Jest dla mnie niepojęte, jak udaje jej się pogodzić swoje wszystkie obowiązki i zainteresowania (studia prawnicze, studia podyplomowe, aktorstwo, muzyka, pisanie książek, uprawianie sportu, działalność charytatywna).
Jedna z najlepszych polskich aktorek. Do tego świetnie śpiewa. Zrobiła też na mnie wrażenie, czytając przy jakiejś okazji „Pismo Święte” po kaszubsku. Nie mogę jej jednak wybaczyć, że zagrała durną rolę w bardzo kiepskim filmie („Ciacho”). Naprawdę było to niepotrzebne!
Dla mnie ścisła czołówka ulubionych aktorek. Piękna i zdolna. Do tego naturalna i sympatyczna. Potrafi udźwignąć wielkie role i odnaleźć się na planie komedyjki.
Patrząc na jej filmografię, stwierdzam, że widziałam ją dużej liczbie przeróżnych filmów, ale jakoś najbardziej pamiętam ją z komedii („Awans”, „Wyjście awaryjne”, „Brunet wieczorową porą”, „Alternatywy 4”).
Zwróciłam na nią uwagę w filmie „Głośniej od bomb”. Spodziewałam się wówczas, że jej kariera pójdzie w nieco innym kierunku. Za to w życiu osobistym aktorki dzieje się dużo więcej.
Dobra aktorka, niezła wokalistka, ale przede wszystkim kobieta o wielkiej sile. Podziwiam jej determinację i uśmiech wbrew przeciwnościom losu.
Bardzo mi się podobała w paru rolach, ale – nie wiem, czy słusznie – zawsze wyczuwam w niej jakiś dystans. Może należałoby przeczytać książkę „Siła codzienności”, żeby dowiedzieć się o niej czegoś więcej.
Ma na swoim koncie kilka wyśmienitych ról, ale od dłuższego czasu nie widziałam jej w niczym ciekawym. Pewnie po części było to spowodowane problemami osobistymi…
Aktorka o wielkiej klasie (może to wpływ pochodzenia?) i ogromnym talencie. Bardzo się cieszę, że Krzysztof Zanussi nawiązał z nią współpracę i powierzył ważne role.
Znakomicie zagrała w „Misiu” i chyba z tej roli zostanie zapamiętana na zawsze. Widziałam ją jeszcze w kilku mniej lub bardziej udanych projektach, ale nie przebiła kreacji u Barei.
Proszę czekać…