Aktywność

Paragraf 22 (2019)

Mieszane uczucia. Z jednej strony świetne walory realizacyjne, dobra i dobrze poprowadzona obsada oraz spora dawka absurdów podtrzymujących istnienie obozu i ograniczających morale żołnierzy. Z drugiej strony ciężko darzyć bohaterów sympatią, elementy komediowe mają nie przysłaniać dramatu przez co nie bawią, dramat jednostki uwięzionej w wojennych trybach nie przekonuje tak mocno jak w "Czasie apokalipsy", "Full metal jackett", czy choćby "M*A*S*Hu", a i sam tytułowy paragraf w serialu pojawia się chyba raz.

Kryzys to nasz pomysł (2015)

Dwóch spin-doktorów konkuruje by sprzedać swoich klientów jako jedyny racjonalny wybór dla Boliwii. Komediodramat w którym poglądy i działalność polityków nie są tak istotne jak ich wizerunek medialny, a pragmatyzm zawsze wygrywa z idealizmem – czasem rozbijając go doszczętnie. Dobre kino chociaż przez skupienie na głównej bohaterce i jej relacjach główny temat wybrzmiewa słabiej niż w "Brexicie".

Box Office: 'Hobbs&Shaw' z wynikiem 60 mln dolarów w USA

Niby dobry wynik, ale jednak trochę rozczarowujący – w porównaniu do otwarć pozostałych części to dopiero szósty wynik, o 1/3 mniejszy od pierwszych weekendów cz. 6 i 8. Gdyby "Hobbs i Shaw" osiągnęli przychody bliższe tamtym częściom można by się spodziewać większej ilości spin-offów, a tak producenci pewnie będą woleli wszystko pchać w główną serię.

Z drugiej strony start podobny do "Johna Wicka 3" może zaowocować mniejszą ilością absurdalnie przegiętych w komputerze sensacyjniaków na rzecz większej ilości dobrej kaskaderki i choreografii.

Krwawy okręt (2015)

Niezła atmosfera, załoga daleka od ideału i praktyczne efekty dla wytworzenia dusznej atmosfery rodem z "Obcego" i "Czegoś". Niestety scenariusz mocno trzeszczy, a sceny mające budzić grozę – choć zapowiadały się często ciekawie – są kiepsko nakręcone i zmontowane na chybcika przez co nie są w stanie wywołać większych emocji.

Zabójczy rejs (2019)

Przyjemna – pomimo obecności Sandlera – parodia kryminałów z dobrą obsadą (poza Sandlerem – więcej chemii wykrzesaliby z siebie amisze) i niezłym tempem. Dodatkowy punkcik za pościg Testarossą i wstępny wynik dedukcji na Columbo.

Błękitna iguana (2018)

Przyjemny komediowy kryminałek z grupką sympatycznych bohaterów pod wodzą ekscentrycznego Sama Rockwella. W to mi graj!

Bezkształtne monstrum (2010)

Tanie filmidło z ledwo zjadliwymi efektami szlamu (bywają niezłe, ale potrafią wyglądać na całkiem tanie). Bezsensowna fabuła operująca tropami z "Czegoś" Carpentera, "Inwazji porywaczy ciał" oraz mackowych hentai. Kiepskie lub fatalne (De Mare!) aktorstwo, zdjęcia rodem z rodzinnych filmików, słaby montaż i nie wzbudzający zainteresowania bohaterowie przypieczętowują tandetność produkcji.
Na osłodę kuriozalnie zmontowane w jedną scenę ujęcia z grupowej bójki w pokoju, szlamowego ataku pod prysznicem i kręcenia pornola oraz nie przystająca do reszty filmu scena hentai (ta z okładki – bo szlam nigdy nie zagada do ofiary, jeżeli ta nie będzie dostatecznie chętna).

PS. Jakim cudem dając filmowi 2/10 zwiększyłem jego średnią z 2,8 do 5,5?

Gęsia skórka 2 (2018)

Przyjemna familijna przygodówka, jednak trochę zbyt podobna do pierwszej części (tylko w klimatach halloweenowych).
Do pierwszej części praktycznie się nie odnoszą, więc można spokojnie obejrzeć bez jej znajomości. Postaci Jacka Blacka też nie ma w filmie zbyt wiele i nie pełni istotnej roli.

The Great C (2018)

W kwestiach VR-owych to dobra robota. Montaż jest całkiem naturalny i zmiana perspektywy nie przeszkadza w śledzeniu fabuły. Z jednej strony jest bardzo filmowy, ale z drugiej można też pooglądać co się dzieje wokół. Z chęcią obejrzałbym jakiś horrorek zmontowany w ten sposób.

W kwestiach filmowych jest jednak gorzej. Filmik odchodzi od opowiadania Dicka (zresztą i tak nie najlepszego) stając się dość miałki i sztampowy. Kruki i cenobitka przyciągają uwagę w zwiastunie, jednak w fabule nie mają sensu. Grafika jest mało szczegółowa, a lokacje są dość ubogie więc zbyt wiele do odkrywania nie ma. Muzyka Junkiego XL (w przeciwieństwie do tej z "Mad Maxa") nie dodaje całości energii. Szkoda

Annabelle wraca do domu (2019)

Przyjemna, głupawa i bezpretensjonalna przejażdżka po jumpscare’ach z sympatycznymi bohaterkami i kreatywną menażerią demonów z piwnicy Warrenów (Charon zdecydowanie najlepszy!).

Proszę czekać…