Aktywność

Jest plakat Elizjum!

Fajny plakat, szczególnie na tle ostatnich potworków które wyrzuca z siebie marketing w Fabryce Snów (Iron Man 3, Wielki Gatsby, Wolverine…). Zwraca uwagę, zaciekawia i zostaje w pamięci (a może po prostu mam słabość do egzoszkieletów i motywu człowiek a maszyna hehe).

Lincz (2010)

Napisałem o najbardziej irytującej mnie rzeczy, nigdzie nie napisałem, że to główny powód obniżenia oceny. I tak, mieszkańcy wsi powinni w takiej a nie innej sytuacji zachować jakiekolwiek standardy bezpieczeństwa.

Nowe zdjęcia z Elizjum

Już we wtorek pierwszy zwiastun.

Martwe zło (2013)

Gdy już opadło podniecenie (to już! a dopiero co był pierwszy dzień zdjęć na planie w Nowej Zelandii!) a z balonika oczekiwań już całkiem zeszło powietrze to zaczynam myśleć o remake’u odrobinę cieplej niż można przeczytać powyżej. Nadal bardzo żałuje, że zamiast naprawić wszystkie błędy oryginału i stworzyć horror (dla mnie) idealny poszedł własną drogą i popełnia własne błędy ale w głowie zostają już tylko te najlepsze sceny:

DUŻE SPOILERY
- wszystkie sceny gore z Elizabeth Blackmore (szczególnie końcówka jej występu i scena z lodówką!)
- przetworzona scena gwałtu w lesie która po raz pierwszy wydała mi się naprawdę potrzebna
- finałowe starcie a szczególnie Jane Levy ze spokojem, twardą miną i piłą mechaniczną czekająca na swojego pełzającego przeciwnika
- wszystko co związane z Levy i piwnicą
- Pucci jako nieumarły

Obsada na plakacie Szybkich i wściekłych 6

O co chodzi w plakatach tej serii z tym niebem które zwykle bezsensownie zajmuje połowę zdjęcia?

Martwe zło (2013)

Tam był taki troll MooTime który pod wieloma różnymi nickami publikował negatywne posty i recenzje. Z drugiej strony stężenie dobrze zrobionego gore jest chyba zbyt wielkie jak na wytrzymałość zwykłego użytkownika multipleksu bo film ma zaledwie C+ na CinemaScore. Nie ma tam wprawdzie nic czego Kowalski nie widział w Piłach ale wykonane jest po prostu kosmicznie.

Na szczęście film już praktycznie zdążył się zwrócić, 12 mln$ z piątku i przewidywany weekend w przedziale 25-30 mln$ przy 17 mln$ budżetu.

Zobacz Bestię!

Jest lepiej niż poprzednim razem.

Hannibal (2013 - 2015)

Wydaje mi się (bo pilota nie oglądałem), że serial poległ na starcie na tym samym co "Po drugiej stronie maski", ludzkość nie chce oglądać innego Hannibala niż Hopkins. Mrok a czasami też "mrok" jest teraz bardzo modny, więc tego typu serial mógłby znaleźć swoją widownię nawet w stacji ogólnodostępnej.

Martwe zło (2013)

7/10 – Solidny remake, jednak Alvarezowi bardzo daleko do oryginału Raimiego a sam film mimo bezkompromisowego gore nie robi wrażenia sennego koszmaru, ani też nie ma tak ciężkiego klimatu.

