Redaktor Naczelny FDB. Od czasu do czasu, lubię obejrzeć sobie jakiś film :)

RECENZJA: Drapacz chmur 1

W tym roku Dwayne Johnson ma ręce pełne roboty. Najpierw musiał zmierzyć się z genetycznie zmutowanymi zwierzętami w widowisku Rampage: Dzika furia, a teraz na jego drodze stanęli terroryści chcący zniszczyć najnowocześniejszy i najwyższy budynek na świecie. Zapraszamy do lektury dotyczącej filmu Drapacz chmur.

Głównym bohaterem opowieści jest Will Sawyer – były marines, a także szef jednostki FBI, która zajmowała się odbijaniem zakładników. Wskutek nieudanej akcji traci jednak nogę, co zmusza go do odejścia i zajęcia się innym fachem. Zostaje specem od ochrony wieżowców, a z jego usług postanawia skorzystać twórca i właściciel najwyższego i najnowocześniejszego budynku na świecie, Zhao Long Ji. Pech chce, że budowla staje się celem terrorystów, którzy zamierzają ją zniszczyć, aby dostać się do tajemnicy skrywanej przez Zhao. Will Sawyer będzie musiał nie tylko uratować tytułowy drapacz chmur, ale także swoją rodzinę.

Szczerze powiedziawszy z tegorocznych letnich hitów z Dwayne’em Johnsonem zdecydowanie bardziej czekałem na film o wielkich potworach niszczących miasto. Poniekąd Rampage: Dzika furia spełniło swoje zadanie i zaserwowało mi głupawą rozrywkę w hollywoodzkim stylu. Prawdziwą jazdę bez trzymanki otrzymałem jednak dopiero przy okazji seansu Drapacza chmur, który pod względem stricte rozrywkowym sięga chmur. Oczywiście pod warunkiem, że potraktujemy tę rozrywkę z przymrużeniem oka i wyłączymy nasze mózgi na ponad półtorej godziny .

W trakcie seansu od początku miałem wrażenie, że Dwayne Johnson, jak i reszta obsady oraz twórcy doskonale wiedzą z jakim przypadkiem kina mają do czynienia. I chociaż zaczyna się całkiem poważnie, to później film zmienia nieco ton i staje się letnią rozrywką dla mas. Pełno tu spektakularnych, ale i absurdalnych scen, w których The Rock wręcz przeskakuje rekina. W żadnym przypadku to nie razi, ponieważ akcja mknie z taką szybkością, że w trakcie seansu i tak nie będziemy się zastanawiali co się właśnie stało. Sporo kontrowersji, a raczej śmiechu wywołała sekwencja zaprezentowana w zwiastunach, w której główny bohater przeskakuje z dźwigu do wieżowca. Uwierzcie – na dużym ekranie wygląda to bardzo dobrze, a odległość pomiędzy maszyną, a budowlą nie jest aż tak duża, jak sugerowały materiały promocyjne.

Fabuła w filmie jest pretekstowa i służy głównie do tego, aby Dwayne Johnson mógł wykonywać kolejne zadania, które pozwolą mu uratować rodzinę. Raz jest to bijatyka, innym razem strzelanina, a jeszcze kolejnym wspinaczka po wieżowcu. Absurd, goni absurd, ale tak jak wspomniałem – wszystko wydaje się być zamierzone, a ludzie odpowiedzialni za film są świadomi każdego następnego kroku głównego bohatera. Oglądanie umięśnionej Skały bijącej swoją protezą bandziorów jest po prostu fajne.

Drapacz chmur to letni blockbuster, który nawet przez minutę nie udaje tym czym tak naprawdę jest. I za to chwała twórcom oraz Dwayne’owi Johnsonowi, którego charyzma rozświetliła by niejeden budynek na świecie.

Ocena: 7/10

Zostań naszym królem wirtualnego pióra.
Dołacz do redakcji FDB

Komentarze 0

Skomentuj jako pierwszy.

Proszę czekać…