@KubiQ "skaza na systemie śprawiedliwości" – urzekło mnie Twoje ubranie tego w słowa :-D Lepiej na pewno nie dałbym rady okazać swojej "pogardy" dla tego wypaczenia :-D
Nie wiem czy śmiać się czy płakać. Powoływanie się na domniemanie niewinności jest źle widziane w Ameryce. Pamiętajmy, że podczas 40 lat zimnej wojny był to jeden z koronnych argumentów potwierdzających wyższość społeczeństwa amerykańskiego nad Rosjanami (których prymitywny lud uznał swego czasu, że to oskarżony musi udowodnić swoją niewinność, a nie na odwrót). Masakra
@Movieman Zgoda absolutna:-) I podzielam Twój pomysł na nominację dla Downeya (bo niestety na Oscara szans nie widzę). W ostatnim filmie miał "coś do zagrania", ale wcześniej swoją rolę budował na komizmie pięknie złamanym dozą autoironicznego podejścia i dystansu. Nie jestem wielkim fanem komiksów, więc nie miałem wcześniej jakoś mocno utrwalonej wizji tej postaci – uważam jednak, że Robert dał jej w filmie pełnokrwistość. Godne uznania jest, że pomimo cech Tony’ego, które nie są przecież lubiane u ludzi (samozachwyt, samozakochanie i przekonanie o własnej wyjątkowości w połączeniu z brakiem samokrytycyzmu w pierwszych filmach) trudno było go nie lubić. Widz od początków nabierał przekonania, że mimo swojego stylu bycia ten człowiek ma dobre serce i jest gotowy do wielkich poświęceń (co przecież w ostatnim filmie wybrzmiewa najmocniej jak by mogło). W sumie napisałem dokładnie to samo co Ty ująłeś dużo zwięźlej i celniej – postać ZBUDOWANA świetnie. Dziękujemy Ci Tony. Oglądanie Cię na ekranie było czystą przyjemnością i ucztą dla fanów dobrego aktorstwa:-)
Disney z Marvelem są w naprawdę nieciekawej sytuacji. Z jednej (publicznej) strony będą promować Avengersów w walce o Oscary i podawać gro argumentów za jakością ich filmów, z drugiej (prywatnej) strony już dziś wiedzą, że ich starania są skazane na klęskę i porażkę. Z pewnością przed ukazaniem się Jokera liczyli szanse na Oscara/y w najważniejszych kategoriach (film, reż, scen, aktor/ka). Teraz mogą co najwyżej liczyć na coś w stylu: nagroda za dźwięk lub efekty specjalne.
Jestem absolutnie przekonany, że jeżeli Akademia się zdecyduje wprowadzić film, którego materiałem źródłowym jest komiks, na salony, to z pewnością będzie to Joker, a nie Avengers. Osobiście bardzo bym tego chciał. I mimo, że filmy Marvela dostarczają mi niekłamanej rozrywki, a oglądanie ich to czysta przyjemność, to pod względem artystycznym, w tym budowania psychologii postaci i wymagań stawianych widzowi są daaaalekooo w tyle za nowym filmem Todda.
@dragoon1984 Przy takich rozmowach zawsze polecam: https://www.youtube.com/watch?v=cQ54GDm1eL0 …. Mocne i pokazujące do czego dążymy
@Elizabeth_Linton Trudno zaprzeczyć. Duszek faktycznie przeuroczy :-)
@dragoon1984 Heh, spodziewałem się takiej odpowiedzi. I pod względem ciągotek w określonym kierunku ten przykład wcale nie jest zły. Natomiast pomyliłeś dwie różne rzeczy: nieżyjący aktor "grający" w filmie przy użyciu CGI to nie to samo, co nieżyjący aktor "grający" w filmie z wykorzystaniem zdjęć archiwalnych. Swoją drogą jesteś znakiem naszych czasów: ludzie nie odróżniają czegoś ze świata realnego (zdjęcia archiwalne) od czegoś ze świata wirtualnego (postacie wygenerowane komputerowo). Wg mnie to bardzo niebezpieczne, dlatego zwracam Ci na to uwagę. Pozdrawiam.
@dragoon1984 Ja pamiętam. Ale musiałbyś mi przypomnieć, który nieżyjący aktor został tam wygenerowany komputerowo, bo wg mnie żaden :-P
Miałem przeczytać coś zabawnego, ale zapomniałem, że Wesa nie ma już z Nami. Słabo :-(
@Movieman I zrozumiałym jest, dlaczego dużo ważniejszy jest dla nich rynek rodzimy. Jednak 60 % to dwa razy tyle co 30 %. No i fakt, o którym tu mówiliście wcześniej. Że czasami pieniądze idące na reklamę (nie ujęte w budżecie filmu – ile film kosztował) są naprawdę ogromne i też należy na to zwracać uwagę.
Proszę czekać…