Aktywność

Kobiety pragną bardziej (2009)

6/10 – Kilka historyjek miłosnych zespolonych w całość o różnych związkach i o skomplikowanych relacjach damsko-męskich (gejowskie też się pojawiły, ale to wątek drugorzędny :)). Ciekawie ze sobą powiązane i do tego pomysł z tymi krótkimi wstawkami zawierającymi komentarze. Jednak pojawiające się między nimi tytuły rozdziałów nie za bardzo były adekwatne z tym co działo się na ekranie, ale kto by się przejmował takimi błahostkami w komedii romantycznej.

Wspomniane opowieści mniej lub bardziej zabawne, ale trzeba przyznać, że obyło się bez żadnych gatunkowych chwytów i bez przesłodzonego happy endu, który w takich komediach to standard.

Plus do tego dobry dobór aktorów. Szczególnie fajnie zagrała piękna Scarlett i Jennifer Connelly.

Najlepsze horrory! FILMY

Bo to forum i nikt tutaj nie dostaje szwedzkiej pasji z powodu wykroczenia poza jakiś gatunek. A poza tym czasami trudno zakwalifikować film do jednego gatunku. Niekiedy fabuła waha się między horrorem a thrillerem.

Na przyszłość trochę więcej dystansu :)

Pozdrawiam

Machete Maidens Unleashed! (2010)

Wystarczy wejść na stronę tego filmu na IMDb.com i kliknąć zakładkę "powiązania" (movie connections).

Oto kilka tytułów produkcji:

Brides of Blood (1968)
Beast of Blood (1971)
The Big Doll House (1971)
Night of the Cobra Woman (1972)
The Hot Box (1972)
The Big Bird Cage (1972)
The Twilight People (1973)
Black Mama, White Mama (1973)
Black Mamba (1974)
T.N.T. Jackson (1974)
Savage Sisters (1974)
Cover Girl Models (1975)
For Y’ur Height Only (1981)
The One Armed Executioner (1983)

Z może zgadywanka? HYDE PARK

Pachnie mi coś tutaj "Kontaktem" Zemeckisa, ale nie jestem do końca pewny.

Idź twardo: Historia Deweya Coxa (2007)

6/10 – Przyjemna, bardzo sympatyczna komedia, będąca parodią filmów biograficznych/muzycznych ("Ray" czy "Spacer po linie") przypominająca klimatem filmy Apatowa. Dużo gagów, zabawnych scen z Johnem Reillyem, który w gatunku komedii czuje się najlepiej. Przy tym zahaczająca o różne postacie pop-kultury jak Elvis, Beatlesi czy Dylan.

Całkiem udana satyra. Warto obejrzeć!

Z może zgadywanka? HYDE PARK

To kadr z Dark City (1998).

Trochę ta zabawa za łatwo idzie, bo wystarczy wejść na twój profil Ronaldinho, wiesz? Zagadki z kadrami, które zadajesz pochodzą z twoich ostatnio obejrzanych filmów (vide: "Nietykalni" czy ostatnia "Blood Simple"). Fajnie by było jakbyś zadał coś co da się odgadnąć bez wykonywania dwóch klików :)

Swoją zagadkę oddaję. Jakoś straciłem chęci na uploadowanie jakiegoś obrazka.

Z może zgadywanka? HYDE PARK

> Ronaldinho o 2010-08-21 19:43 napisał:
> OK, co prawda chyba nic się złego nie dzieje jak czasami się powtórzy tytuł, ale
> rozumiem, że może to być irytujące jeśli zbyt szybko się powtórzy, następnym
> razem sprawdzę z dwieście postów do tyłu, aczkolwiek system ich przeglądania nie
> zachęca do tego.
>

To może już najwyższy czas, aby założyć nowy wątek? :) Tysiąc postów stuknęło już jakiś czas temu.

> Nowa zagadka:

Co do zagadki prosimy jakąś podpowiedź.

Z może zgadywanka? HYDE PARK

Kurczę już widzę, że niektóre filmy się powtarzają, bo akurat ten tytuł sam wykorzystałem jakiś czas temu :)

To oczywiście debiutancki film braci Coen – Blood Simple.

Na razie nie mam pomysłu na zagadkę, więc oddaję.

Mucha (1986)

Bardzo klimatyczny horror spod ręki mistrza gatunku – Davida Cronenberga. Z lekka kiczowaty, ale nadaje to obrazowi tylko uroku. Świetnie prezentowała się tytułowa postać muchy. Charakteryzatorom zatrudnionym przy filmie należą się gromkie brawa.

Coś chodzą plotki, że Hollywood planuje remake, byłby to kolejny – drugi. Mam nadzieję, że do realizacji nie dojdzie, bo film dzisiaj prezentuje się wspaniale i chyba nie stracił na wartości, ani nie stał się ani trochę archaiczny.

7/10

Cast Away – Poza światem (2000)

7/10 – Możliwy spoiler.

Wspaniale ukazane stadium samotności, odosobnienia i walki z własnymi słabościami.

Wielkie brawa dla odtwórcy głównej roli – Hanksa i reżysera, którzy już wcześniej pracowali ze sobą na planie ("Forrest Gump"). Tak naprawdę ponad połowę filmu obserwujemy poczynania jednej osoby- rozbitka bez napotkania momentów nużenia. To taki teatr jednego aktora, ale wykonany z pomysłem i oglądany z zaciekawieniem. I do tego tak emocjonalnie przeżywamy razem z Chuckiem utratę Wilsona. Niebywała rzecz. Jest i wątek miłosny, a raczej melodramatyczny, bardzo subtelnie podany.

Proszę czekać…