Widocznie to pierwszy młody i utalentowany brytyjski aktor który odebrał telefon, innych powodów nie widzę…
No to i ja się pobawię we wróżbitę Macieja
Najlepszy film: Zniewolony
Najlepszy reżyser: Steve McQueen- Zniewolony
Najlepsza aktorka: Sandra Bullock- Grawitacja
Najlepszy aktor: Tom Hanks- Kapitan Phillips
Najlepsza aktorka drugoplanowa: Oprah Winfrey- The Butler
Najlepszy aktor drugoplanowy: Michael Fassbender- Zniewolony
Najlepszy scenariusz oryginalny: Blue Jasmine
Najlepszy scenariusz adaptowany: Zniewolony
Najlepszy film zagraniczny: Przeszłość
Bruce jest w całkiem niezłej formie, sądzę, że jeszcze da radę.
Większość ekspertów obstawia zacięty pojedynek między Bullock i Blanchett, również stawiam na zwycięstwo Bullock.
6/10
Pierwsze minuty są świetne, ale potem znika gdzieś cały potencjał. Historia dwójki zwykłych ludzi z którymi można byłoby się łatwo identyfikować zmierza w jakieś dziwne rejony gdy jedno z nich zostaje gwiazdą telewizji, a potem drugie gwiazdą literatury. Wszystkie szczęścia lub nieszczęścia które potem ich spotykają stają się nagle jakby mniej "zwyczajne" i trącą melodramatycznym banałem. Trafi się tu jednak parę wzruszających scen i parę niezłych dialogów, mój ulubiony to ten o "Armii Ciemności", więc można zmarnować te 100 minut mimo posmaku niewykorzystanej szansy.
Box Office.com ma zazwyczaj sprawdzające się prognozy. Typują 24 mln$ dla Bad Grandpa, i 14 mln$ dla Adwokata. Moim zdaniem zarówno Dziadek jak i Adwokat zarobią około 15 mln$, a Grawitacja ok 20 mln$.
Widzę, że nie pamiętasz jak kończy się film De Palmy :)
> juskowiak o 2013-10-17 13:38 napisał:
> – jakies dziwaczne nazwiazania do… Jezusa. Rozmowa w kościele, wiek 33 lat.
> Superman to nie jest Bóg… przesadzili
>
A mi z kolei bardzo podobały się nawiązania do relacji łączących Jezusa i Józefa, raz, że to zgrabna metafora, a dwa, że uszlachetnia tą opowieść.
5/10 – Do tego filmu pasuje takie stare, polskie przysłowie "Czego oczy nie widzą, tego sercu nie żal", trudno mi przejmować się walkami gdy montażysta i kamerzysta dzielą ze sobą przykrą chorobę zwaną padaczką. Zbyt rwany montaż to zresztą jeden z największych problemów Elysium, ani wydarzenia o charakterze dramatycznym takie jak scena napromieniowania, ani sceny akcji, ani też sceny gore (a mamy tutaj przecież wybuchające ciała i głowy) nie mają szans na wybrzmienie w odpowiedni sposób.
Zaskakująco przeciętne jest aktorstwo, Damon i Copley spisują się wprawdzie całkiem nieźle, ale już zdawałoby się lepsi od nich artyści czyli Jodie Foster i William Fichtner mają tutaj za zadanie jedynie stroić sztywne lub groźne miny. Scenariusz stara się ubrać w kostium fantastyki narastające podziały między tak zwanym pierwszym a trzecim światem, ale pokonuje go podobny problem co z montażem. Wszystko jest rozpisane po łebkach, odbębnione, pozbawione głębszej, intelektualnej penetracji.
Albo przy ’Dystrykcie 9" Peter Jackson pomagał więcej niż myślimy, albo, dość przypadkowy wielki sukces artystyczny tego filmu był najgorszą rzeczą jaka mogła przytrafić się Blomkampowi. Mógł on być dobrym reżyserem kina akcji, a być może zostanie jedynie rzemieślnikiem noszącym zbyt duże buty.
Proszę czekać…