@roksana_goly

Aktywność

SPOJLER → Kolejne spojrzenie na książkę Jacka Finneya (co ciekawe wystąpili tu znani ze starej i nowej wersji Veronica Cartwright i Kevin McCarthy). Wizualnie wyszło fajnie. Zakończenie daje do myślenia. Z jednej strony, kiedy Matthew się schował i nie było do końca wiadomo, czy facet z latarką go dojrzał, myślałam że jednak udało mu się nie zmienić. I kiedy widzimy go jak wraca do pracy, to pozostał sobą, udając obcego bez uczuć. Zaciekawiła mnie scena, kiedy obserwował przy pracy Elisabeth, którą prawdziwy Matt pokochał. Plan kosmitów chyba nie do końca się udał, a w Matthew pozostały jakieś uczucia.

Mam słabość do tego filmu. Sympatyczna opowieść. Dobrze zagrane. Adam Sandler stworzony właśnie do tego rodzaju komedii, a nie głupot w stylu "Nie zadzieraj z fryzjerem".

Przyznaję, że końcówka mnie zaskoczyła. Bardziej spodziewałam się rozwiązania w stylu – pisarz bez weny został podpuszczony przez swojego agenta, żeby do głowy wpadł pomysł na nową książkę, a tu coś takiego. Opowieść miała swój klimacik.

De Niro i Fonda mają Stanleya i Iris, a Pacino i Pfeiffer mają Frankie i Johnny’ego. Mam słabość do takich opowieści. Mimo wszystko… nigdy nie jest za późno, żeby dać komuś szczoteczkę do zębów… 😉

65 (2023)

Punkt wyjścia był dobry. Człowiek trafia na ziemię sprzed 65 milionów lat, wszędzie hasają dinozaury, za chwilę rąbnie kometa, a emocje jak na grzybach. Jedyne, co wzbudziło moje zainteresowanie to, co się z nimi stało, po tym jak odlecieli? Kurtyna.

Cruella (2021)

"Dobrze skrojony ciuch może uratować życie." – "101 dalmatyńczyków" to nigdy nie była moja bajka, ale o dziwo na "Cruellę" patrzyłam z zainteresowaniem (wizualnie mnie to porwało). Bardzo dobry soundtrack (jak słyszę "Hush" Deep Purple, to od razu mam ciary). Mark Strong słabo wykorzystany. Nie kupuję przemiany Estelli w Cruellę (niby zło triumfuje, a i tak jestem gotowa kibicować Cruelli WTF?), stąd 5/10.

Gothika (2003)

Mam duży problem z tym filmem. Jak to możliwe, że psychiatra trafia do szpitala, w którym sama leczyła? Duch – z jednej strony chce pomóc, a z drugiej wali Halle Berry o ściany jak kukłą. Nie klei mi się to wszystko. Aktor grający szeryfa od samego początku wzbudza niepokój i koniec końców okazuje się, że to zwyrol. Piosenka Limp Bizkit z końcówki świetna.

"- Co to za urządzenie? – Maszyna z innej planety." – Logiczne 🤣 Pod kątem technicznym, wizualnym nie oceniam. To były lata 50. Twórcy zrobili, co mogli. Kropka. Ale fabularnie tak sobie. Marsjanin komiczny. Wyglądał jak ubogi krewny E.T.

Fabularnie średnio mnie to przekonuje, ale między Jolie i Pittem była fajna chemia. W sumie nic dziwnego. Nawiązali wtedy romans, który stał się głównym narzędziem promocji filmu.

Całkiem niezły klimat. Cały czas było czuć, że coś wisi w powietrzu. Tak jakby widza i bohaterów oplatało coś mrocznego. Rozwiązanie zaskakujące. Myślałam, że Charlie to zupełnie inna osoba. Wato też zerknąć na YT, gdzie są dostępne alternatywne wersje zakończenia.