Nawiązanie do źródła musiało być i głupio by wyszło gdyby zapomniano o pierwowzorze. Tradycja i sentyment pozostał, nowa wersja ma swoje zasady, ale klasycznie zabawne, proste. Widać, że Liam Neeson na siłę nie stwarza żartu, zabawna sytuacja jest częścią scenariusza i sukcesywnie przez cały film jest widoczna. Jedynka oddała hołd poprzednikowi i Leslie Nielsen byłby zadowolony z osiągniętego efektu. W dwójce mogą poszaleć bardziej i swobodniej – gdyby były plany kontynuacji.
gdzie te czasy, że robiło się film dla oglądania, ważne że koszty się zwróciły, później i tak nadal zarabiał na siebie w reemisjach, a wiele tytułów jest regularnie powtarzanych w tv i też są dochodowe – po latach, a teraz tytuł idzie do kosza jeśli nie zarobi 8x wkładu
druga część jest wersją pomiędzy, coś jest kontynuowane z jedynki, ale kończy się sugestią, że może będzie trzecia część, ale druga taka jakaś nijaka
szkoda czasu, niestety tak klasycznie przewidywalny i oklepany, że nie spodziewałem się – nawet kule latają jak po sznurku aby nie trafić głównego bohatera. Prób rozciągnięcia scenariusza na 120 minut miała poprawić efekt jakościowy, ale … nie wyszło. Z sentymentu dla Stathama dałem 4*
Zdrowia, spokoju i błogosławieństwa :)
serial w każdym odcinku lekko zaskakuje, nie ma wielkich akcji, wybuchów czy setek zabitych, ale ma swój klimat. W świecie fast and furious jest dobrą alternatywą
Ciekawy scenariusz, czasem mocno naiwny, bo jednak widz szuka czegoś co nie jest idiotyczne. Może tylko naiwność jest w nas zakorzeniona, że nie zauważamy jej dopiero gdy pojawi się na ekranie i tylko u innych.
klasycznie animowana, nie błyszczy ale widzę że recenzenci podjarani jak nigdy, ale krytycy przecież oceniają jakość a nie patrzą na przelew za recencję ;)
Proszę czekać…