@roksana_goly

Aktywność

Świetne aktorstwo. Tylko Winona była gdzieś w tle, a to chyba miał być film, w którym to właśnie ona miała przykuć uwagę wszystkich, a tymczasem Jolie skradła całe show.

Od strony wizualnej i technicznej ciekawe. Świetna rola Downeya Jra, zdecydowanie wyróżnił się u boku Jude’a Lawa. Fabuła niezła, ale szkoda, że bardziej postawiono na przygodówkę, niż na mroczny klimat. Piesek sztos.

Cytując Quentina Tarantino: "Jeśli lubicie moje filmy, być może ten wam się nie spodoba. Ale jeśli lubicie filmy Olivera, najprawdopodobniej będziecie zachwyceni." – Lubię filmy i Tarantino i Stone’a, a zachwycona nie jestem. Może, gdyby Tarantino udało się zebrać kasę i sam wyreżyserowałby ten film, powstałoby coś, co bardziej do mnie trafia. Ciekawa jest też historia, którą przeczytałam w książce "Tarantino. Nieprzewidywalny geniusz", że Stone próbował podkraść część obsady "Wściekłych psów" (Roth, Buscemi, Madsen) i zaangażować ją do "Urodzonych morderców".

Pierwowzór Hideo Nakaty to jeden z najlepszych japońskich filmów grozy jaki widziałam. W wersji amerykańskiej to już zupełnie inny klimat, a właściwie jego brak. Czuć było hollywoodzką aurę (na minus).

Gdyby nie końcówka pomyślałabym, że ten film to jeden wielki idiotyzm – pięć osób nie potrafi poradzić sobie z dwoma pomyleńcami, bo jeden z nich ma brzytwę. 🙄 Trzeba przyznać, że Ruggero Deodato stworzył tu specyficzny, gęsty klimat, mimo sztuczności gry niektórych aktorów (Christian Borromeo był tu prawie jak Tommy Wiseau).

"Krytykować może każdy głupiec. Wielu z nich to robi." – Odnoszę wrażenie, że niektórym łatwiej patrzyłoby się na ten film, gdyby powyciągali kije z wiadomej części ciała. Produkcja zdecydowanie ma swój urok. Bardzo dobrze zagrane.

Nowa koleżanka Krzysia to jakaś młodsza wersja Krystyny Pawłowicz. Nawet hasełko myszka agresorka (tutaj szczurek agresorek) znalazło tu swoje zastosowanie. 🤣

"Dzięki Bogu, że jako pluszak jaj nie posiadam." – Biedny Przekliniak 😏. Odcinek pouczający.

Ciekawe przez obecność Melanie Griffith wcielającą się w burdel mamę. Cała reszta jakaś taka letnia. Nawet Izzy.

Robi się gwiazdkowo – Mortensen, Diamond Phillips i Bening. Tubbs udający wredną świnię przekonujący. Dobra fabuła. "Gdy ktoś dojdzie do kresu… musi wrócić sam, jeśli w ogóle wróci."