Prawie-jak-"Przed zachodem słońca" napisane i nakręcone przez prawie-jak-Woody’ego Allena, tylko że pozbawione uroku obu wspomnianych. Dwójka zranionych i uciekających w cynizm bohaterów nieustannie (stojąc, siedząc, idąc, czekając, leżąc) prowadzi (choć niechętnie) dyskusje o życiu, rodzinie, relacjach, uwarunkowaniach biologicznych, związkach, miłości i dissując przy tym weselnych gości. Statyczna, przegadana komedia antyromantyczna, z której można łowić pojedyncze dialogi, ale jako pełen metraż jest raczej męczący.
A ja wciąż uważam, że studia będzie czekać jeszcze jedna tura negocjacji i najpewniej wszystko zostanie po staremu.
Osobiście wolałbym trzeciego Amazinga z Andrew Garfieldem, a jeśli nie no to tego trzeciego Spideya z MCU (pierwsza scena po napisach narobiła smaka). Jak zapowiedzą kolejny reboot puszczę pawia
Wraca połowa rodzeństwa i wracają bohaterowie których historie w trylogii się dopełniły? Brzmi jak skok na kasę. :]
Jak uwielbiam "Matrix" i ten świat (na bank się przejdę na wznowienie w 4DX za dwa tygodnie), tak niekoniecznie chcę by grzebano w okolicach głównej historii. Niech wraca świta Merowinga, niech wracają agenci, ale czy Neo i Trinity naprawdę są jeszcze potrzebni?
Czyli Jonah Jameson dopadnie go poza kadrem? :)
Ponoć wśród tych scen jest znana ze zwiastunów walka ze zbirami w restauracji zakończona rozmową z policjantami, co z pewnością jest fajniejszym dodatkiem niż to czym próbowali kusić przy "Endgame".
Zważywszy na to że główne studia dały ciała planując kalendarz premier i fani superbohaterszczyzny będą mieli parę miesięcy posuchy w kinach ("Jokera" nie liczę – zwiastuny nie kuszą scenami akcji jak choćby przy "Venomie"), to w sumie Sony może trochę na tym ugrać.
@Asmodeusz Zachęciłeś mnie do filmu tytułem swojej recenzji (za co dziękuję) – szkoda tylko że to właśnie w nim umieściłeś spoilery (za co strzelam focha – pewnie lepiej by się oglądało nie wiedząc z kim bohaterowie mają do czynienia).
Ale faktycznie fajny horrorek na wieczór.
Całkiem dobry horrorek, któremu w rozwinięciu skrzydeł przeszkadzał mały budżet – choć ukrywanie bestii jest tu dobrze wykorzystanym środkiem do wywołania niepokoju, to jednak te krótkie przebitki ataków przypominają że to również sposób na ominięcie ograniczeń finansowych (chociaż w finale kostium prezentuje się przyzwoicie!). Średniak, ale pozytywnie mnie zaskoczył.
Czyli ok. 30zł za D+ i ok. 60zł za Hulu+Disney (i mam nadzieję FOX). Ciekawe czy HBO Max również podskoczy do widełek 50-60.
Film zrealizowany za psie pieniądze (co widać) przez gości parających się filmowym kopaniem i jego choreografią. Zapewne prosta fabuła służąca za pretekst do kolejnych bójek i nie najlepsza realizacja odrzucą każdego kto nie lubi filmowych pojedynków, jednak amatorzy kina kopanego dostają kilka atrakcyjnych starć ze sporą dawką fajnych ruchów, a w finale twórcy połechcą ego nadając całości meta-komentarz (który i tak nijak nie czyni filmu mniej pretekstową i B-klasową pokazówką umiejętności twórców).
Aktorów chętnie obejrzę w kolejnych akcyjniakach, ale może lepiej niech sami ich nie kręcą.
Ramotka z minionej epoki – kino noir z posmakiem jazzu połączone z fantasy lat ’80 spod znaku gumowych efektów specjalnych i odrobiny gore. Jeśli te elementy do Was nie przemawiają to niezbyt rozbudowane śledztwo tym bardziej tego nie dokona.
Plusik za kilka dość oczywistych tropów lovecraftowskich.
Proszę czekać…