Świetna wiadomość! Franco ma czas? Co ja piszę, Franco zawsze ma czas :)
Spokojnie, jeszcze ze dwie takie finansowe wpadki jak After Earth i doczekamy się nawet Hitcha 2.
Zabrakło mi porównania z oryginałem od którego nie da się uciec… Wygląda też na to, że główny bohater jest tak bezbarwny, że aż nie doczekał się własnej linijki w recenzji. Nie dziwi mnie to, o ile Weller opracował sposób poruszania się, mimikę i głos, o tyle klipy i zwiastuny pokazują, że Kinnaman nawet nie stara się grać cyborga.
Wielu dziennikarzy zachwyca się, że to hołd dla "amerykańskości", cokolwiek należy przez to rozumieć. A jak dla mnie to marne usprawiedliwienie, w sytuacji, gdy poruszając się w kolejnym obszarze kina gatunkowego, (po dramacie sportowym i komediodramacie przyszedł teraz czas na komedię kryminalną), Russell po raz kolejny nakręcił ten sam film.
Ktoś powie, że wykazał się własnym (wcale nie jakimś wielce charakterystycznym) stylem, operując długimi i krzykliwymi dialogami, jazdami kamery, tym samym rodzajem zdjęć i montażu, ale dla mnie po raz kolejny, po ’Fighterze" zgubił sedno tematyki którą wziął na warsztat. Czy tak robi powszechnie nagradzany reżyser?
Ironia losu, jeden z najbardziej utalentowanych aktorów swojej generacji zamknie swoją karierę filmem, w którym jak sądzę, nie ma nic ciekawego do zagrania.
Tylko widzisz, nie wierzę w brak komediowych wstawek, zwiastuny Thora 2 i Iron Mana 3 też udawały, że ich nie ma. W ogóle mam wrażenie, że oni przez "wspólne uniwersum" rozumieją głównie kręcenie filmów jak przez whedonowską kalkę, i to nawet rękami Shane’a Blacka gardzącego Whedonem.
Może mój pogląd wynika stąd, że obdarto Kapitana z kwestii go wyróżniającej czyli miejsca akcji które nadawało odpowiedni klimat, wyróżniało go na tle innych postaci. Nie zaoferowano wiele w zamian, zagrożenie dla USA, terrorysta, spiski itp miały być już w Iron Manie 3, którego Black szumnie zapowiadał jako thriller polityczny.
Źródło or didn’t happen… Pewnie miesza Ci się z kwestią dogadania się ze studiem w sprawie reżyserowania czwórki, którego częścią miało być finansowanie "Pain and Gain".
Lepszy od poprzedniego, ale nadal nie jest to coś na co czekałbym z wypiekami na twarzy. Wygląda jak bezpłciowy produkcyjniak z trochę większym budżetem, dla zapchania sezonu wiosennego.
The Amazing Spider-Man 2: Nic nowego i ciekawego oprócz sekundowego ujęcia Zielonego Goblina, ale ta wersja Goblina nie może być atutem żadnego zawiastunu
Transformers 4: Znowu to samo tylko jeszcze głupiej, zatem chwalebna tendencja tej serii została utrzymana. Brak mi słów by opisać scenę w której Optimus jeździ na "swoim koniu", to jakaś nowa definicja kiczu.Pałeczkę krzykacza na spocie Super Bowl przejął tym razem Mark Whalberg.
Need for Speed: Jedyna reklamówka która jakoś próbuje wyjść poza sztampę, zaskakująco najlepsza z opublikowanych.
Pompeii: wstawcie tutaj obrazek śpiącego Garfielda.
Monuments Men: (Słabe) Recenzje są już znane, więc i spot nie powoduje żadnej ekscytacji.
3 Days To Kill: Ale się Liam Neeson ostatnio postarzał!
Proszę czekać…