@roksana_goly
Nie potrafię kupić historii o niewidomym facecie, który jest bardziej sprawny od tych, którzy go napadają i widzą. Złodzieje stają się ofiarami, ale przez to, że są tacy, jacy są, nie potrafiłam żadnemu z nich kibicować, nawet tej dziewczynie. Zwisało mi i powiewało, co się z nimi stanie.
Bardzo dobry i niestety zupełnie zapomniany film. Plejada wspaniałych aktorów, oprócz De Niro są Jeanne Moreau czy Tony Curtis. Tylko to zakończenie… Nie spodobało mi się.
SPOJLER → "Teraz nie jest odpowiedni moment na odwiedziny." A kiedy będzie? Jak się życie ułoży, czyli… nigdy? Przez większość filmu miałam wrażenie, jakby ojciec był dla swoich dzieci kłopotem, a potem okazało się, że chciały go chronić. Moim zdaniem lepiej było od razu postawić na szczerość.
Całkiem niezłe i klimatyczne kino, ale jak ktoś oczekuje fajerwerków, to się zawiedzie. Wniosek – lepiej mieć w oknach firanki, bo nie wiadomo, czy w bloku na przeciwko nie czai się świr z lornetką.
Poziom podobny jak w drugiej części. Ponownie nie jestem przekonana czy odarcie tej historii z tajemniczości to dobry pomysł – odkrycie kim są mordercy, jak to się wszystko zaczęło, zmowa milczenia… Trailer sugerował, że w tej części będzie zamiana ról – ofiara staje się katem. Ostatecznie wyszło jak wyszło – rozczarowanie.
Kolejny zapomniany polski film. Może to i dobrze. Fabularnie cienko. Pilaszewska nie pasowała mi do roli Marty. Już chyba do końca życia będę ją kojarzyła z Krawczykową z "Miodowych lat".
Czuć, że to Martin McDonagh. Jest też kilka osób z obsady "Trzech billboardów", w tym Rockwell – uwielbiam go 😍. Fabularnie po prostu nieźle (faktycznie porypane jak u Tarantino).
Jak wstęp do "Małych agentów" i rodzeństwa z "Czterech pokoi" w klimacie "Carrie". Średniawka, ale warto wiedzieć jak zaczynał Robert Rodriguez.
"Żabcia, zostaw głowę." To się nazywa rozpocząć film. Zapomniana perełka. Nie wyżyny, ale całkiem niezłe połączenie kryminału i thrillera w klimacie "8 mm" i "Tezy". Bardzo dobrzy Kukiz i Linda. Dobrzy Maćkowiak i Seweryn. Niezła Steczkowska. BTW Kiedyś to były czasy z VHS-ami. Dzisiaj wystarczy telefon.
Punkt wyjścia tego filmu jest tak głupi, że ja nie mogę. Zbuntowany dzieciak ucieka z domu. Matka roku wpada na genialny pomysł i kontaktuje się z byłymi kochankami. Wmawia każdemu z nich, że lata temu został ojcem, a ich synek uciekł z domu i teraz muszą go odnaleźć. Serio dwóch eksiów lepszych od pierwszego lepszego detektywa? No trzymcie mnie. W filmie tatusiom oczywiście się udało, był happy end, ale durne to jest.
Aktorzy w porządku (nie ich wina za ten scenariuszowy szajs, 5/10 tylko dla nich). Fajny Mel Gibson.
Proszę czekać…