A ja czekam z niecierpliwością, nowy zwiastun jeszcze bardziej mnie przekonał. To będzie bardzo dobre kino akcji – pirotechnika i kaskaderzy, bez walenia się z CGI.
Wiem :) Jeszcze musze dopracować newsa :)
Tak ogólnie to oprócz "Księcia ciemności", którego jeszcze nie widziałem, Carpenter po "W paszczy szaleństwa" mocno osłabł. Już "Ucieczka z Los Angeles" mu nie wyszła. Później dopiero jak nakręcił odcinek "Masters of Horror" przypomniał o sobie. Mam nadzieję, że wróci ten Carpenter z przed 1996 i da jeszcze znać o sobie czymś zaskakującym.
http://astabe.com/exec.1000/_item/id.6018/ Na DVD jest wersja 125-minutowa, czyli albo jest to wersja reżyserska albo bez cenzury, którą mógł nałożyć PRL.
Jak dla mnie będzie gwarantowany Oscar za efekty specjalne, bo już raczej nie wyjdzie jeszcze jakiś film, który mógłby w tej kategorii konkurować z "Transformers".
Warto sięgnąć po ten film. – Pozytywnie zaskoczony. Bardzo oryginalna, a przede wszystkim inna historia, wyraźnie wychylająca się z tłumu opowiastek miłosnych Hollywoodu. Reżyser sprawnie przekazał intencje scenarzysty. Oczywiście świetna Maggie (to już jej druga rola, gdzie widzę ją nago :) i całkiem niezły James Spander. Chyba w filmie niczego nie brakuje, ale nie jestem też w stanie postawić oceny wyższej niż 8.
Ocena: 8/10
> majak01 o 2007-09-06 13:03:00 napisał:
>
> Z tym się nie zgodzę akurat. "Teksańska masakra piłą mechaniczną:
> Początek" jest według mnie zdecydowanie lepsza.
"Teksańska masakra piłą mechaniczną: Początek" jest bardzo dobra, bo przedstawia świetny początek legendy horroru, jest to także dobry przykład jak powinno się robić 'początki', a jak nie powinno? "Hannibal" jest dobrym przykładem. W kwestii najlepszy horror 2006 roku "Silent Hill" jest dla mnie na równi z "Wzgórza mają oczy", ale jeśli miałbym ostatecznie wybrać najlepszy horror to postawiłbym na "Silent Hill". "Teksańska masakra: Początek" daje rade, ale jest jako horror gorsza od "Silent" i "Wzgórz".
Bardzo dobre efekty gore, reszta może być. – Kilka scen zasługuję na uznanie: wiertarka, wypluwanie wnętrzności, wyjmowanie mózgu. Całość otoczona jest dość dobrym klimatem, który w dużej mierze buduje dobra muzyka. W środku film jest trochę nudnawy, może nawet za bardzo, za mało się dzieje. Końcówka bardzo dobra, wreszcie pojawiają się trupy. Efekty z krwią, flakami jak zwykle u Fulciego dają radę. Fabuła trochę zbyt banalna, tego właśnie tutaj brakowało, jakiś ciekawych wątków, bardziej rozwiniętych tak jak w "Siedem bram piekieł", który jest najlepszym filmem Fulciego jaki do tej pory widziałem.
Ocena: 5/10
Obowiązkowo trzeba na "Katyń" :) Nie wierzę, aby Wajda schrzanił taki temat. W planach na ten miesiąc jest jeszcze "U pana Boga w ogródku" (chociaż to może sobie odpuszczę), "Niepokój" (pokaz przedpremierowy będzie u mnie w czwartek, very nice :) No i "Ultimatum", ale najpierw musze zaliczyć dwie poprzednie części.
Niektóre filmy są stworzone, aby je oglądać na dużym ekranie, na małym tracą dużo. "Silent Hill" ma bardzo specyficzny klimat, naprawdę bałem się. a co tworzy ten klimat? Przede wszystkim miasteczko, opuszczone, zamglone i do tego jeszcze nie wiadomo, gdzie jest dziewczynka. Ale fakt, za długi jak byłem na maratonie (Noc grozy i horroru) to 4 razy myślałem, że już koniec, a okazało się, że dobre pół godziny trwała jeszcze ta długa scena na końcu (chyba w jakimś kościele, o ile dobrze pamiętam). W grę grałem, ale niedużo, razem jakieś 4-5 godzin, ale jak się grało w nocy to, grrrr, strasznie było, strasznie :) Więc nie mam co porównywać, że znakomita adaptacja itp, bo za mało grałem. Mimo, że grałem w grę, a jej fanem nie jestem to "Silent Hill" wywarł na mnie bardzo duże wrażenie. A teksty w stylu: niezrozumiały itp to można spuścić do klopa. Wtedy powiedzcie sobie, że film jest na podstawie gry o złożonej fabule i jak czegoś nie rozumiecie —→ sięgnijcie po grę. To tak jakbyście chcieli wiedzieć skąd się wzięło Jedi w Gwiezdnych wojnach, albo skąd Jedi mieli moc. Horror to w dużej mierze fantasy, bo i nawet te najbardziej 'realne' horrory, czyli slahsery miały swoich nieśmiertelnych morderców (Jason, Michael Myers …..). I mówienie, że coś jest nierealne w tego typu filmie jest według mnie czystego rodzaju głupotą.
Moja ocena filmu to 8/10. Jak do tej pory widziałem tylko raz, ale jak będzie jakiś maraton grozy z "Silent Hill" to pójdę na pewno, bo to film, który z rozkoszą ogląda się na dużym ekranie.
pozdrawiam
Proszę czekać…