Aktywność

Planowane sequele od Universal

Ted-oczywistość, Safe House i Bourne-chyba jednak na siłę (patrząc po wynikach finansowych bo żadnego z nich jeszcze nie widziałem).

Zobacz zbroję nowego Robocopa!

W dzisiejszych czasach poprawności politycznej nawet RoboCop musi być czarny :)

Tragedia. Kawał stalowego s…wiela zastąpiony przez plastikowy high-tech dla współczesnych dzieciaków wychowanych na grach komputerowych. Terminator Camerona zastąpiony przez Batmana Nolana.

Oto Spinal Tap (1984)

9/10 – Ten film to po prostu bomba z opóźnionym zapłonem (lekko, bo dość długo się rozkręca). Absolutnie perfekcyjna parodia złotych lat tzw pudel metalu i hard rocka czy też nie zmieniających się od dekad zachowań gwiazd muzyki. Dawno się tak nie uśmiałem, sceny ze "Stonehenge" i wędrówka za kulisami to naprawdę mistrzostwo świata, do tego wszystko przyprawione jest świetną i absolutnie niepoważną ścieżką dźwiękową.

Myślałem, że nie zobaczę już w tym temacie lepszego filmu niż "Walk Hard: Dewey Cox Story", na szczęście byłem w błędzie.

Forteca (1992)

6/10 – Świetny pomysł, świetne efekty specjalne, niezłe role Lamberta, Smitha a w szczególności Combsa (oraz naprawdę fatalna pani Locklin), fajny fabularny twist i nie do końca satysfakcjonująca całość. Forteca pozostając prostym filmem akcji zdołała "liznąć" tyle fascynujących tematów: totalitarne państwo przyszłości, maszyna która szuka człowieczeństwa, wszechwładny komputer, korporacja chcąca zniszczyć ludzkość. Chyba aż za dużo tych srok złapanych za ogon bo film pozostawia niedosyt.

Gdyby chociaż wszystko skończyło się niezwykle ponuro 30 sekund wcześniej a nie jednym z najgłupszych motywów w historii kina…

Batman DCU: Mroczny rycerz powrót, część 1 (2012)

6/10 – Film ma wiele solidnych momentów i wspaniały głos Petera Wellera ale wrażenie psuje irytujący kobiecy Robin (za której maskę robią…hipsterskie okularki) oraz wiele mniejszych lub większych głupotek. Batman ma tu nie tylko głos ale i siłę RoboCopa, potrafi pięściami przebijać ściany czy taksówki, burmistrza puszcza się tu samego do groźnego, nadludzko silnego więźnia nieskutego łańcuchami itp itd. To ja już wolę scenariuszowe dziury Nolana.

Dom w głębi lasu (2011)

Ok, rozumiem. Oczywiście ostatni akapit mojej wypowiedzi to mocna generalizacja, moim zdaniem torture porn i mockumentary są powodem kryzysu horroru w ostatnich latach. Oczywiście od wszystkiego są wyjątki takie jak np "Pluję na Twój grób" lub dwie pierwsze części "Rec’a".

Dom w głębi lasu (2011)

SPOILER

Krytykowany motyw z bóstwami jest bardzo zgrabną, prostą metaforą która wznosi ten film na wyższy poziom- to my, widzowie jesteśmy tymi bóstwami którym trzeba odgrywać znany i lubiany rytuał bo inaczej Hollywood przestanie istnieć (poprzez zakręcenie kurka z gotówką od widzów).

Film jest manifestem Whedona na temat współczesnego Hollywood w którym mało jest miejsca na oryginalność i łamanie schematów. Jako, że mówimy o tym a nie innym twórcy, Whedon nie ubrał tego manifestu w szaty dramatu o złotych latach Fabryki Snów lub też podobnego dzieła pod Oscary ale przedstawił swoje poglądy w horrorze komediowym. Z mnóstwem krwi i odrobiną cycków.

