8/10 – Tak naprawdę sięgając po ten film nie wiedziałam czego się spodziewać. Gatunek Dramat/romans/komedia i opis filmu z którego można wyciągnąć wniosek, że film zapewne będzie "dziwny", jak jego główna bohaterka.
I chyba jest tak faktycznie, film jest oryginalny, temat ciekawy, a mamy po trochę z romansu, komedii i dramatu. Wszystko idealnie wyważone, i ogląda się naprawdę dobrze. Polecam.
Twin peaks – To chyba jedyny serial który obejrzałam od początku do końca, nie nudząc się przy tym. A fanką seriali nie jestem – wręcz przeciwnie. Z założenia szkoda mi zabierać się za coś co będzie wymagało ode mnie siedzenia wieczorami i czekania na kolejny odcinek. I na dodatek te kolejne odcinki będą coraz mniej ciekawe i coraz bardziej naciągane. Nie, seriale nie są dla mnie. A jednak ten mnie wciągnął niesamowicie. Mamy tu dobrą historię, bardzo ciekawe postacie (świetnie zagrane), mamy mroczny i pokręcony (jak na Lyncha przystało) klimat i piękną muzykę. Są zwroty akcji i nieprzewidywalne (przynajmniej jak dla mnie) zakończenie.
Polecam wszystkim, zarówno fanom seriali, jak i ich przeciwnikom.
7/10 – Największym atutem tego filmu jest jego autentyczność. Dziewczyny nie grają, one po prostu są i to chyba najlepsze co mogły zrobić. Trudny temat i ciężko się ten film ogląda, jednak polecam.
8/10 – W końcu udało mi się ten film zobaczyć i nie zawiodłam się. Słyszałam o nim dość sporo pozytywnych opinii, i faktycznie jest to chyba jeden z lepszych polskich filmów grozy. Ma specyficzny klimat, a bohaterki są prawdziwie demoniczne. Dobrze się ogląda, mimo iż był nakręcony ponad 25 lat temu. Polecam.
7,5/10 – Całkiem dobry film, który w nieco inny sposób pokazuje problem walki o ideały/terroryzmu a także prób zerwania z takim życiem, i walkę z systemem. Mamy bohaterkę: terrorystkę, która chce normalnie żyć, która chce dostać drugą szansę, na nowe, zwyczajne życie.
Film ciekawy, stonowany, w drugiej części bardzo spokojny, nie ma wybuchów na każdym kroku, śmigłowców, statków, pościgów i strzelania, do których przyzwyczaiły nas amerykańskie filmy sensacyjne. Mamy za to człowieka, który próbuje znaleźć dobre rozwiązanie.
Oooo. Proszę jaka się rozwinęła dyskusja:)
Co do mojej opinii, to obawiam się, że to trochę jest tak, że jak ktoś robi film o osobach chorych umysłowo, to już trzeba tym filmem się zachwycać, albo co najmniej pozytywnie wypowiadać. Bo nie wypada mówić nic złego o osobach chorych, nawet jeśli są tylko bohaterami filmu.
No cóż, jeśli o mnie chodzi to absolutnie, ogólnie, nie mam nic przeciwko osobom upośledzonym psychicznie, są jacy są, to nie ich wina. I szczerze im współczuję. Ale to nie znaczy, że jeśli w jakimś filmie, główny bohater jest chory, to zacznę się zachwycać filmem, bo nie wypada inaczej. Dla mnie nie jest ważne czy bohater jest czarny/biały jest gejem/hetero, chory/zdrowy, bogaty/biedny, ładny/brzydki. Dla mnie istotny jest film i to czy opowiedziana w nim historia mnie przekonała. Forrest Gump mnie nie przekonał, i nadal pozostaje przy stwierdzeniu, że reżyser zrobił z niego prawie bożka (nawet Elvis uczył się od niego tańczyć!) i to mnie drażniło w tym filmie.
Co do wniosków, które zdaniem Ronaldino błędnie wyciągnęłam z filmu, odpowiem jedynie, że każdy ma prawo do własnych wniosków i odczuć. Filmy na ogół nie mają tylko jednej "jedynej słusznej" interpretacji. Być może moja jest inna, co nie znaczy, że błędna.
muniez1: Właśnie o to mi chodzi: to są zupełnie inne filmy, zupełnie inni bohaterowie. I mnie jeden z tych filmów się podobał, a drugi nie. Tak to z filmami bywa, że nie wszystkie, wszystkim muszą się podobać:)
> Darth_Artur o 2009-07-21 21:09 napisał:
> Spoko:-p Sorry:-p
> Jeśli chodzi o osobisty odbiór to ja ten film widziałem pierwszy raz jak miałem
> z 10 lat, czyli zasadniczo jeszcze dzieckiem byłem a dzieci bardziej naturalnie
> przyjmują takie motywy. W sensie, że nie widziałem w nim upośledzonego
> człowieka, tylko trochę dziwnego:-p I przez to później jak go oglądałem nie
> przeszkadzało mi fakt że jest to opowieść o chorym umysłowo.
Spoko spoko;)
Mnie tu po prostu główny bohater za bardzo działa na nerwy;) I wcale nie chodzi o to, że jest upośledzony, tylko o sposób pokazania jego upośledzenia. Bo taki DiCaprio w "Co gryzie Gilberta Grape" to świetny film i świetna rola, a przykładów gdzie mamy takich właśnie bohaterów można by mnożyć, tyle że nigdzie bohater nie jest pokazany w taki sposób jak tutaj. Oczywiście wszystko kwestia gustu;)
Ronaldino – to co piszesz – te właśnie cytaty- składa się na całość o której mówię: robienia z Forresta bożka. W sensie, że on taki "zwykły, biedny chłopak, a tak mądrze mówi/myśli"
Domyślam się, że dla wielu osób to film kultowy i to co pisze to brzmi być może dla Ciebie jak bluźnierstwo, ale to tylko moje odczucie i każdy może inaczej odebrać dane dzieło. Do mnie przesłanie tego filmu, ujecie tamatu, nie dotarło. Ot, bywa. Nie wszystko musi sie wszystkim podobać:)
Darth Artur – ale ja ten film zrozumiałam i zdaję sobie sprawę jakie on mógł mieć przesłanie. I ogólnie, oczywiście, masz rację. Tyle, że mój osobisty odbiór był nieco inny, i moje odczucia również.