@Movieman
Ha ha ha, w sumie racja. Ale powiem Ci, że żałuję trochę, że porzucił Justice League. Chciałbym zobaczyć co by z tego wymyślił. Hellboye takie złe nie były.
Ale Del Toro robi też swoją wersję Pinokia. tylko, że nie dla Warnera a dla Disneya, Zapomniałem o tym w newsie wspomnieć.
Nie będę ukrywał – to mogłoby być naprawdę strasznie intrygujące! Jeden z moich ulubionych reżyserow, będący też reżyserem, któy jest raczej niedoceniany, tworzy film o Pinokiu. Inna sprawa, że ta klasyczna animacja jest naprawdę mrocznym filmem – w sumie to jest to chyba najmroczniejsza animacja Disneya w ogóle – i jeśli PTA dostałby chociaż odrobinkę swobody to mogłoby być tutaj kilka ciekawych momentów.
Chciałbym to zobaczyć, głównie w ramach filmowego eksperymentu.
No i Fassbender. Nominacja do Oscara pewna, statuetka raczej też. Ale to byłby policzek dla Leo – rola u Inarritu, kolejna nominacja. A smaczku dodaje to, że on był pierwszym wyborem do zagrania Jobsa :o
Bez rewelacji – Po nowym Pixarze wbiłem jeszcze do kina na trzecią część tej serii i cóż – niebo, a ziemia. Seans jest sympatyczny, szybko zlatuje głównie dzięki żółtym stworkom, ale w pewnym momencie nawet i ich wygłupy zaczynają trochę męczyć. Do tego wali na kilometr wtórnością poprzednich części. Historia dosyć przeciętna, podobnie zresztą jak czarny charakter.
Jest ok, ale żadnych rewelacji 5/10
Pixar znowu wielki :) – Mega animacja, Pixar wraca w wielkim stylu do formy. Fantastyczna paleta barw, przesympatyczne postacie, humor wysokich lotów i w ogóle pomysł na ten film to jakiś totalny odlot. W czasie seansu towarzyszyła mi masa emocji – od wzruszeń po niesamowitą radochę. W pewnym momencie bawiłem się chyba lepiej niż dzieciarnia na sali XD
No i dodam, że od czasów Iniemamocnych, Pixar nie miał tak potężnych podwalin pod kolejną część.
PS Krótkometrażówka "Lawa" również świetna. Niby banalna opowiastka o miłości, ale całkiem urocza. Jak zwykle zresztą.
Wiadomo spojlery!! – Wiadomo spojlery!! Wiadomo spojlery!! Wiadomo spojlery!! Wiadomo spojlery!! Wiadomo spojlery!!
To byłby niezły trolling ze strony twórców jakby się okazało, że Colin zagra tylko w dwóch odcinkach :D
A odcinek lepszy niż ten pierwszy. Ruszyło coś do przodu przez co nie było aż tyle miejsca na mroczną przeszłość bohaterów. Oczywiście nadal są momenty, gdzie jest to podkreślane, ale nie rzucało się aż tak w oczy.
No i trzeba o tym napisać – kolejny fantastyczny występ Weroniki Rosati w Hollywood. Widać, że nasza artystka ma talent. Szkoda tylko, że ją zaszufladkowali w takiej a nie innej roli :/
O tym jak król Anglii zjadł hotdoga. – Historia w zasadzie nie posiada żadnego potencjału – ani to emocjonujące, ani ciekawe. Nie wiem kto wpadł na pomysł stworzenia filmu opowiadającego historię, gdzie prezydent USA częstuje brytyjskiego króla hot dogiem. Rozumiem, że miał to być pretekst do ukazania historii samych bohaterów, ich relacji ale totalnie to nie wypaliło. Ciężko zaangażować się w losy bohaterow, kiedy są oni tak obojętni.
I tylko obsady szkoda. 4/10
Najsłabsza część serii. – Dla mnie najgorsza z przygód sympatycznych Galów. Powód? Nadmiar psychodeli – serio momentami aż oczy bolały i dziwiło mnie to jak bardzo różni się klimat tego filmu od poprzednich produkcji z Asteriksem i Obeliksem w roli głównej.
Do tego zbyt mroczny, co w połączeniu z psychodelicznym klimatem nie wypada za dobrze. No i zdecydowanie mniej humoru. Najsłabsza część serii.
5/10
Miałem ją dać zamiast Catelyn, ale uznałem, że dam po jednej przedstawicielce danego rodu. No a jeśli chodzi o Tyrellów to babcia zjada na śniadanie młodą Margaery :P
Proszę czekać…