@roksana_goly

Aktywność

Super tata (1999)

Są takie filmy, gdzie dzieciaki kradną całe show. "Super tata" do nich nie należy. Rob Schneider miał tu więcej uroku, niż ten chłopczyk. BTW Rzucanie się pod jadący samochód – ale kurła śmieszne.

Agent XXL 2 (2006)

Fabuła lepsza niż w pierwszej części. Niezła familijna historia, która przyciąga uwagę, chociaż kilka idiotyzmów też było.

Nie szukając w tym większej głębi nie było aż tak źle. Wiadomo, że z klimatem części z lat 80. to nie ma nic wspólnego, ale jako rozrywka do chipsów może być. Miło było w jednej ze scen usłyszeć zespół DeBarge. Myślałam, że takie rzeczy tylko w "Miami Vice".

Entity (2012)

To nie są wyżyny, ale średnia 4 z groszami na IMDb to żart. Niezłe aktorstwo. Pomysł sam w sobie z tych, które bardzo lubię (poszli gdzieś i ślad po nich zaginął) z bardzo dobrym zakończeniem.

Urocze to było. Tom Hanks świetny. "- Jaki to pies? – Ogromny. Olbrzymi… Brzydki." Miałam wrażenie, że kiedy Turner gadał o ślinie, to była improwizacja. Wyszedł fajny psio-człowiekowy duet.

The Ring (2002)

Klimat trochę jak w "Dark Water", ciągle deszcz i podobne kolory. Nigdy nie byłam fanką tej opowieści, chociaż (mimo kilku głupot) jest w miarę ułożona. Czegoś mi jednak zabrakło.

SPOJLER → Bardzo dobre aktorstwo, zwłaszcza Silver jako psychol. Sama fabuła średnia, ale trzeba przyznać, że film ma niesamowity klimat. Końcówka zbyt naciągana – przejechała go, postrzeliła, a ten ciągle żyje. Zupełnie jak Michael Myers. 😏 Muzyka sztos. Trochę w klimacie "Harry’ego Angela" i "Ptaśka".

Pierwsze spotkanie z Teddym. "Koniec jest zawsze taki sam. Albo ją rzuci, albo ona jego, albo on umrze w niewyjaśnionych okolicznościach." – Charlie jasnowidz? 😏

Enrique Iglesias całkiem nieźle zagrał. "Pan przypomina mi mojego ojca. Był mądry i silny, ale syfilis padł mu na mózg." Końcówka z latynoskim Charliem świetna.

@Chemas TVP Kultura 😉