Historię raczej wszyscy znamy i nie ma co tutaj szukać nowych treści, bo ta się nie zmieniła. Wizualnie film przepiękny, wart obejrzenia niezależnie od tego ile mamy lat.
Przyzwoity, ale nie wybitny. Trochę przydługawy, w moim odczuciu możnaby go spokojnie skrócić: ma sporo fragmentów które ani nie popychają akcji do przodu, ani nie budują napięcia/klimatu (szczególnie w środkowej części). Mimo tego mamy dobre zakończenie, odwrócenie akcji*, przyzwoicie zagrana główne role męskie (rola Leny mocno przeciętna).
SPOILERY
*Odwrócenie akcji – Okazuje się, że mordercą jest ktoś inny niż wskazywały na to wszystkie poszlaki.
6/10 ogląda się całkiem dobrze, mimo iż główny bohater jest tak naprawdę odrażającym facetem, skupionym tylko na sobie i swoich podbojach (wszelkiego rodzaju).
Nie jest to film wybitny, ale o dziwo naprawdę przypadł mi do gustu. Połączenie gatunku filmu akcji z komedią, dwóch głównych bohaterów, niby typowe zwroty akcji, a jednak to wszystko gdzieś całkiem nieźle zagrało.
Fajnie zrealizowana historia szpiegowska, z wątkiem małżeńskim. Niby standardy, ale w dobrym wydaniu.
Zapowiadało się lepiej, tylko 6/10. Historia niezła, ale czegoś mi w tym filmie zabrakło. Można było pójść w stronę mroczniejszą, albo zabawniejszą dzięki którym film nabrałby klimatu.
6/10 szału nie ma, tragedii też, niestety spodziewałam się czegoś lepszego.
Pierwszy odcinek mocno rozczarowujący, skrajna dosłowność w pokazywaniu szczegółów w brutalniejszych scenach ocierała się o absurd, przy czym takie rzeczy wychodzą dobrze wyłącznie w czarnych komediach, a nie filmach grozy. Prawdę mówiąc to po pierwszym odcinku zakładałam porzucenie tego serialu, ale całe szczęście kolejne były już subtelniejsze.
W mojej ocenie serial głównie dla fanów IT, ale raczej jako ciekawostka.
Kompletnie nie rozumiem zachwytów nad tym filmem, kompletnie. Owszem, jest on "inny" niż większość produkcji, ale chyba na tym atuty się kończą, bo niczym mnie on nie ujął. Historia w sumie banalna i przewidywalna, pokazana w jakiś dziwny i niespójny sposób. Niespójny, bo z jednej strony mamy nadmiar emocji, a z drugiej jej kompletny brak: zachowania bohaterów (w szczególności Amletha) odbieram jako bezsensowne, nieprzemyślane, impulsywne mimo iż niby jest odwrotnie. Do tego ten rozpierdziel, krew – ani to sceny realistyczne, ani to przerysowane (jak u Tarantino), ani to jakaś poetyka obrazu, nie kupuję tego rodzaju scen przemocy. I ten absurd latania z gołymi klatami…
Film ze sporym potencjałem, niestety niewykorzystanym. Jak dla mnie próba połączenia wątku politycznego z miłosnym / rodzinnym po prostu się nie powiodła, bo próbując pokazać wszystko jednocześnie trzeba było spłycić / skrócić wątki. I mamy taki dramat, nie wiadomo czy o nieszczęśliwej miłości, czy o polityce i wojnie, no i jeszcze o wspinaczce. 6/10 bo źle nie jest, niemniej spodziewałam się czegoś lepszego.
Po wszystkich opiniach jaki to niby nie jest popis aktorski Pameli Anderson, biorąc pod uwagę temat filmu, spodziewałam się czegoś na miarę Zapaśnika. Niestety nawet nie ma co porównywać. Film jest przeciętny, a z tą wybitną grą aktorską Pameli też bym nie przesadzała. Ot, względnie dobry dramat, ale wiele jest takich. 6/10
Proszę czekać…