@roksana_goly
@jacks Jeżeli można mu dać bana na dodawanie kontr, to jestem za.
@amondemon76 Pisałam do niego przy okazji "zdjęć" jakie dodawał, ale zero odzewu. Że screeny, że za małe. On to wszystko wrzuca na zasadzie a nóż widelec ktoś to klepnie i czasami faktycznie tak jest. Rzadko sprawdzam jego kontry, bo się niepotrzebnie wkurzam.
Jeden z najbardziej niedocenianych, zapomnianych, wręcz olanych thrillerów lat 80. Ciekawe studium tożsamości, patrzenie na miotanie się postaci granej przez Ala Pacino. Jest duszny i mroczny klimat. Co ciekawe "Zadanie specjalne" padło ofiarą potężnych protestów środowisk LGBT w trakcie produkcji (które obawiały się stygmatyzacji) oraz miażdżących recenzji krytyków, którzy nie udźwignęli brutalności i tematyki.
Dobre połączenie romansu z kryminałem – destrukcyjna siła pożądania, która prowadzi do zbrodni. Widać chemię między Jackiem Nicholsonem i Jessicą Lange. Corę w wykonaniu Lange odbieram jako postać tragiczną – zdesperowaną kobietę, która przez lata musiała tłumić własne ambicje.
Nastrojowe, piękne kino. Niesamowite zdjęcia i muzyka (czułam się tak, jakby ta gitara była dosłownie koło mnie). Jedne z najlepszych ról Nastassji Kinski i Harry’ego Deana Stantona.
"Trudno zmierzyć istotę ludzkiego życia…" / Dobra produkcja o tym, żeby na końcu drogi wreszcie zrobić coś tylko dla siebie.
Z jednej strony pomysł wydaje się ciekawy – ślepiec vs. reszta złego, brutalnego świata. Z drugiej – mamy powtórkę z tego, że niewidomy człowiek jest bardziej sprawny od tych, którzy widzą. Rozumiem, że to weteran wojenny, ale bez przesady. Miałam wrażenie, że zły z pierwszej części nie dość, że stał się tutaj tym dobrym, to w dalszym ciągu ma… super moce.
Z Ellen Barkin komediowo wolę "Switch". Z Nicholsonem wolę… cokolwiek innego. Fabuła przeciętna. Może być tylko jako zapychacz między rosołem a drugim daniem w niedzielę.
Chyba jestem w mniejszości, dla mnie to całkiem niezła produkcja. To też kolejny film o obcych, którzy chcą wyeliminować z życia uczucia. Co ciekawe autor powieści na podstawie której powstał film, weteran II wojny światowej, często przemycał w swojej twórczości lęki związane z totalitaryzmem i eugeniką. Dzieci z Midwich mają cechy, które mogą budzić skojarzenia z nazistowskim ideałem aryjskim – są blondynami o jasnych oczach (w filmie i książce podkreśla się ich specyficzny, niemal nieludzki wygląd). Posiadają też wyczucie własnej wyższości nad "zwykłymi" ludźmi, których traktują jak gatunek podrzędny. Wyndham opiera fabułę na walce o przetrwanie gatunków. Dzieci reprezentują nową, "doskonalszą" formę życia, która dąży do zastąpienia starej (ludzi). Jest to bliskie nazistowskiej interpretacji teorii Darwina, w której silniejsza rasa ma prawo (a wręcz obowiązek) wyeliminować słabszą.
Dreptało w niezłym kierunku, ale wyszło jak zwykle. Nie trzyma w napięciu, każdy z bohaterów nijaki. Koło giallo ta produkcja też nie stała.
Proszę czekać…