Aktywność

Na złamanie karku (2004)

10/10 – Naprawdę dobre, porządne kino, takie które potrafi jednocześnie rozśmieszyć, jak i poruszyć ważne tematy. Polecam każdemu.

Krew: Ostatni wampir (2009)

6/10 – Bałam się oglądać tego filmu, gdyż obawiałam się, że po 10 minutach będę marzyła tylko o tym by się skończył. A tu zostałam całkiem mile zaskoczona: film da się obejrzeć i wcale nie jest taki zły. Wprawdzie fabuła jest momentami nie do końca spójna, a demony=wampiry to jakaś dziwna nowość, ale nie było tragicznie.

Ojcze nasz. Krew z krwi (2007)

7/10 – Ciekawa i poruszająca historia, w której na zasadzie kontrastu mamy pokazane losy dwóch emigrantów, z których jeden "zły" idzie na łatwiznę, a drugi "dobry" (i naiwny) próbuje uczciwie żyć. Któremu z nich się uda?

Sekretne okno (2004)

7/10 – Dobry film, z każdą minutą trzymający coraz bardziej w napięciu. Wprawdzie pod koniec był już przewidywalny, ale jako całość naprawdę dobry. Depp jako Mort Rainley przekonujący, pasował do tej roli. Polecam.

Echa aresztu Polańskiego

Otóż to!:)

Dogma (1999)

Również ten film polecam.
Pokręcona historia, nietuzinkowi bohaterowie (bardzo dobrze zagrani – i tak jak nie lubię Afflecka i Damona to tutaj spisali się naprawdę bardzo dobrze), abstrakcyjne sytuacje, spora dawka humoru.

Pani Henderson (2005)

8/10 – W tym filmie mamy dobrą historię o tym jak zmieniają się obyczaje, i jak Londyn próbował konkurować z Paryżem. Mamy również świetne aktorstwo, dużo muzyki i tańca, półnagie tancerki i wojnę. Jak dla mnie 8/10

Sophie Scholl – Ostatnie dni (2005)

7/10 – Dobry film, o dobrych Niemcach, którzy mieli odwagę sprzeciwić się Hitlerowi. Dobrze zagrany, autentyczny, będący przy okazji lekcją historii. Polecam.

Wyśnione życie aniołów (1998)

7/10 – Niby dobry film, ale czegoś mi w nim zabrakło. Momentami zbytnio mi się dłużył, a główna bohaterka jakoś za bardzo była oderwana od rzeczywistości. Do obejrzenia, niekoniecznie obowiązkowego.

Echa aresztu Polańskiego

Cóż, co do przestępstwa to sprawa jest śliska – czytałam dość dawno biografie Polańskiego i mimo wszystko tak bym go nie nazwała.
Z tego co czytałam, i o ile dobrze pamiętam: seks był i owszem, ale za zgodą panienki, która dobrze wiedziała po co tam przychodzi. Chciała się spodobać reżyserowi i była skłonna użyć rożnych argumentów. Słowo gwałt padło, w momencie, gdy okazało się ze panienka talentu nie ma i znany reżyser nie chce jej zatrudnić. O całej sprawie miała też doskonale wiedzieć matka, która nie miała nic przeciwko, by córka w ten sposób zaczęła karierę. Kariery nie zaczęła, więc zaczęły się oskarżenia.

Proszę czekać…