Wolny strzelec 2014

Nightcrawler

Wolnego strzelca stać na absolutnie wszystko, żeby wspiąć się po szczeblach kariery kronikarza najniebezpieczniejszych dzielnic Los Angeles. Zobacz, jak spełnia się American Dream w czasach, gdy sumienie jest wadą, a droga do zwycięstwa nierzadko wiedzie po trupach.

Reżyseria
Scenariusz
Aktorzy
, ,

Zwiastuny Zobacz wszystkie 3 zwiastuny

Zdjęcia Zobacz wszystkie 32 zdjęcia

Obsada Zobacz pełną obsadę

Jake Gyllenhaal
jako Lou Bloom
Rene Russo
jako Nina
Bill Paxton
jako Joe Loder
Ann Cusack
jako Linda
Kevin Rahm
jako Frank
Anne McDaniels
jako Pogodynka z Los Angeles
Riz Ahmed
jako Rick
Eric Lange
jako Kamerzysta
Kathleen York
jako Jackie
Jonny Coyne
jako Właściciel lombardu
Michael Hyatt
jako Fronteiri, detektyw
Kiff VandenHeuvel
jako Wydawca

Fabuła

Wolnego strzelca stać na absolutnie wszystko, żeby wspiąć się po szczeblach kariery kronikarza najniebezpieczniejszych dzielnic Los Angeles. Zobacz, jak spełnia się American Dream w czasach, gdy sumienie jest wadą, a droga do zwycięstwa nierzadko wiedzie po trupach. opis dystrybutora

Gatunek
Kryminał, Dramat, Thriller
Słowa kluczowe
los angeles, dziennikarz, kalifornia, fotografia zobacz więcej

Zobacz także

Szczegóły

Premiera
2014-11-21 (kino), 2014-09-05 (świat), 2015-04-20 (dvd)
Dystrybutor
Monolith Films
Wytwórnia
Bold Films
Kraj produkcji
USA
Czas trwania
117 minut
Budżet
8 500 000 USD

Wiadomości zobacz wszystkie 8 wiadomości

Recenzje

Dzieło porusza, jest wielowymiarowym wulkanem emocji dla każdego widza. Oglądając można być przerażonym mądrością i świadomością realizacji. 10
  • 2017-11-28
  • napisana przez
  • zobacz wszystkie moje recenzje

Wolny strzelec, w reżyserii Dana Gilroya to produkcja stawiająca na treść. Budżet oszacowany został na blisko 9 milionów dolarów. Bez wątpienia zmierzymy się z kinem niezależnym i stawiającym na emocjonalne wibracje.

Tytułowy bohater to Lou Bloom (Jake Gyllenhaal). Poznajemy go jako złodziejaszka, a wraz z rozwojem akcji jego potencjał jako człowieka bez skrupułów i wewnętrznych granic osiąga szczyt, o którym wielu się nie śniło. Młody mężczyzna szuka swojego miejsca, pracy i pomysłu na siebie. Okazja do znalezienia prawdziwej pasji i motywacji do niezłomności w działaniach natrafia się szybko. Lou jest świadkiem wypadku i pracy kronikarzy najniebezpieczniejszych dzielnic Los Angeles. Zainteresowanie sprawą prowadzi go do pozyskania w sposób nielegalny pieniędzy na kamerę i rozpoczęcie kariery we wspomnianej branży. Jego "wrotami" do możliwości reportażu jest Nina (Rene Russo), która daje się poznać jako zimna, nieprzystępna i tajemnicza dyrektorka nocnego wydania wiadomości. Bloom rozwija się niewiarygodnie szybko, przystosowuje się do potrzeb rynku (zatrudnia pomocnika), sam przy tym czyniąc wszystko co potrzebne do osiągnięcia i spełnienia idei (uczy się "online"). Jego filmy, kadry i ujęcia są inne - dają przypływ jakości, bohater staje się kluczem do sukcesu, budząc przy tym mnóstwo zamieszania. Jest odważny, zdeterminowany, inteligentny i szalenie niebezpieczny.

