Spoko :)
Hehe zasugerowałem się tekstem Redoxa :) No i już przypomniałem sobie przy jakiej okazji czytałem o planach Gutka, wtedy kiedy tłumaczyli się z limitowanej dystrybucji Mistrza.
Gdzieś czytałem, że Gutek przymierza się do dystrybuowania. Jak na razie jeden z najlepszych zwiastunów tego roku.
O patrz, dzięki za poprawienie :)
To nie ten film, ten który przyniósł światu jedną z pierwszych ról Pitta pochodzi z 1988 roku.
Odrodzenie McConaugheya które trwa od 2-3 lat wkracza teraz w decydującą fazę. Za następne 2-3 lata może być nagradzaną gwiazdą pierwszej ligi Hollywood.
Zwiastun jest równie żenujący co pierwsza część. Najbardziej zdziwiło mnie wstawienie "śmiesznego" fragmentu z pierwszej części, czemu miało to służyć?
a) patrzcie, przecież Grown Ups jednak nie był taki zły jak myślicie i jak źli ludzie wam wmawiają
b) hej, kiedyś chodziliście na komedie z Sandlerem, pamiętacie?
7/10 – Stuart Gordon tuż po Reanimatorze znowu sięga po Lovecrafta i Jeffreya Combsa, ze słabszym choć nadal niezłym skutkiem. Groteskowy, pełen obrzydliwości, krwawy film o zabawach z innymi wymiarami którego nie powstydziłby się Cronenberg z tamtego okresu. Do tego dobre efekty praktyczne i już trochę nieświeże efekty optyczne (ach te latające meduzy i robactwa), jak zwykle radośnie szarżujący Jeffrey oraz blondynka z Reanimatora i Ken Foree ze Świtu żywych trupów. Mimo paru niedociągnięć w scenariuszu i kilku nieudanych scen oglądało się to naprawdę dobrze.
2/10 – Tani remake mało znanego filmu z Brucem Willisem. Główny bohater jest policjantem który przybywa na stację kosmiczną aby zrobić swojej żonie niespodziankę z okazji urodzin. Niestety w tym samym czasie bazę opanowują terroryści pod przywództwem Bruce’a Campbella a nasz bohater niezauważony, bo będąc akurat w łazience postanawia ratować się ucieczką do szybów wentylacyjnych. Stamtąd postanawia prowadzić partyzantkę przeciwko przestępcom i odbić swoją żonę.
Bruce Campbell uważa ten film za najgorszy w swojej karierze nazywając go łatwym do zrobienia ale trudnym do oglądania. Król kina klasy B stara się tu cokolwiek ugrać a to robiąc groźne miny a to grając i mówiąc z dziwaczną manierą lub po prostu szarżując. Wszystko z bardzo nieudanym skutkiem. W czasie gdy kosmiczny policjant grany przez syna Roberta Culpa wyznacza nowe definicje słowa niezniszczalność, widz może obserwować fatalne sceny akcji i nieliczne efekty specjalne oraz nieudolny scenariusz i żałosną grę drugoplanowych aktorów. Drugi punkt tylko za to, że mimo wszystko daje się to obejrzeć do końca.
> kamikaze o 2006-06-19 01:02 napisał:
> Jeszcze tylko brakuje horroru o morderczym krecie lub zmutowanej pchle :-)
> hehehe
Ten się liczy?
http://fdb.pl/film/76925-ludzie-krety
Proszę czekać…