Startu do 2 filmów z Culkinem nie ma, ale też tragedii nie ma, początek troche nudnawy, ale szturm na dom zabawny.
0 klimatu jaki był w 1 i 2, poszli bardziej w komedie jak horror, 1 i 4 historyjka jako tako może być, 2 i 5 najgorsze.
Mało śmieszna komedia o zombie, przez większość filmu nuda, a jak już imprezka zombie się zaczyna, to dalej nudzi, aktorstwo to dno totalne.
Ciekawszy jak 2 część, zdecydowanie z całej trylogii najwięcej się dzieje, chodź miejscami mnie bawił mocno, jak scena z piórami czy ganianie za osobą z telefonem xD
2 o dziwo lepsza, początek dość nudnawy, ale 2 połowa to niezła makabra, w latach 80 to pewnie potrafił mocno przerazić, na mnie nawet dziś robi wrażenie.
Słabiej jak w 1 części, fabuła tak zakręcona ze w sumie nie wiadomo o co chodzi, a jumpscare goni za jumpscare xD
4 część w klimacie westernu, jak dla mnie wieje trochę nudą, chodź fajnie było poznać przodka Gummera.