Nie dziwi mnie taki a nie inny odbiór tego filmu na polskich forach bo u nas najczęściej nie docenia się naprawdę solidnych, często bawiących się z widzem i inteligentnie odwołujących się do klasyki horrorów ostatnich lat, np takich filmów jak: Wrota do piekieł, Krzyk 4, Pozwól Mi Wejść, Insidious czy Zejście. Za to masowo docenia się takie niemiłosierne gnioty jak Piła od trójki wzwyż czy seria Paranormal Activity.

Za czarną tęczą (2010)

6/10 – To jeden z tych filmów przy których nie wiadomo czy ma się do czynienia z arcydziełem czy też kompletnym gniotem. Debiut reżyserski Panosa Cosmatosa syna reżysera George’a Pana Cosmatosa (ależ to pięknie brzmi po polsku!) twórcy Rambo 2, Cobry czy Tombstone to film będący wręcz nie hołdem a dokładną imitacją wizualnego i muzycznego stylu lat 70-tych i 80-tych.

Cosmatos oddaje też hołd swoim ulubionym twórcom, wizualnie mamy tu trochę Kubricka z Odysei, fabularnie kłania się Cronenberg a muzycznie (swoją drogą świetna ścieżka) to czysty Carpenter. Jako ciekawostkę można podać fakt, że napisy końcowe wieńczy cytat z "Przygód Buckaroo Banzai w 8 wymiarze", zapomnianej i całkowicie odjechanej komedii SF z lat 80-tych.

Tyle o fascynacjach reżysera a jak wypada sam film? Nierówno, tempo jest naprawdę powolne, przy "Tęczy" taki "Drive" to wyścigówka, czasami służy to filmowi gdy można podziwiać wystylizowane zdjęcia (ile fajnego można osiągnąć niebieskim i czerwonym oświetleniem!) a czasami jest to wymuszone co widać w niektórych, irytująco nieśpiesznych dialogach. Fabułę można niestety streścić w dwóch zdaniach, jej finał naprawdę nie zachwyca a nawet dziwi pewnym durnym sposobem zakończenia wątku jednej z postaci.

Ogólnie "Beyond The Black Rainbow" to miejscami męczący eksperyment któremu nie sposób jednak odmówić pewnego uroku. Z tego wszystkiego najlepiej wypada chyba jednak…zwiastun:
http://www.youtube.com/watch?v=Q1ertVYn750&feature=player_embedded

Bernie (2011)

7/10 – Z cyklu "nigdy nie myślałeś, że to napiszesz": Matthew McConaughey jest tutaj naprawdę świetny! W połączeniu z trzymanym na wodzy Blackiem i dobrze obsadzoną MacLaine mamy trio które ciągnie cały film do przodu.

Chwilę czasu zajmuje przyzwyczajenie się do paradokumentalnej narracji ale prowadzi ona do ciekawej analizy reakcji tłumu. Sam film stara się podobnie manipulować widzem, morderca to miły facet przy którym Benton Fraser z "Na południe" to chuligan z Bronxu, ścigający go stróż prawa to wiejski głupek a ofiara to niesamowicie irytująca starsza pani którą wielokrotnie widujemy na klatkach naszych budynków. Czy możemy wybaczyć 4 śmiertelne strzały w plecy, czy dobroć może prowadzić do bezkarności? Ciekawe pytania ubrane w formę czarnej komedii o południowych rejonach USA.

Torturowani (2010)

SPOILER

Kojarzę Billa Moseleya ale ten na stole był tak pokazywany, że się nie zorientowałem. Sądzę, że jakiś większy fan wspomnianego aktora zorientowałby się już po głosie. Ten oszust podatkowy naprawdę stracił pamięć, myślał, że jest zabójcą dzieci i, że jego kara jest słuszna, poza tym gdy tylko wyjęli mu z gardła rurkę starał się wyjaśnić sytuację.

Co do wizjera, nie krzyczeli nic do niego, nie poznał dwóch głosów?

Imię znał z jednej z ich rozmów nad nim co wyjaśnia ten końcowy montaż w stylu "Piły". Przyznam się, że list i samobójstwo sprawiły, że współczułem torturowanemu, co było ładnym odwróceniem emocji towarzyszących mi przez cały film.

Proszę czekać…