Wolny strzelec to obraz mocny, ciężki. Tematyka i pomysł na poprowadzenie fabuły daje możliwość zauważenia dwuznaczności i przekazu jaki twórcy wysyłają pośrednio do nas. Ten komunikat jest momentami pozbawiony szyfru i goły od cenzury wrzynając widza w głąb kinowego fotela. Wrażenia ucisku w gardle i przerażenia prawdą są fascynujące. Każda scena przybliża nas do poznania i zwrócenia naszego zdania (np. o mediach) na właściwe tory. Dzieło, dzięki mnóstwie umilających aktywny seans aspektów pobudza czujność i ciekawość, jesteśmy podsunięci pod źródło wiedzy o temacie, jaką dysponuje scenarzysta. Dialogi budują kreacje, są czynne przy tworzeniu osobowości poszczególnych postaci. Teraz pora na worek pochwał dla jednego z kandydatów do zdobycia Złotego Globa - Jake'a. Spisał się wybitnie, zagrał rewelacyjnie. Przez cały czas wprowadza widza do swojego portretu. Kreśli go mocno i wyraźnie manipulując i świadomie używając głosu, mimiki oraz spojrzenia. To jego najlepsza rola, zmierzył się z wyzwaniem i wygrał wstęp do wielkiego świata nagród i uznań za pracę aktora. On sam jest znakiem jakości i certyfikatem smaku, który pozostawia po sobie Nightcrawler (oryginalny tytuł). Nie mam wątpliwości, że bez niego dzieło straciłoby ten wymiar i szlif, jakim namaścił produkcje. Reszta obsady jest tłem dla tej wielkiej roli, ale co warto podkreślić - WPASOWANYM.

Na gromkie brawa zasługują zdjęcia, których autorem jest Robert Elswit (laureat Oscara za Aż poleje się krew). Motyw muzyczny to zasługa Jamesa Newtona Howarda (6 nominacji do Oscara, w tym za Osadę, Ściganego, nominacja do BAFTy za Mrocznego rycerza). Dla wielu może być bodźcem do zaciśnięcia zębów, potu na czole, a nawet konsternacji. Towarzyszy nam w budowaniu wewnętrznego napięcia i pozwala na narodzenie nowych, dotąd nieprzeżytych doznań. Montaż to majstersztyk. Idealny, zgrabny, odpowiedni - trzyma dzieło w ryzach i dba o widza.

Wszystko zaciśnięte jest w Wolnym strzelcu. To dzieło porusza, jest wielowymiarowym wulkanem emocji dla każdego widza. Oglądając można być przerażonym mądrością i świadomością realizacji. Film jest wolny od pokrewieństwa, po prostu żyje własnym życiem. To punkt i perfekcyjny moment do ustawienia swoich poglądów i próby konfrontacji. Tak należy podchodzić do człowieka. Twórcy muszą dać nam coś ambitnego z pomysłem i wizją uniwersalnego przekazu. To ma zastanawiać, poruszać, budzić zniesmaczenie (w dobrym znaczeniu) i strach. Świetna praca, mnóstwo pochwał i chęć na ponowny seans. Warto obejrzeć, zastanowić się i dojść do wniosku.

Czy ta recenzja była pomocna? Tak Nie

Czy wiesz, że?

