Aktywność

Animacja, dubbing (eng), postacie – super. Fabule brakuje jednak logiki i dopiero od momentu pojawienia się królowej (genialnej, takiej się nie spodziewałem) film nabiera więcej sensu i nawet przyjemnie się ogląda.

Z wszystkich bajek o księżniczkach tą najlepiej mi się oglądało. Mimo, że nie zapamiętałem żadnej konkretnej sceny, ogólne wrażenie jest jak najbardziej pozytywne.
Nie podobały mi się tylko niektóre tła – głównie zamek nie pasuje wg mnie do całej reszty.

Pinokio (1940)

Kolejna "mroczna" Disney’owska bajka. Nagromadzenie moralnie skrzywionych postaci jest rekordowe, a wrzucony w to bagno Pinokio nawet z pomocą "sumienia" okazuje się bezradny. Za to ogromny plus, realizm relacji manipulujący dorosły – dziecko nawet nie pozwala mi się czepiać jednowymiarowości czarnych charakterów.
Cenna lekcja dla dziecka. Polecam.

Herkules (1997)

Bardzo nierówno wyszli bohaterowie – z jednej strony kultowy Hades, świetna Meg i Pegaz, z drugiej nudny Herkules, absurdalna Hydra "3d", nieśmieszni pomocnicy Hadesa.
Wizualnie animacja jest bardzo ładna, kolorowa, nic tylko chwalić. Był potencjał na hit.

1937, inna epoka. Całą fabułę można by streścić w kilku zdaniach, a jednak ogląda się przyjemnie i to ogromna zasługa animatorów. Niesamowite jak sceny "o niczym" tworzą ten film, a walka ze złą królową albo "prawdziwa miłość" schodzi na drugi plan.

Dinozaur (2000)

Na początku przypomina Tarzana, żeby później brutalnie rozwiać to odczucie.
Trafiamy do rządzonej twardą ręką grupy roślinożernych dinozaurów która ma dwa duże problemy. Na szczęście moc przyjaźni jest silna, a podejście darwinistyczne zbyt drastyczne dla młodego widza.
To nawet lepiej, same modele "złych" dinozaurów, straszne same w sobie, wystarczą, nie ma potrzeby urządzać masakry :)

Powiedzieć że Kuzko jest wkurzający to jak nic nie powiedzieć. Od pierwszej minuty, przez większość filmu towarzyszymy osobie z którą raczej nikt nie chciałby się zadawać. Zwykle takie postacie mają jakąś urzekającą cechę osobowości lub coś co pozwala spojrzeć z innego punktu widzenia. Cóż, nie tutaj…

Ojj, zestarzał się, wręcz niewspółmiernie do swoich rówieśników. Nie wiem, może dekady temu ten styl miał się wyróżniać, ale dzisiaj wygląda bardzo budżetowo.

Bajka ratuje się ciągłą akcją, słodkimi szczeniaczkami i czarnym – w najgłębszym tego słowa znaczeniu – charakterem. Cruella jest wręcz absurdalnie jednowymiarowa, ma jeden cel, jedną obsesję (i fajny samochód). Szkoda, że jej łupem padają szczeniaki kompletnie pozbawione instynktu samozachowawczego, o ile bardziej emocjonująca byłby ich samodzielna próba ucieczki w porównaniu z ratunkiem przez dorosłego kota.

Urocza animacja która nie zostanie u mnie na dłużej w pamięci. Brakło czegoś dla dorosłych, żartów albo bardziej złożonych postaci. Najciekawsze były koty, ale gdzieś zaginęły w trakcie.
Wyszła bajka o życiu, pokolorowana romantycznie, spokojna i bardzo rodzinna.

Piękna bajka z ponadczasowym przesłaniem. Polecam obejrzeć :)

Lubię ten typ antagonistów – wyrachowanych, fałszywych przyjaciół wykorzystujących naiwność głównego bohatera. Podobny motyw jak w "Królu Lwie", tylko tutaj cel jest bardziej mroczny. Można sobie wyobrazić jakby wyglądała ta bajka w wersji dla dorosłych.