Jakoś nie słyszałem przedtem o tym serialu. Szkoda, bo to prawdziwa perełka. Jestem obecnie w połowie 2 sezonu i serial naprawdę robi niesamowite wrażenie i ogląda się go z wielką przyjemnością. Oby podobny poziom utrzymał się jak najdłużej. Jestem skłonny dać 9 gwiazdek.
Dziwne… Brak scenariusza a ja widziałem już do tej pory kilka zdjęć z planu. Kręcą jakieś pojedyncze, 'uniwersalne' sceny, które można podczepić do gotowego scenariusza? Nie wróży to najlepiej filmowi i karierze Smitha, który przecież od 2008 r. nie wystąpił w żadnej produkcji.
Potwierdzono także, że Dunn był pod wpływem alkoholu.
Rzadko się zdarza, żeby ocena na portalu całkowicie pokrywała się oceną użytkownika. Ja oceniłem film na pięć gwiazdek, czyli akurat w tym przypadku nie mam co narzekać na średnią :) Lubię Rogena, ale rola w "Observe and Report" jakoś mnie nie przekonała. Chociaż kilka scen naprawdę udanych. http://www.youtube.com/watch?v=Y_rXb0dKX7I
Również nie miałbym nic przeciwko odnowieniu takiego przeglądu. Zobaczymy co Adam napisze w tej sprawie, bo on jest tutaj redaktorem naczelnym.
Ja przeciw remakowaniu filmów nic nie mam, o ile twórcy zadbają dbałość o widza i do pierwowzoru, na którym swój film opierają. Nie zawsze remake musi oznaczać przegraną na starcie – przykładem może być ostatni film Coenów, z którego wyszli w pełni zwycięsko.
Świetna obsada! I podobno nawet zobaczymy reżysera w krótkim epizodzie, jak zresztą sam zapowiedział.
7+/10 – SPOILERY
Świetny film. Wes Anderson powraca raz jeszcze do zagadnień, które już podejmował nie raz w swojej twórczości, wplątuje w akcję szereg ciekawych postaci, a wszystko to czyni z niezwykłym wyczuciem. Zabawne, przewrotne, ciepłe, miejscami ironiczne kino. Jak zwykle szereg świetnych scen, powiedziałbym typowo andersowskich, czyli zwolnione tempo przy jak zwykle dobranej muzyce. Szczególnie podoba mi się ramowa konstrukcja filmu – zauważcie, że na początku bohater grany przez Brody’ego (a tak przy okazji to chyba najlepiej wypadł z trójki braci, chociaż Wilson i Schwartzman też niczego sobie) biegnie z całych sił, by dostać się do pociągu. Udaje mu się to, nic przy tym nie gubi. Na końcu bohaterowie bez namysłu pozbywają się rzeczy, walizek, by wsiąść do pociągu. Ta konstrukcja – poznanie bohaterów, ich utarczki, duchowa podróż, spotkanie z matką, katharsis i przy tym jeszcze świetna scena retrospektywna, świetnie tu pasowało.
Klątwa Gigli – Smutne, że żadna wytwórnia nie dała mu szansy zrealizowania kolejnego filmu. Po "Gigli", która przyniosła beznadziejne dochody, które nawet nie pokryły budżetu filmu (54 mln $), jego kariera stanęła w miejscu. Miejmy nadzieję, że któregoś dnia jakiś producent zapomni o jego ostatniej produkcji, a przypomni sobie, że był nominowany do 2 Oscarów za "Zapach kobiety", stworzył niezłego "Joe Blacka" czy jest autorem komedii kryminalnych jak "Zdążyć przed północą" czy "Gliniarz z Beverly Hills" i da mu szansę na rehabilitację.
> marcin_marcinek o 2011-06-18 17:51 napisał:
> ktoś ma straszną radochę szastaniem tymi minusami,jakiś nie wyżyty
Też bym z chęcią przyłączył bym się w tą zabawę w minusowanie, ale prawdę mówiąc szkoda mi na to czasu :)
Proszę czekać…