Aktywność

Mutacja pierwszego stopnia

Tylko, że chyba autorem recenzji nie jest Adam a pan Jakub Ćwiek – tak wynika ze strony z filmem i recenzji przy nim. Jednak nie umniejsza to tekstowi, który przyjemnie się czyta.

Kapitan Ameryka na nowych plakatach

Plakat z Evansem znacznie słabszy od poprzedniego postera. O dziwo jednak jestem spokojny o tę produkcję.

Hoży doktorzy (2001 - 2010)

Dzisiaj właśnie skończyłem sezon pierwszy i muszę zgodzić się z tą opinią :)

Świetne 24 odcinki, mam nadzieję na podobny poziom w następnych kilku sezonach. Lubię ten typ humoru – totalnie absurdalny, wiele nawiązań do popkultury i udane wplątanie to narracji za kadru, głównie postaci dr Doriana granej przez świetnego Zacha Braffa. Kilka wątków dramatycznych również się zdarzyło, ale twórcy umiejętnie je balansują.

Za pierwszy sezon: 9/10

Girl with the Dragon Tattoo - zwiastun

Trzyma klasę. Czuję, że Fincher powtórzy sukces jaki odniósł jego ostatni "Social Network".
Trudno, żeby pierwszy teaser był super spójny, 100 procentowo zrozumiały i przy tym mega ekscytujący. Poza tym brak tu jakichkolwiek dialogów, sam szybki montaż, rozbrzmiewająca muzyka. Podobna sytuacja była z dwoma pierwszymi teaserami wspomnianego "Social Network". Podkręcały jedynie klimat i dopiero prawdziwie aktorski zwiastun rozwiał wszelkie wątpliwości.

Prawdziwe męstwo (2010)

> micamic o 2011-05-29 23:33 napisał:
> Gonitwy i strzelaniny w westernach już dawno się wszystkim znudziły. Ten film
> pozytywnie zaskakuje a postacie głównej bohaterki i szeryfa Cogburna sprawiają,
> że na długo zapada w pamięć. Genialna rola Jeffa, mam nadzieję, że będzie oskar
> – scena w sądzie naprawdę nieźle zagrana.

Raczej Oscar jest niemożliwy, bo ceremonia wręczania nagród odbyła się w marcu i nagrodę w tej kategorii zgarnął Colin Firth za "King’s Speech" :)

Zielony Szerszeń (2011)

Trochę niesprawiedliwie zjechany film zarówno przez widzów jak i krytykę. Niezła adaptacja komiksu podana w bardzo lekkiej formie. Reżyser kurczowo trzyma się schematów gatunku, używa sprawdzonych zagrań, ale jego film nie traci na tym. Z kolei Seth Rogen zaskakująco dobrze wypadł w roli Zielonego Szerszenia, podobnie Waltz jako czarny charakter. Utrzymanie filmu w komediowej konwencji chyba było dobrym pomysłem, nolanowska surowość czy wirtuozeria Snydera nic by tu nie wskórały.

6/10

X-Men: Pierwsza klasa (2011)

Blokada głosów jest nieunikniona. Wciąż czekamy na tą opcję. Mam nadzieję, że jakieś prace albo chociaż plany wykonania w najbliższej przyszłości są. Alternatywą mogło by być ocenianie zwiastunów, jak jest np. na stopklatce.

Czarny łabędź (2010)

Przyznam się, że czułem się trochę rozczarowany. Nie samym filmem, bo jest naprawdę dobry. Byłem rozczarowany, że nie wywołał u mnie takich emocji jak przed ostatni film Aronofsky’ego "Zapaśnik", mając przy tym w pamięci również jego najlepszy film – szokujące "Requiem dla snu".

Reżyser bawi się z widzem. Buduje umiejętnie napięcie, jego film ogląda się jak najlepszy dreszczowiec, wprowadza nowe postacie, odsłania z chwili na chwile kolejne tajemnice, zagadki. Można zarzucić jedynie niekiedy nierówne tempo. Do tego równie dobrze prezentuje się cała strona techniczna filmu, która odzwierciedla stany bohaterki, trud jej zmagań i popadanie w paranoje.

Co do aktorstwa nie ma wątpliwości, że Aronofsky świetnie poprowadził całą obsadę, stwarzając wiarygodne postacie. Nina grana przez Natalie Portman została naszkicowana bezdyskusyjnie, jedna co do pozostałych postaci mam pewne wątpliwości. Może powiedzenie "pretensjonalne" jest na wyrost, ale monotonia zachowań niektórych postaci była naprawdę irytująca (Cassel ekspresywnie wykrzykujący "Korzystaj z życia" czy postać nadopiekuńczej matki). Były takie momenty, na szczęście niewiele, które powodowały, że film zbliżał się niebezpiecznie do granicy taniego marazmu rodem ze "Źródła".

Wszytko niejednoznaczne, z klimatem, jednak nie powalające na kolana i arcymistrzowskie.

7/10

Zakochany bez pamięci (2004)

6/10 – Kaufman po tak świetnych scenariuszach do filmów jak "Adaptacja", "Być jak John Malkovich" czy "Niebezpieczny umysł " udowadnia, że nie brak mu pomysłów. Kształtuje świetną wizję świata, całkiem realnego (mało w tym futuryzmu i wizjonerstwa). Wplata w fabułę dwie równoległe historię, ukazując relację między różnymi charakterami. Film wypada nieźle, choć niczym szczególnie nie zaskakuje ani nie zachwyca ponad miarę, niekiedy wkracza na niebezpieczną linię chaosu, ale reżyser raczej z niej wychodzi. Świetna obsada, szczególnie Carrey, który w również klimatach niekomediowych czuje się równie dobrze, co zresztą udowodnił ponad pół dekady wcześniej w "Truman Show".

Proszę czekać…