@dawidek98
Bardzo dobry dokument, który pokazuje nam wprost jak wygląda życie przeciętnego człowieka w Korei Północnej. Od małego wpaja się im miłość do dyktatorów z dynastii Kimów i wmawia się im, że wszystko to co oni posiadają jest najlepsze na świecie. A przecież głód i obozy koncentracyjne nigdy nigdzie nie powinny mieć miejsca – zwłaszcza w cywilizowanym świecie. Bardzo podobał mi się narrator Wojciech Gąssowski, który wprowadził nas w świat, gdzie zniewolenie przekracza wszelkie granice. Szczerze mówiąc, nie chciałbym pojechać do tego kraju, a tym bardziej być na miejscu Koreańczyków z Północy. Ale nie żałuję, że obejrzałem, bo poznałem zwyczaje, jakie panują w tym kraju. Kolorowanki czy muzea lub tytułowa defilada czy różnorakie parady – oni na każdym kroku muszą wychwalać wielkiego wodza Kima, a nawet mu przyklaskiwać. Chore, skoro nie ma tam dosłownie żadnej wolności. Może i się mylę, gdyż dokument był kręcony ponad 40 lat temu.
Aż tylu osobom się to cholerstwo podoba?! Gdzie ja żyję. Obejrzałem kilka odcinków i miałem tego serdecznie dosyć. Trójka głównych bohaterów rzucająca fuckami to nie dla mnie. Nie umywa się do "Przyjaciół".
Świetny film! Kapitalną miał chałupę. Ech te czasy VHS-u.
Fajny film. Kapitalne pierwsze zdjęcia. Początkowe kilka minut jest kręcone w jednym sprawnym ujęciu.
Wielkie brawa dla grafików. Bardzo dobry film. Nie wiem dlaczego Avatar uchodzi za przełom technologiczny, skoro dużo wcześniej pojawił się ten film.
Całkiem udany film.
Wspaniały film! Dawno nie widziałem tak znakomitej animacji. Na upartego można się w nim doszukiwać inspiracji z Terminatora lub choćby z Matrixa, ale klimat, magia i ujęcia tych koncepcji w filmie Shane’go Ackera są niepowtarzalne.
Świetne! Gibson w rajtuzach.
@Chemas Ale i tak wesele za długo trwało. Mam wrażenie, że było go więcej aniżeli samej wojny w Wietnamie.
Dobry film z jak na tamte czasy mocną obsadą. Grażyna Szapołowska, Maria Pakulnis, Jerzy Radziwiłowicz i Artur Barciś – ta czwórka sprawia, że seans zdecydowanie będzie udany, a zarazem niezapomniany. Nazwisko Krzysztofa Kieślowskiego też powinno zachęcić każdego miłośnika kinematografii do obejrzenia tego dzieła. Jedyne, do czego mógłbym się przyczepić to sceny erotyczne, które kompletnie nic nie wnoszą do tego filmu i obniżają mi ocenę. Najbardziej mi się podobały momenty w więzieniu, kiedy to Dariusz Stach (lub jak kto woli Tadeusz Norek) jest przesłuchiwany wobec naczelnika więzienia, a zarazem odpowiada na pytanie dlaczego nie może uciec z więzienia. A odpowiedź brzmiała, bo kraty są na oknach. Rozumiem główną bohaterkę, która traci wszystkich swoich bliskich i ma tylko swojego synka. Samo życie – Krzysztof Kieślowski był utalentowanym, a zarazem legendarnym reżyserem. Ale i tak "Dekalog" rządzi! Ubolewam nad tym, że w dzisiejszych czasach nie kręci się takich wspaniałości, jak to miało miejsce w XX wieku. Naprawdę, oddałbym wszystko, by móc cofnąć się w czasie do lat osiemdziesiątych i móc chodzić do kina na każdy możliwy film. Naprawdę, w tamtych czasach nie tylko polska, ale i światowa kinematografia miała się absolutnie czym szczycić. Polecam.
Proszę czekać…