A teraz jak na złość nie będę miał nic ciekawego do powiedzenia ;)
Oj tam żaden wstyd :)
Najlepszy z dotychczasowych odcinków!
Całkiem niezły odcinek, nie wiem co więcej napisać. Może to, że cieszę się, że tak mało było scen z Kylem Gallnerem, bo jego role w "Koszmarze z ulicy Wiązów" czy "Udręczonych" nie należały do najlepszych.
Jestem za Ruddem, potrzeba aktora z wielkim talentem komediowym aby uratować ten pomysł.
Zbitki z "Return", "Rise" czy "Begins" to chyba najbardziej oklepane z tytułów superprodukcji.
Ok, bez prawdziwych nicków :) W obecnej sytuacji, gdy odeszło już tylu użytkowników, na FDB przydałyby się nawet wymuszone posty.
Tyle, że na pułapie 300-400 punktów może dojść do prawdziwej rywalizacji, i chętna osoba będzie jednak musiała ostro się napocić, aby napisać jakiś dłuższy post. Odbędzie się to z korzyścią dla strony, wygeneruje się widoczny ruch, a nie ocena dla odcinka "Bonanzy".
Zresztą o jakim ja widocznym ruchu mówię, skoro w obecnym kształcie komentarzy, tylko Ty, Ercerze przeczytasz mój post.
Jeśli naprawdę zdecydował napięty grafik to rzeczywiście winni są Synowie. A może nie było chemii między nim a Dakotą Johnson? Średnio w to wierzę, bo takie rzeczy powinno się sprawdzać już na castingu, ale kto ich tam wie.
Sądzę, że na naszych oczach rodzi się niesamowite, nowe zjawisko: internet zaczyna bezpośrednio wpływać na proces produkcyjny. Dzieje się tak nie tylko poprzez pieniądze z Kickstartera, ale także przy wyborach obsadowych. Moim zdaniem to internet zwolnił Shalenee Woodley z The Amazing Spider-Man 2, a teraz Hunnama z 50 Shades of Grey.
Wiadomo jakie nazwisko ciśnie się na usta jako następne, ale spokojnie, Affleck ma jednak zbyt mocną pozycję w Hollywood.
Proszę czekać…