@Bercik022 Właśnie. Na niski budżet i wolność reżyserskiej wizji miałem nadzieję przy filmie José Padilhi. Bardzo podobało mi się jego przedstawienie walki w realiach miejskiego molochu w Elitarnych i wiązałem spore oczekiwania z jego wizją "Robogliny". Niestety przy tamtym filmie towarzyszyło mi uczucie rozczarowania. A zgadzam się z Tobą, że w Robocopie drzemie ogromny potencjał, tylko trzeba kogoś, kto będzie potrafił go wykorzystać.
Wierzę, że Todd Phillips jest facetem, który ma na tyle mocny kręgosłup, że nie sprzeda się za mamonę i nie rozmieni swojego dzieła na drobne. I jeżeli już zrobi kontynuację, to będzie ona godną następczynią pierwszego filmu – dla mnie dopracowanego w każdym aspekcie arcydzieła.
Ps. względem przyszłości kina i starczych narzekań Scorsesego – jeżeli tak wygląda blockbuster to nie mamy powodów do zmartwień moi kochani;-)
@Bercik022 Hehe, racja. Żebyś wiedział, dużo prędzej 5-letniej siostrzenicy puszczę Rambo II (dla dorosłych), niż nowe Koty (bez ograniczeń). I zrobię to z pełnym przekonaniem słuszności swojej decyzji:-D
Nie wiem, o jaki rodzaj niepokoju i braku komfortu tu chodzi, ale wszyscy są zgodni, że te koty są jakieś dziwne:-D I tak sobie myślę: według mnie sposób połączenia żywych aktorów, charakteryzacji i obróbki komputerowej jest godny podziwu. W pewnej mierze różnica między człowiekiem i kotem ulega zatarciu… I chyba właśnie to jest tak niepokojące
@KubiQ Odnosiłem się do słów Scorsesego o Marvelu – nie odnosiłem się do jego słów o jego słowach, tłumaczących jego słowa:-)
Ta implikacja o możliwości nie zrozumienia artykułu była niepotrzebna:-( Niestety nie widzę w tym artykule nic, co przeczyłoby mojemu wpisowi. Co do tez i spostrzeżeń Scorsesego to zgadzam się z nim, ale jego wnioski są bezpodstawne, a co gorsza przesączone hipokryzją, co było dosyć przykre, m.in.:
1. Zarzut braku inwencji, braku ryzyka, robienia filmów pod schemat i wedle sprawdzonych wzorców – a czym niby innym jest Irlandczyk, jak nie jednym wielkim odgrzanym schematem a’la Scorsese zrobionym absolutnie bezpiecznie dla fanów Chłopaków z ferajny ? Marvel więcej zaryzykował robiąc film z niebieską kosmitką i szopem w rolach głównych, niż Scorsese tym swoim "nowym filmem".
2. Przez Marvela upadają prywatne kina chcące wyświetlać bardziej ambitne produkcję – no to jest już bezczelne, bo Scorsese w dupie miał ograniczoną dystrybucje swojego filmu, bo chciał na niego dużo pieniędzy i chciał na nim dużo zarobić – zgłosił się więc do potentata, który najchętniej w ogóle nie wyświetlałby swoich filmów w kinach i olał dystrybucje przez te małe kina, których tak mu szkoda. Facet staje w obronie małych kin i jednocześnie zachwyca się streamingiem. Żałosne.
Nie rozumiem również, jak bardzo można być przekonanym, że przez Marvela każda bardziej wymagająca produkcja kinowa dla starszego widza jest skazana na porażkę – JOKER! JOKER!
I jeżeli Scorsese mówi, że cyt. "To nie jest kino, tylko coś zupełnie innego" – to tak jakby zapomniał, że bardzo podobne słowa mówiono przy kinie dźwiękowym.
Dziwne to wszystko, bo Scorsese też nie przoduje w kinie z głęboką myślą filozoficzną – jak spróbował raz i drugi, to obie próby były mocno niedoskonałe dla ludzi myślących – zbyt płytkie i zbyt mało przemyślane, z niekompletną argumentacją i teorią.
Bardzo szanuję Scorsesego, ale kompletnie nie rozumiem, dlaczego czepia się filmów komiksowych kręconych na zasadach "marvelowskich" (bo czepiał się tylko takich, a nie wszystkich filmów komiksowych, jak sugeruje autor). Ktoś taki powinien rozumieć, że w kinie jest miejsce prawie dla wszystkiego. Ludzie idą do kina w różnych celach – również po rozrywkę, odetchnięcie od kłopotów dnia codziennego, dobrą zabawę – i dokładnie to, w świetnym, niegłupkowatym wydaniu, daje im Marvel Studio. Nikt nie będzie się czepiał Scorsesego, że zabija gatunek komedii – bo na żadnym jego filmie nie można się solidnie uśmiać, albo że jest przeciwko rodzinnym wypadom do kina – bo żaden jego film nie nadaje się do oglądania całą rodziną:-P
Martin Scorsese w żadnym ze swoich filmów nie uzyskał tak dusznego i ciężkiego klimatu jak Todd. A klimat w Jokerze był wprost idealnie pożeniony z głównym bohaterem. Także nie sądzę, aby Scorsese mógł to zrobić lepiej – i żeby było jasne, nic mu nie ujmuję, on po prostu ma inny wspaniały styl.
Ps. Fakt przytoczony w newsie nie powinien dziwić. Marvelowskie ekranizacje nie mają nic wspólnego z ostatnią ekranizacją Jokera. Scorsese to nie jakiś pętak – nigdy nie wrzucił wszystkich filmów komiksowych do jednego worka. Jego wypowiedzi dotyczą tylko i wyłącznie ekranizacji Marvela. Pamiętajmy o tym.
Bardzo przeciętnej urody te kobiety Sapkowskiego:-D Mógł się bardziej postarać:-D:-P:-D
Bardzo podobała mi się strona wizualna i klimat poprzedniego filmu reżysera The Lighthouse. Materiały promocyjne są zachęcające. Także mam nadzieję na inteligentne, dobre kino.
Proszę czekać…