Aktywność

Pleasure (2021)

Słabiutki shit i tyle. Historyjka głupiej dupeczki, która chce zrobić karierę w biznesie porno. Tyle, że zamiast porządnej historii mamy teen dramę w wykonaniu bohaterki i jej koleżanek z branży. Dylematy "przyjacielskie" i relacje jaj z serialu dla nastolatek stanowią istotne tło dla całości działań infantylnej Belli. Całość się nie kleiła, bo trudno połączyć temat porno i naiwne zachowania. Z jednej strony mamy ostro, z drugiej mamy telenowelę.
Nie mój klimat, nie polecam.

Łowcy głów (2011)

Fakt, nie brałabym tego filmu na poważnie i co do gatunku to pełna zgoda. Tak czy inaczej ogląda się naprawdę dobrze.

Wiemy kiedy "Nosferatu" Roberta Eggersa trafi do streamingu

@BBi trudno mówić o "pobiciu" czy o jakiejkolwiek "rywalizacji" w przypadku różnych filmów. Tak, różnych. Bo generalnie niby mamy ten sam scenariusz, ale mamy jednocześnie kompletnie różne interpretacje. I tak jak Symfonia Grozy i Nosferatu Wampir były różne, tak również najnowszy film jest jeszcze inny. Osobiście lubię je wszystkie, każdy z innego powodu.

Czym sobie na to wszystko zasłużyłam? (1984)

7/10 naprawdę przyjemnie się oglądało. Klimat w tym filmie mógłby przypominać trochę klimat w czasach PRLu. Bieda, bloki, kobiety ledwo wiążące koniec z końcem, patriarchat, podejście do wychowania dzieci. Film jest uniwersalny, o miejscach które były nie tylko w Madrycie, o ludziach którzy mogliby mieszkać w wielu innych miastach. A wszystko to łączy specyficzny dla Almodovara humor, oraz postacie silnych kobiet, które chcą zmienić swój los.

Nosferatu (2024)

Rewelacyjny. Długo czekałam na dobry film o wampirach i szczerze mówiąc nie spodziewałam się, że temat Draculi powróci kiedykolwiek w tak wspaniale odświeżonej wersji. Nie przeczę, że to film przede wszystkim dla fanów gatunku, ale sądzę że przeciętny widz również będzie w stanie docenić ten film (w szczególności młodsza widownia, która nie oglądała starych wersji w ogóle). Więcej napiszę w recenzji wkrótce (mam nadzieję).

MILF of Norway (2024 - )

Też średniaczek. Sądziłam, że będzie w tym więcej komedii, więcej humoru, a zdecydowanie bardziej mamy serial obyczajowy. Niby lekki, ale nie jest to serial przy którym będziemy się śmiać. Duży plus za role: w końcu można zobaczyć zróżnicowanych aktorów i aktorki, naturalnie wyglądających (i mniej lub bardziej atrakcyjnych), gdzie nie wszyscy wyglądają tak samo ( = nie wszyscy mają tego samego chirurga plastycznego, ta samą kosmetyczkę od botoksu, ust, rzęs i makijażu permanentnego i dentystę robiącego licówki). Kolejny sezon już nie dla mnie

Diuna: Proroctwo (2024 - )

Średniak, niestety. Niby historia ciekawa, ale rozwleczona. Spokojnie można by skrócić o połowę, bez żadnej straty. Do tego gierki sióstr i to co się dzieje w zgromadzeniu zamiast filmu w dobrym, tajemniczym klimacie przypominało operę mydlaną. Kolejny sezon już nie dla mnie.

Strefa interesów (2023)

Sądziłam, że film zrobi nam nie większe wrażenie, zwłaszcza po zachwytach krytyków. A wrażenia nie zrobił. Niby mamy trudny temat obozowy pokazany w inny sposób. Niby mamy "zwyczajne" życie rodziny komendanta, z murem obozu który tą rzeczywistość definiuje i to powinno samo w sobie być wystarczająco wymowne, a nie do końca było. Jak dla mnie ten film niczego nowego nie wniósł (w tym gatunku), ani też nie poruszył mnie na tyle na ile powinien.

2001: Odyseja kosmiczna (1968)

Świeżo po seansie w kinie: mam bardzo mieszane uczucia.
Z jednej strony absolutnie jestem zachwycona niektórymi zdjęciami w filmie. Sekwencje w statku kosmicznym, ujęcie grawitacji – super. Motyw z komputerem (sztuczna inteligencja) również rewelacyjny. Biorąc pod uwagę rok powstania filmu robi to jeszcze większe wrażenie.
Problem w tym, że cała reszta niestety do bani. Motywy z krzyczącymi małpami – za długie, zbyt chaotyczne i głośne. Muzyka, jak dla mnie, kompletnie nie grała z tym co na ekranie gdyż natężeniem zagłuszała obraz. Do tego dłużyzny.
7/10 z powodu plusów, ale ocena trochę na wyrost.

Pingwin (2024)

Mam mieszane uczucia po obejrzeniu pierwszego sezonu. Jest on niewątpliwe dobry. Zdjęcia, muzyka, klimat, scenariusz, to wszystko jest na wysokim poziomie. Widać, że serial zrobili fachowcy, którzy znają się na swojej robocie. Problemem jest to, że wszystko jest takie dobre, że nie wyszło poza utarte schematy i niczym specjalnie nas ten serial nie zaskakuje.
Do tego, dla mnie osobiście, postać Pingwina też nie zagrała tak jak powinna. Ok, charakteryzacja i to jak zagrał Colin – to wszystko mistrzostwo. Ale sama postać, to jak została wymyślona przez autora scenariusza/reżysera – to się nie klei. Widząc co Pingwin robi nie powinniśmy mieć wątpliwości, że to obślizły psychopata, od którego każdy trzyma się z daleka. W widzach powinien wzbudzać strach i obrzydzenie, a autorzy serialu na siłę próbują pokazać go inaczej. Jego postać, zamiast być największym atutem, staje się przez to pomyłką.
Z innych pomyłek to pomocnik Pingwina – no litości, zagrane totalnie amatorsko. Scenariuszowo nie klei się też niesamowita umiejętność unikania śmierci przez głównego bohatera. Dziwnym trafem, za każdym razem, kaleką uchodzi cało…
Ogólnie 6/10. Poprawny, ale nic ponadto. Nie wiem czy będę oglądał kolejny sezon..

Proszę czekać…