Dokładnie. Nikt z ekipy na bank nie był na żadnej polskiej wsi, więc skąd mają wiedzieć jak u nas wygląda? I robią potem filmy, które wyglądają dokładnie tak samo: te same domy, pola, aktorzy. A szkoda, bo jakby zrobili film u nas, a aktorzy naprawdę wyglądali jak rolnicy ze wsi to mógłby to być całkiem ciekawy (a na pewno inny) obraz:)
> majak01 o 2009-09-12 13:58 napisał:
> Ja osobiście jestem za czytaniem napisów. Dzięki nim mogę w 100 % ocenić kreacje
> bohaterów, wczucie się w rolę aktorów, a więc ich talent. Lektor nie oddaje już
> tego w pełni. Swoje ulubione produkcje za drugim, trzecim czy którymś tam razem
> oglądam z lektorem, bo wtedy mogę wyłapać więcej detali na ekranie, skupiając
> swój wzrok wyłącznie na scenach.
Otóż to!
> juskowiak o 2009-09-02 21:24 napisał:
> koncowka jest dla mnie niezrozumiala i absurdalna zarazem. epatuje przemoca.
> scena z okaleczeniem nogi i wycieciem lechataczki zasluguje na potepienie.
proponuję zaznaczyć spoilery, bo ktoś kto nie wdział filmu może nie powinien czytać co w nim będzie. Jakbym ja przeczytała Twój komentarz przed filmem to pewnie byłabym wściekła, że za dużo się dowiedziałam:) Pozdrawiam
No cóż, częściowo zgodzę się z przedmówcami.
Na pewno nie jest to film dla komercyjnej publiczności, bo tylko osoby które widziały niejedno w kinie są w stanie "przełknąć" ten film i zastanowić się nad nim.
Na pewno też wizje przedstawione przez Triera w tym filmie są straszne i smutne, jak to napisał Juskowiak. Tyle, że dla mnie całość (włącznie z końcówką) nie była niezrozumiała. Sceny o których pisze Juskowiak były częścią wizji, być może chorej (na pewno chorej?), ale składającej się na logiczną całość.
Jak ten film rozumieć? tego nie napiszę, bo zapewne ile osób tyle interpretacji, ktoś był diabłem czy nikt nie był diabłem? Na to pytanie każdy zapewne odpowie inaczej, być może nawet reżyser nie daje nam jednej prawdziwej odpowiedzi, być może odpowiedź zależy od punktu widzenia.
A ja wolę napisy nawet od lektora nie mówiąc już o syntezatorach. Lubie słyszeć co i jak mówi aktor, bo dla mnie intonacja tez jest ważna. Swoja droga tłumaczenia bywają różne, a jesli film jest po angielsku to też coś rozumiem, nawet bez napisów.
Syntezatory nie wiem kto wymyślił i po co. Być może z założenia są dla osób które maja problemy z wzrokiem.Ale bardziej prawdopodobne, że wymyślił je leniuch, któremu nie chce się czytać.
No coz takie masz podejście, Twoja sprawa. Dziwi mnie ono niezmiernie, ale cóż, nie mnie to komentować.
Film jest komedią, które przesłania (jak dla mnie) wcale mieć nie muszą. I jeśli ktoś chce się pośmiać a nie szukać morałów to polecam film jak najbardziej. Jak ktoś ma ochotę na przemyślenia to od tego są filmy obyczajowe dramaty itp.
A to że ludzie wychodzą z kina podczas seansu o niczym nie świadczy, co najwyżej o tym, że nie wiedzieli na jaki film idą. W sensie wybrali głupia komedię a spodziewali się obyczaju z przesłaniem, albo myśleli, że będzie horror a był dramat. Ponoć ludzi wychodzili z Antychrysta. I miałoby to świadczyć, że to słaby film? Może ludzie nie wiedzieli na co się wybierają…
oooooooooooo
no jestem w szoku
To American Pie miał przesłanie…??? no proszę. Nie wiem jak to się stało, ale nie dostrzegłam w tym filmie żadnego przesłania.
Jak dla mnie głupie komedie, maja być głupie, śmieszne i tyle. A doszukiwanie się w nich przesłania to jak szukanie go pod kapslem z soczku…
A czy głupkowata komedia w ogóle może mieć jakiś głębszy sens i przesłanie?
AAaaaa czyli film ma fabułę nie realistyczną ale optymistyczną, tak aby jak najwięcej osób go obejrzało. No w tej kwestii na pewno mogę się z Tobą zgodzić:)
Centralny: oj strasznie się denerwujesz tym filmem jakby było czym. A bluzgasz przy tym niemiłosiernie:) I naprawdę niepotrzebnie:)
Proszę czekać…