Cóż, co do przestępstwa to sprawa jest śliska – czytałam dość dawno biografie Polańskiego i mimo wszystko tak bym go nie nazwała.
Z tego co czytałam, i o ile dobrze pamiętam: seks był i owszem, ale za zgodą panienki, która dobrze wiedziała po co tam przychodzi. Chciała się spodobać reżyserowi i była skłonna użyć rożnych argumentów. Słowo gwałt padło, w momencie, gdy okazało się ze panienka talentu nie ma i znany reżyser nie chce jej zatrudnić. O całej sprawie miała też doskonale wiedzieć matka, która nie miała nic przeciwko, by córka w ten sposób zaczęła karierę. Kariery nie zaczęła, więc zaczęły się oskarżenia.
6/10 – Ot, taki film, można obejrzeć, ale bez specjalnej rewelacji. Historia trochę zakręcona, dekoracje mhhh bardzo dziwne, jednak biorąc pod uwagę realia z Polsce w tamtych czasach to mogły robić wrażenie. Dziś raczej ogląda się je z uśmiechem. Dobra gra aktorska i ciekawa rola Foremniak (wtedy młodziutkiej brunetki). Tyle, że temat trochę zbyt abstrakcyjny ("artystyczny"?) i niestety momentami całość się zbytnio dłużyła.
> Darth_Artur o 2009-09-03 23:05 napisał:
> Widzę że każdy jedzie po tym filmie ostro:)
Nie każdy. nie każdy:)
Choć widzę, że poza mną to chyba nikomu się ten film nie spodobał, a przynajmniej nikomu z forum:)
No cóż tak to czasem bywa:)
[edit] pomyłka – jest jeszcze kolega Redox, który na temat filmu ma dobre zdanie. Tak wiec jest nas dwójka.
Zgadzam się z kolegami, ciekawa jestem czy przejdzie zatwierdzenie tego pomysłu. Niestety teraz punkty są w danym miesiącu, ale potem trochę jakby wsiąkają i ślad po nich ginie. Sumowanie byłoby bardzo dobra sprawą i spodoba się użytkownikom.
Bardzo dobry – Szczerze mówiąc miałam pewne obawy przed sięgnięciem po ten film. Obawiałam się, że może się dłużyć i znudzi mnie w którymś momencie. Ale nie! Każda minuta tego filmu przepełniona jest ważna treścią, z każdą chwilą coraz bardziej przejmowałam się o bohaterkę i "kibicowałam" jej związkowi z niepełnosprawnym Jackiem i miałam nadzieję, że wszystko dobrze się ułoży i że jej się uda.
Zakończenie mnie zaskoczyło. Nie napiszę co się wydarzyło, obejrzyjcie sami.
> Darth_Artur o 2009-09-16 20:32 napisał:
> Dzięki za ten wpis. Może kiedyś sam sięgnę po jakieś książki o filmach:)
Nie ma za co:) Trochę w tym wpisie odpowiedzi na Twoje wcześniejsze pytanie: po co powstał ten film. Chyba to jest tak, że ludzi lubią się bać, a dziś w kinie trudno widza zszokować. Może tez dlatego reżyser zamieścił takie właśnie brutalne sceny przy których odwracamy wzrok.
Co do książek o filmach to nie czytałam ich zbyt wiele, ale te które wpadły mi w ręce były bardzo ciekawe.
Niestety – Nie specjalnie ten film przypadł mi do gustu, rozumiem, że to klasyka gatunku, ale to chyba nie moje klimaty. Owszem, jest kilka momentów, które mogłyby przyprawić o zjeżenie włosów na głowie. Mogłyby, gdyby nie zostały zepsute latającymi wszędzie flakami, czy kawałkami odciętych części ciała.
6/10 polecam wyłącznie fanom gatunku.
Jest AŻ aktorką, na dodatek popularną. Od aktorów powinno się wymagać zarówno talentu, jak i szacunki dla innych osób pracujących w branży, po drugiej stronie kamery, którzy nieraz odwalają o wiele cięższą pracę od takiej gwiazdeczki, dostając za to mniejsze pieniądze.
I niestety moim zdaniem dobry aktor MUSI być mądry, bo inaczej nie będzie w stanie dobrze zagrać roli. Będzie co najwyżej przebywał na planie.
> Darth_Artur o 2009-09-12 17:42 napisał:
> No ale co miał zrobić? Obejrzał zwiastun, zainteresowany wszedł na fdb i
> przeczytał opis, sprawdził kto gra, kto jest reżyserem. Prawdopodobnie
> stwierdził że będzie to niebanalny horror i poszedł do kina, a w kinie pewnie
> parę razy zamykał oczy, albo nawet wyszedł.
No i miał niebanalny horror:)
> Wydaje mi się, że mniej więcej wiem na czym to polega, ale jeśli masz coś
> ciekawego i masz czas napisać to z chęcią bym poczytał.
