To takie drewno. Rzadko to oglądam, a właściwie wcale, a jak już to tylko po to, żeby się pośmiać. :) I tak nikt, ani nic nie przebije Anny Marii Wesołowskiej. :)
> Kaziunejkos o 2009-07-15 21:32 napisał:
> Najlepszy serial na świecie.
> Kultowa już postać Joey’go.
Akurat Joey jest trochę denerwujący. Dla mnie najbardziej kultowy jest Chandler. :)
Ja bym się zgodziła z Iqqą, ponieważ te filmy, które mam w "chcę obejrzeć" już w pewien sposób mam upatrzone bardziej niż 150 stron rekomendowanych. :)
Ale jakby zostały tam, to też mi nie będzie przeszkadzało. Gorzej dla tych, którzy mają dużo pozycji z "chcę obejrzeć".
Przyjemny serial – Kiedyś, dawno temu, leciał w tv. Pamiętam, że przyjemnie mi się go oglądało i nawet mnie śmieszył. Ciekawe jakie teraz byłyby moje odczucia. Mam nadzieję, że wróci znów na antenę, żebym się przekonała.
Przetarte schematy – Przewidywalny, o grze aktorskiej nie warto wspominać, ponieważ i tak najważniejsza jest w tym przypadku rozrywka. Scenariusz banalny. Dla małych widzów w sam raz, a jeśli ktoś chcę się w nim doszukać czegoś więcej, to stanowczo odradzam!
Dobry dla fanów tenisa – Tak jak w tytule. Ci co interesują się choć trochę tenisem, powinni być zadowoleni. Gra aktorska całkiem niezła. Normalna komedia romantyczna z tenisem w tle :) Zakończenie przewidywalne, ale warto zwrócić uwagę.
Dobry – Mam do niego wielką sympatię. Świetny Phoenix, miał do zagrania bardzo fajną postać. Podoba mi się atmosfera jaka panuje wśród bohaterów-strażaków. Fajną rzeczą jest, iż film jest nakręcony w pewnym sensie nie po kolei, tzn. podczas normalnej akcji są wtrącenia z przyszłości. Warto obejrzeć!
Przejmujący – Na pewno film jest z serii tych ambitnych. Potrafi wzruszyć i sprawić uśmiech na twarzy. Czasami trudno było mi oglądać niektóre sceny. Z pewnością warto zwrócić na niego uwagę. Radzę przed seansem przeczytać opis, ponieważ może być problem ze zrozumieniem o co tak na prawdę w nim chodzi.
Ciekawy i warty obejrzenia – Pierwsze co zapada najbardziej w pamięć, to fabuła, która jest nietuzinkowa. Aktorsko film również stoi całkiem nieźle, chociaż nie podobała mi się postać Johna Cusacka, chyba po raz pierwszy w życiu. Poza tym bardzo dobra dawka humoru – Malkovich, Malkovich? Malkovich, Malkovich…
Fajna opcja, ale i tak do komentowania potrzebna jest wena, której ostatnio mi brakuje.
Proszę czekać…