2017.02.20-6.10 Po odświerzeniu w wersji ultimate cut, i będąć już starszym, trochę bardziej film mi się spodobał, najlepszy Rorschach.
Praktycznie ten sam poziom co Elektra, choć źle nie jest, bawiłem się dobrze. Obejrzana wersja reżyserska.
Typowe kiczowate kino VHS :D obejrzeć można, jak się wyłączy myślenie :D
Spodziewałem się więcej zabawnych scen, a ledwie początek był zabawny. Porównanie przez ninatekę do komedii Chaplina, chyba na głowę upadli :D
Prze pana, przejadę się. Chciał smarkacz przejażdżkę, to dostał taką, ze zapamięta na całe życie :D
Prócz świetnej muzyki, nic specjalnego film nie prezentuje.
Bardziej dokument z polowania na grupę złoczyńców jak faktyczny film, choć całkiem ciekawie się go ogląda.
Zwykła reklama sprzętu turystycznego.
Parę zdjęć przedwojennych żydowskiej ludności, i pomieszczenie synagogi, wszystko okraszone wyciem jakiegoś operowego jegomościa.
Szybka jazda samochodem bez dialogów, trochę nudno przy samej muzyce która nie jest w moim typie.
Proszę czekać…