@Trikster
NIe wierzysz? No coś Ty! Ja dwa lata temu wygrałem odtwarzacz mp4, pen drive’a, popcorn i koszulkę. ;) To nie jest losowanie, w każdym etapie jest jakaś pula nagród (w danym etapie wszystkie nagrody są takie same) i chodzi o to, by być jedną z pierwszych osób, które odpowiedzą dobrze na wszystkie pytania (wygrywa tyle osób, ile jest nagród). Czas ma znaczenie tylkow drodze do finału. Prynajmniej dwa lata temu tak było. ;)
Opowiem Wam pewną historię z życia wziętą ;)
Koleżance zmarł ojciec, z którym od dziecka nie miała kontaktu. Tenże ojciec mieszkał z kolei ze swoim ojcem. Pewnego dnia okazuje się, że obaj zmarli, a ponieważ nikt do nich nie zaglądał, gnili w niewielkim mieszkaniu. Mieszkanie jest własnościowe i koleżanka dostała je w spadku. Pojechała więc tam posprzątać (nie sama). Na podłodze były płyny ustrojowe, skóra i takie tam. Smród, jak opowiadała, nie z tej ziemi. Przy wynoszeniu ohydnego, pełnego "resztek" dywanu, koleżanka ubrudziła sobie nim ubranie, na co jej mąż "Kasiu, jeszcze nigdy nie byłaś tak blisko ze swoim ojcem". Czy dowcip jest zbyt mocny? Nie będę bronił HeRra, bo nie ma to sensu. Wszyscy z Was się wzburzyli czytając jego komentarz? Czy w tej dosadności nie ma krzty prawdy? Czyż M.J. nie jest sam sobie winien? Jeśli nie, to niech mnie ktoś oświeci. Jako artyście składam hołd. Nad resztą nie chce mi się zastanawiać.
Z drugiej strony rozumiem Centralnego. Rozumiem, że broni M.J.-a. Gdyby ktoś pisał o moim idolu takie rzeczy, a całkowicie bym się z takimi opiniami nie zgadzał, to również bym polemizował. To jest tak, że jeśli się kogoś kocha, to ten ktoś może zrobić milion głupich rzeczy, a uczucia i tak się nie zmienią. Tak przynajmniej sądzę. Peace and Freedom Bros.
Na koniec dodam – każdy kij ma dwa końce. Jeden powie, że był pedofilem, drugi zaprzeczy. Jaka jest prawda, wie tylko on sam. Szczerze to nic mi do tego, bowiem nie cenię jego jako człowieka z fanaberiami, ale jako człowieka z muzycznymi dokonaniami, których w dzisiejszych czasach jak na lekarstwo. Prywatne jego sprawy mnie nie interesują. Wielkim fanem nie jestem, nie kolekcjonowałem plakatów, wywiadów, nie wiem, kiedy się urodził i jaki jest jego znak zodiaku. Wiem natomiast, że uwielbiam "Smooth Criminal", "In the Closet", "Billie Jean", "Beat It", "Dirty Diana", Man in the Mirror" i wiele innych. Pozostaje kwestia, czy mi żal, że odszedł. Zawsze jest żal, kiedy ludzie odchodzą. Czy jednak był w stanie zrobić dla świata muzyki jeszcze więcej?
Może "Skrzyżowanie Kassandra" oraz dokument "Świat według Monsanto". Jak wcześniej Centralny – ja również polecam mini serię "Bastion".
EDIT: "Rec" chyba też się załapie. I może "Grindhouse vol. 2" ;)
No w końcu coś konkretnego. Czekam na premierę.
Mnie tam się kilka filmów tego pana podobało. Łącznie z "Kobietą w błękitnej wodzie" ;), na którą to tak bardzo narzekano.
Ja tam się nie zgodzę z "brakiem reżyserskiego wyczucia" ;), pierwsze zdjęcie jednak dość słabe, takie a la DB, drugie jednak mię się podobię ;) czekam na jakieś nowe wieści…
William Z. Ryan – raczej alternatywna, bo nie ma pełnego drugiego imienia. Russi Big Tombs Taylor – to według mnie pseudonim, natomiast to drugie to alternatywna. Jeśli któryś z weryfikatorów ma inne zdanie, to niech się odezwie ;)
Widać po nazwisku, kiedy jest to alternatywna pisownia. Jeśli pseudonim jest nazwą główną, to wtedy nie dasz atrybutu. Imdb.com pseudonimy oznacza jako "nickname". Masz np. The Wolf, to raczej pseudonim. Inny przykład: nazwisko główne – Andrea Coleti, alternatywna pisownia: Andy Coleti, Andy Coletti itd. Jeśli będzie np. Andrea Sandra Coleti, to dodasz jej atrybut (nazwisko pełne) – zgodnie z faq. W razie jakichś szczegółowych problemów – pisz na gg.
To jest niemal dosłowne tłumaczenie z imdb.com. Bez ściemy.
Proszę czekać…