@Marac
> dwugrot o 2018-10-09 23:08 napisał:
>
> Na inne wypocił jakieś 30 000.
No to może przed ich usunięciem miał na liczniku 70 000?
> dwugrot o 2018-10-09 22:23 napisał:
>
> To głównie moja specjalność. Tutaj masz kolejny przykład
>
> https://www.filmweb.pl/user/Michal_walikonikiewicz
Bochenka byś porozmnażał, a nie się znęcasz nad tym biednym Walkiewiczem. Moja propozycja: "Paweł Spleśniały".
> dwugrot o 2018-10-09 22:32 napisał:
> Zastanawia mnie jedno. Gdy wypowiedź została zablokowana lub usunięta to liczba
> postów w ,,chmurce’’ zmniejszała się. Skoro usunęli cały dział to dlaczego
> katedra nadal ma 40 tysięcy komentarzy.
Przecież katedra się głównie produkuje na forach poszczególnych filmów oraz pod niusami. Na forum ogólnym on się pojawiał od wielkiego dzwonu raz na parę miechów.
Jakieś kino powinno zorganizować maraton filmowy.
"Bóg nie umarł"
"Bóg nie umarł 2"
"Kler"
> ZSGifMan o 2018-10-09 21:13 napisał:
> Ale jak na chwilę obecną – działa wspaniale i bez zarzutu! ;p
OK, na chwilę obecną to może i tak. :)
> ZSGifMan o 2018-10-09 21:29 napisał:
> Tu nie ma takiego zadęcia, typowego dla FW, ale jakiś poziom trzeba trzymać, jak
> chyba wszędzie. Jak tak dalej pójdzie, to na filmzjebie pozostanie bardzo bogata
> baza danych, ale tylko ta do momentu zniechęcenia do siebie dodających, potem
> będą dziury jak w serze i właśnie wtedy zobaczymy, co dalej…
O dziwo spadku w ilości kontrybucji na Filmzjebie nie widać, bo sprawdzam co jakiś czas.
> ZSGifMan o 2018-10-09 20:24 napisał:
> Tak, np. dla mnie.
> Ja korzystam z tego od prawie samego początku (oczywiście mojego tutaj ;) i
> odbieram bardzo pozytywnie ten gadżet, bo widać nie tylko fora, ale również
> dyskusje i opinie pod filmami/serialami itp. W każdej chwili mogę odpisać
> komuś, jeżeli wypowiedział się w nurtującym mnie temacie. Dodatkowo mam podgląd
> na wszystko i widząc co się tam dzieje czuję się spokojniejszy, i że mam
> 'ręką na pulsie' ;p
No ale kamą… To się może sprawdzać teraz, gdy jest trzech użyszkodników na krzyż, ale gdyby portal się rozrósł, to przecież tam by się pojawiało więcej postów niż byś w stanie był ogarnąć, choćbyś czytał bez przerwy 24/7. No przecież nie da się czytać wszystkiego co jest publikowane na portalu społecznościowym! Litości…
PS.
Na Filmzjebie to akurat mieli fajnie ogarnięte, bo można było dodać sobie cały dział do obserwowanych i tak np. śledzić każdy nowy post na forum danego filmu, który Cię interesuje.
> ZSGifMan o 2018-10-09 18:06 napisał:
> Całkiem fajną funkcją tutaj jest: https://fdb.pl/activities
> Żeby nie było, że tylko marudzę, to trzeba czasem i pochwalić ;)
Taki stream wszystkich wypowiedzi na portalu? Nie widzę sensu, szczerze mówiąc… Dla kogo by to miało być? Dla kogoś, kto chce czytać wszystko?
Film tak absurdalny, że aż niezamierzenie śmieszny [1/10] |||
Kobieto, wyzwól się z okowów męskiej dominacji, porywając sobie z lasu wilka. Nic tak bowiem nie poprawia samopoczucia, jak poranny seks z prawdziwym samcem alfa.
Prawie tak śmieszny jak "Zabójcze ryjówki" albo "The Room".
Gutkofile proszeni są o pisanie własnych bałwochwalczych recenzji i pozwolenie mi na posiadanie własnej opinii.
PS.
Ktoś mnie spytał na czym konkretnie polega relacja bohaterki ze zwierzęciem. Otóż jest to relacja kobiety chorej psychicznie, która w chorobę popada pod wpływem zobaczenia w miejskim lasku wilka (w pierwszych scenach jest zupełnie normalna, choć może trochę wycofana). Brzmi to absurdalnie, ale z wielu absurdalnych pomysłów genialni scenarzyści/reżyserzy robili genialne filmy. Żeby daleko nie szukać, istnieje film, gdzie ktoś odkrywa tunel prowadzący do wnętrza głowy Johna Malkovicha. Czy może być coś bardziej absurdalnego od tego?
Ale wracając do tematu. Do tego potrzeba właśnie geniuszu, a ta pani nakręciła to tak, że na ekranie jest dokładnie tak absurdalne jak w opisie. Oglądać nikomu nie bronię, ale ja bym chętnie od-obejrzał, choć właściwie pod koniec naprawdę zrobiło się już tak kretyńsko, że aż śmiesznie.
Jeśli z kolei ktoś chce zachęty, to na sieci są (anglojęz.) recki ludzi, którym się podobało, bo jak wiadomo każdy festiwalowy bełt znajdzie swojego amatora… I wszystko jest kwestią gustu.
Chciałbym też zdementować plotki, że film ten jest (przynajmniej częściowo) zamierzoną komedią. Dla wszystkich, którym się wydaje, że obejrzeli świetną absurdalną ironiczną arthousową komedię ("no bo przecież to nie mogło być na poważnie, co nie?") – specjalnie wygrzebałem wywiad z reżyserką. A tu inny wywiad, w którym reżyserka wprost mówi, że nie nakręciła komedii, bo gdyby napisała scenariusz do komedii, to dużo szybciej znalazła by producenta:
" Sie sagen, es war mühsamer als gedacht, den Film auf die Beine zu stellen.
Ich habe das Buch geschrieben und dann zwei Jahre lang mit einem eigentlich fertigen Buch einen Produzenten gesucht. Wenn ich einen lustigen Film geschrieben hätte, eine romantische Komödie oder so, und dann noch zwei Stars engagiert hätte, wäre das sicherlich schneller gegangen."
Poziom parteru [4/10] |||
Chaotyczny, rwana narracja, praktycznie zbiór niepołączonych ze sobą epizodów. Do zostania nowym Altmanem zabrakło talentu. Montażysta powinien zmienić zawód.
Proszę czekać…