Ciekawostka

Podczas sceny, w której Jake Gyllenhaal rozmawia ze sobą w lustrze, aktor, tak się wczuł w scenę, że uderzył w lustro. Rozciął rękę i musiał udać się do szpitala, by mu zaszyli ranę. Wrócił na plan zaraz, gdy został zwolniony ze szpitala. zobacz więcej

Komentarze 8

Avatar square 200x200

i_darek1x 2017-01-28 4

Dostateczny ! – No cóż samo życie ! Tak czy siak nie jeden zrobił to i owo !Punkt widzenia od punktu siedzenia … Trzeba się urodzić hieną ;)Ogólnie szału nie ma !Liczyłem na coś bardziej…

bizarre 2015-02-10 9

9/10 – Film porywa od pierwszej do ostatniej minuty. Obserwujemy teatr jednego aktora – rewelacyjna rola Jake’a Gyllenhaala (wg mnie dotychczas najlepsza w karierze) i jednocześnie bardzo silny drugi plan z Rene Russo na czele. Scenariusz sprawia, że od razu wpadamy w sam środek akcji, a ta z każdą minutą jest coraz bardziej intensywna. „Wolny strzelec” świetnie łączy wartką akcję z bardzo ciekawym przedstawieniem postaci pod względem psychologicznym.
Gyllenhaal stworzył postać psychopaty, która jest wolna od sztampowych chwytów, balansuje na granicy szaleństwa, ale na szczęście w żadnym momencie nie przeszarżował. Jest przebiegły, tajemniczy i mimo że wiadomo o nim bardzo mało i że jest bohaterem bezsprzecznie złym, nie odczuwałem względem niego negatywnych emocji (równocześnie potępiając jego czyny).
„Wolny strzelec” to świetne połączenie filmu psychologicznego z sensacyjnym.

juskowiak 2015-01-09 9

Być może film roku 2014 – Zgadzam się z przedmówcą. Jake w życiowej roli. Dawno nie widziałem tak odrażającego bohatera. Film wyrażnie lepszy od "Zaginionej dziewczyny".

9/10

mysza_007 juskowiak 2015-02-10

dużo filmów oglądałem w 2014, większości z nich w ogóle nie pamiętam, ten film zdecydowanie znajomym polecam więc coś w tym chyba jest……
pzdr

Barbarka88Rz juskowiak 2015-03-08 9

Film jest bardzo dobry, bardzo mi się spodobał, szybko wciągnął, mocno zainteresował i do ostatniej minuty trzymał w napięciu. Nietypowy główny bohater- a raczej antybohater, o kontrowersyjnych i nieszczególnie etycznych poglądach. Polecam, warto :)

Movieman 2015-01-08 8

Interesujący antybohater – One man show jak to się mówi o takich filmach. Jake Gyllenhaal niesie swoja charyzmą ten film, będący niezwykle mocną i wymowną satyrą na współczesne media. Zdecydowanie pod tym względem przebija to wg mnie Zaginioną dziewczynę. I chociaż momentami film, jak i bohater wydają się być trochę przerysowani, to totalnie mi to nie przeszkadzało. Dawno nie było w kinie takiego antybohatera (najbliżej był chyba Leo DiCaprio w Wilku, ale tam jednak były momenty, że można było zapałać jakąś tam sympatią do tej postaci pomimo wszystkich złych rzeczy, które robił), a do Jake’a? Ni chuuchuu.

Świetne są te początki Blooma w roli wolnego strzelca, gdzie jako raczkujący kamerzysta popełnia błędy, uczy się tego fachu. Później pojedynek z Paxtonem i rozwijanie swoich socjopatycznych zapędów, wielka kreacja Gyllenhaala czapki z głów.

A wszystko zakończone fantastycznym finałem i pościgiem po nocnym Los Angeles. Uwielbiam miasto nocą – chociażby perfekcyjne pod tym względem filmy Manna – tutaj jest tak samo. Świetne kino, ode mnie 8/10.

Beznickowy Movieman 2015-09-29 7

Popieram. Nie zdziwię się, jak po tej roli Jake Gyllenhaal otrzyma propozycję zarania jakiegoś rasowego psychopaty.

con_desiros 2014-12-15 4

Dostateczny ! – No cóż samo życie ! Tak czy siak nie jeden zrobił to i owo !Punkt widzenia od punktu siedzenia … Trzeba się urodzić hieną ;)Ogólnie szału nie ma !Liczyłem na coś bardziej interesującego ?

Współtworzą