Czarna komedia o tym, jak się może kończyć zaufanie do sztucznej inteligencji. W latach 80. film musiał robić niezłe wrażenie, a i dziś niektóre momenty są upiorne. „Mladá láska to je ráj…”
Jára Cimrman był najwybitniejszym Czechem, a może i w ogóle najwybitniejszym człowiekiem świata. Jest tylko taki drobny szczegół… Jára Cimrman naprawdę nie istniał. Zakończenie filmu jest bardzo oryginalne i zaskakujące.
Wspaniały aktor. Zrobił na mnie ogromne wrażenie rolą w produkcji „W upalną noc”. Warto wspomnieć, że podjął się także reżyserii kilku filmów.
Baśniowy świat. Zdjęcia i scenografia na granicy kiczu, ale ma to swój urok. :-) Dzieciom powinien się spodobać.
Trochę taka zwariowana (by nie użyć słowa „głupkowata”) komedia, można się pośmiać. Niektóre żarty/motywy trochę obleśne, ale jakoś w tej konwencji ujdą.
Akurat za slapstickowymi chwytami nie przepadam, ale można się pośmiać. Bardzo podobali mi się aktorzy grający główne role, a już na widok Nikulina nie sposób się nie uśmiechnąć.
Bardzo ładny film o niepokornej młodości. Dobrze, jak się młodym chce zmieniać świat na lepsze. Fajnie też zobaczyć było kawałek Gruzji.
Kontynuacja filmu „W drodze na Kasjopeję” (w zasadzie można by uznać, że to ten sam film, tylko podzielony na dwie części). Również udana. Najlepszy był motyw z zagadką dla robotów (i jej efektem).
Ciekawy radziecki film dla młodzieży o grupie nastolatków wysłanych w kosmos. W PRL-u wiele dzieciaków po obejrzeniu tej produkcji marzyło o tym, żeby zostać kosmonautą. :-)