A co do kwestii pytania dlaczego lubimy się bać: w kilku stronach na ten temat dość ciekawie pisze Iwona Kolasińska we wstępie do książki: "Kobieta i demony. O widzu horroru filmowego." Kilka fragmentów zamieszczam poniżej.
Chcemy "przeżyć niezwykły dreszcz emocji zrodzony na bazie gry z własnymi, mniej czy bardziej uświadamianymi, lękami"
jest to "gra człowieka ze strachem"
"Horror filmowy (…) dotyka istoty sztuki w ogóle, u źródeł której był lęk (emocja prymarna). To, że u zarania sztuki tkwi lęk, grecy określili w metaforze w której Pegaz, uosobienie poezji, zrodził się z krwi Gorgony – symbolu lęku."
" Źródło przyjemnych doznań w obcowaniu z ekranową groza wynika z faktu, że ów strach (ze względu na swe pochodzenie) de facto nie jest rzeczywisty. Twórcy horrorów dostarczają widzom przeżyć opartych na efekcie szokowym, by zadośćuczynić ludzkiej potrzebie katharsis:horrory bowiem pozwalają ich widzom bać się w kręgu fikcji po to, aby nie musieli byac się w rzeczywistości. Nawet gry świat przedstawiony w filmie graniczy z makabrą (…) widzowi pozostaje ta błoga świadomość, że obcuje wyłącznie z fikcją."
To tak z grubsza:)
SPOILERY
> Darth_Artur o 2009-09-12 15:25 napisał:
> SPOILERY
> Generalnie to co piszesz, ma sens i mnie przekonuje, ale o tym zaraz. Najpierw o
> tym co w cytacie. Wydaje mi się, że te brutalne zachowania już nie miały jakichś
> podstaw logicznych, że były one już wynikiem choroby. Tak samo zwiększony popęd
> seksualny, taka sytuacja że człowiekiem kierują już instynkty, a nie racjonalne
> myślenie.
Zgadzam się całkowicie, że zachowanie wynikało z choroby. Pisząc o logice, miałam na myśli logikę tej kobiety, a dokładniej, to, że zapewne ona w taki sposób rozumiała tą sytuację i takie zachowanie dla niej (jako osoby chorej) było jednym dobrym rozwiązaniem sytuacji. Skoro w głowie gdzieś sobie uroiła, że jest wcieleniem Zła to też tak się zachowywała.
Co reżyser miał na myśli nie jestem w stanie jednoznacznie powiedzieć. Pewnie trzeba by poszukać jakiś wywiadów z Trierem i dowiedzieć się "u źródła". Moim zdaniem zapewne chodziło o pokazanie konsekwencji choroby psychicznej (bardzo skrajnego przypadku choroby). Ale przy okazji mogło tez chodzić o pokazanie, że taką chorobę trudno rozpoznać (bo mąż-lekarz nie wiedział co się dzieje), o to, że chorobę trudno leczyć. Ale to już taka moja interpretacja, bardzo subiektywna.
> Ale czy kinowy film, tak intensywnie promowany. Chciałbym zobaczyć miny ludzi
> którzy nieświadomi niczego oglądali go w kinie.
Wiesz co, też chciałabym zobaczyć miny tych ludzi:) Bo dla mnie, to jak się idzie do kina, to trzeba się choć trochę zorientować na co się idzie, żeby potem nie być zdziwionym:) A jeśli ktoś dal się skusić promocją i nie poczytał o co chodzi, to sam jest sobie winien
> No właśnie, ale zwróć uwagę, że większość ludzi komentuje jego brutalność, a nie
> treść.
Też racja, ale nie ma co się dziwić. Szczerze: są to jedne z bardziej brutalnych scen, które zrobiły na mnie takie wrażenie. przez tydzień po seansie miałam przed oczyma obrazy z tego filmu.
Ale kino jest po to by wzbudzać emocje, także negatywne (w sensie strach, obrzydzenie). Po to powstają filmy grozy, by widz się bał. Jest mnóstwo książek na temat psychologii filmu grozy poświęconych temu, dlaczego lubimy się bać. Bo to, że lubimy sie bać nie ulega, dla psychologów i filmoznawców, żadnej wątpliwości. Jak chcesz to mogę sięgnąć po którąś z nich i spróbować wyjaśnić dokładniej to zjawisko. Myślę, że taki "Antychryst" może być potraktowany właśnie jako film na którym się boimy.
A dla kolegi Juskowiaka powiem tyle, że mimo wszystko nieładnie jest spoilerować bez zaznaczenia. ktoś będzie chciał to przeczyta wszystko i się dowie, ale może jednak nie wszyscy lubią wiedzieć przed seansem co ich czeka.
[EDIT] właśnie poczytałam trochę na temat tego filmu, i Trier napisał go po przebytej długiej depresji i że jest to jego najbardziej osobisty film. Może nakręcił swoje wizje z okresu choroby>?
Proszę czekać…