Plusy:
+ bardzo solidna Jane Levy, aż szkoda, że tak stosunkowo mało jest jej na ekranie, sprawdza się zarówno w wątkach obyczajowych jak i tych bardziej związanych z kinem grozy. Oczywiście nie jest to jakieś wybitne aktorstwo ale tutaj ujdzie
+ Lou Taylor Pucci który jednym zdaniem potrafi wykrzesać z siebie więcej charyzmy niż Shiloh Fernandez
+ sympatyczna Elizabeth Blackmore grająca sympatyczną blondynkę, mająca i tak więcej do zagrania niż Jessica Lucas
+ scena leśnego gwałtu pomyślana o wiele lepiej niż w 1981 roku i raczej pozbawiona całej swojej głupoty
+ fantastyczne efekty specjalne z bardzo minimalnym wykorzystaniem komputera wyłącznie tam gdzie był on niezbędny (a jak obejrzę making of to może i tym mnie zaskoczą)
+ niezłe tempo, choć nie da się ukryć, że siłą oryginału było to, że od pewnego momentu był on czystą walką o przetrwanie, Alvarez stara się tchnąć życie w bohaterów nawet pomiędzy momentami krwawej jatki ale w wielu miejscach przegrywa
+ niezłe zdjęcia, film nie ma tego brudu oryginału ale widać, że ktoś bardzo starał się o klimatyczne ujęcia, więc jestem w stanie spojrzeć na jego pracę przychylnym okiem. Świetne, odnowione ujęcia zła z lasu
+ fantastyczna muzyka stojąca właściwie piętro wyżej niż film, z rozpoznawalnymi motywami, mnóstwem chórów i syren alarmowych tworzących odpowiedni klimat
+ oparcie się jedynie o szkielet oryginału, choć z drugiej strony sam nie wiem czy film nie wyszedłby lepiej na niewolniczym odtworzeniu oryginału z odpowiednimi środkami technicznymi. Jest jedna, bardzo duża zmiana w "mitologii" ale muszę ją jeszcze przetrawić aby wydać opinię
+ świetna scena z języczkiem w piwnicy
+ cały motyw z pistoletem do gwoździ, ogólnie gdy na ekranie pojawia się Elizabeth Blackmore to wiadomo, że widza czeka najlepsze gore

Minusy:
- Shiloh Fernanzdez, chłopak stara się jak może ale nie można go zostawiać na filmie samego, po prostu nie można. Wszystko od razu siada.
- odczytanie inwokacji. W oryginale powodem była chęć nastraszenia dziewczyn a magnetofonowa taśma i głos antropologa nadawały niepowtarzalnego klimatu, tutaj Pucci po prostu bawi się księgą. Niestety nawet nie przedrzeźnia sumeryjskich zaklęć, po prostu odczytuje to co ma odczytać, scenariusz jest zadowolony z siebie, że odhaczył ważny punkt ale widz wcale nie czuje tego, że to doniosłe wydarzenie które wpłynie na życie i śmierć bohaterów
- niezbyt udane wykorzystanie głosów z oryginału, o ile wycięta z 81 roku Ellen Sandweiss sprawdza się całkiem nieźle to "join us" czy głos profesora Knowby’ego są wstawione tylko po to aby były.
- w sumie niepotrzebny wstęp, w oryginale fajne było to, że bohaterowie jak i widzowie mierzą się z czymś kompletnie nie znanym a za wprowadzenie widza w klimat starczyły ujęcia zła z lasu.
- we wsŧepie nie ma też ani jednej tak klimatycznej sceny jak ta z huśtawką w oryginale
- Alvarez traci 30 minut na przedstawienie charakterów postaci a i tak przegrywa z Raimim który wszystko co powinniśmy wiedzieć o bohaterach nakreślił w ciągu początkowych minut w samochodzie (porządny chłopak, cwaniaczek, wariatka, dwa dodatki do chłopaków)
- nieudolne próby naśladowania charakterystycznych ujęć Raimiego, mistrzem w tym jest Edgar Wright, a Alvarez jest tylko średnio pojętnym uczniem
- ostatnia scena nie ma nawet odrobiny klasy oryginału, nikt nie będzie chciał z niej zżynać (Uwe Boll w Alone in the Dark) ani składać jej należny hołd (Edgar Wright w Spaced)
SPOILER
- scena finałowa znacznie lepiej wyglądała w skrypcie gdzie Levy walczyła z wielkim potworem powstałym z połączonych ciał reszty bohaterów, powrót dziewczyny z początku to trochę za mało jak na dawkowane przez cały film szumne zapowiedzi
KONIEC SPOILERA

Przepraszam za lekki chaos ale jeszcze nie ułożyłem sobie tego w głowie.

Igrzyska śmierci (2012)

Druga część wejdzie do kin w listopadzie.

Proszę czekać…