Rok później Stallone zrobił to lepiej. To jednak wciąż dobry sensacyjniak i bodaj najlepszy film w karierze Chucka.
Kino kopane dla dziewczynek. Typowy nowy Disney + przyjemne walki w wykonaniu mnicha. Ogląda się zaskakująco bezboleśnie – gdyby tylko nie ten płaski dubbing…
Lepsze i z ciekawszymi zwrotami od pierwszej części, ale to wciąż trochę rozwleczone, średnio zagrane i dość klasyczne fantasy.
To nie film o śledztwie – to film o próbie wszczęcia i przeprowadzenia śledztwa stanowiących znacznie groźniejsze wyzwanie od byle seryjnego mordercy.
Dziadki znów zaprowadzają porządek! Humor średni, ale Glover z Trejo jakoś trzymają ten film. Zabrakło jakiegoś odpału w typie Megażyda zabójcy z jedynki.
Ciekawy pomysł, ale toporna realizacja. Parę niezłych żartów, ale większość raczej ogranych, zaś tempo filmu ślamazarne.
"Rocky IV" jako nieświadomy przyczynek do ocieplenia stosunków amerykańsko-rosyjskich? Można i tak. Brawurowa teza nawet nieźle uzasadniana.
Efektowny, trzymający w napięciu, nie zwalniający tempa z minimalną dawką niezbędnych informacji. Szkoda że tak mało Pierce’a.
W pierwszej godzinie średni pastisz kina akcji (świadomy czy nie) z JackieChanującym Tonym Jaa i okropnym montażem, potem feeria imponujących walk.
Chorobowy evergreen o rozliczeniu przeszłości, któremu wiele dają kreacje Kota i Chabiora.
Proszę czekać…