@Maciek_Przybyszewski

Aktywność

Latino dancer Banderas rulez !!! – Generalnie film z gatunku od zera do bohatera. Prawdopodobnie zginąłby gdzieś w tłumie jemu podobnych produkcji. Na szczęście jest Antonio Banderas. Hiszpański temperament, flamenco we krwi, rytm w sercu. Dla niego warto obejrzeć ten film i dla scen, w których jego temperament wybucha jeszcze bardziej.

CDA czytałem ostatni raz jakieś 5-6 lat temu, gdy byłem przed 30-tką ciut ;). Porównanie do Pocahontas stąd, że po obejrzeniu części pierwszej miałem nie odparte wrażenie, że właśnie tą bajkę oglądam, tylko przeniesioną kilkanaście stuleci do przodu.

Nie rozumiem. CDA=CD Action?? A co to ma do rzeczy?

Widziałem zajawkę tego dokumentu – zapowiada się interesująco

Uwe konkuruje z Edem Wood’em o miano najgorszego reżysera wszechczasów i jeszcze troszkę i zdobędzie ten tytuł.

2017 ło matko to ja już 40 minę (załamka) czy dożyję?? A tak na poważnie to skłaniam się raczej do tego, żę to plotka.

Drony tylko nie to. Jak dla mnie to zabójstwo ducha lotnictwa. Czy już nie można zrobić filmu o myśliwcach, czytaj pioltach myśliwców, tylko o gościu siedzącym przed ekranem???

I zaraz dostanę po głowie za wypowiedź, bo boję się, że kolejne Avatary to będą Pocahontas 2 i 3. Ale lepiej to niż Kleopatra 3D.

United (2003)

Ciepła komedyjka na jesienne wieczory z piłką nożna w tle. – Dość egoztyczna jak dla nas komedia norweska. Niby kraj nie odległy, ale jakże inne filmy tam powstają w porównaniu z sieczką made in USA, czy nawet naszymi komedyjkami. Nic nadzwyczajnego, ale ogląda się bardzo dobrze. Ciepła komedia romantyczna na jesienne wieczory. Opcja podryw na traktor mnie rozczuliła do łez.

Wodny świat (1995)

Woda, woda, woda, Costner, woda, woda…. – "Tańczący z wilkami" powalił mnie na kolana i wbił mi się w pamięć do końca życia, a "Wodny świat" hmmm skonfudował. Szerokie plany i nuda. Nie czułem ani szkwału, ani napięcia związanego z fabułą. Po seansie czułem się mokry i mocno rozczarowany.