Star Trek 2009

Jedenasty pełnometrażowy film inspirowany serialem z lat 60-tych o tym samym tytule. Nowy obraz opowiada o początkach kariery bohaterów kosmicznej załogi USS Enterprise, kiedy są oni uczniami Gwiezdnej Akademii. Ich przyszłość chce zniszczyć wódz Romulan, który za sprawą podróży w przeszłość chce wyeliminować Kirka i jego… zobacz więcej

Reżyseria
Scenariusz
,
Aktorzy
, ,

Zwiastuny Zobacz wszystkie 7 zwiastunów

Zdjęcia Zobacz wszystkie 112 zdjęcia

Obsada Zobacz pełną obsadę

Chris Pine
jako James T. Kirk
Zachary Quinto
jako Spock
Leonard Nimoy
jako Starszy Spock
Eric Bana
jako Nero
Bruce Greenwood
jako Christopher Pike
Karl Urban
jako Leonard "Bones" McCoy
Zoe Saldana
jako Nyota Uhura
Simon Pegg
jako Montgomery Scott
John Cho
jako Hikaru Sulu
Anton Yelchin
jako Pavel Chekov
Ben Cross
jako Sarek
Winona Ryder
jako Amanda Grayson

Fabuła

Jedenasty pełnometrażowy film inspirowany serialem z lat 60-tych o tym samym tytule. Nowy obraz opowiada o początkach kariery bohaterów kosmicznej załogi USS Enterprise, kiedy są oni uczniami Gwiezdnej Akademii. Ich przyszłość chce zniszczyć wódz Romulan, który za sprawą podróży w przeszłość chce wyeliminować Kirka i jego przyjaciół zanim staną się najsłynniejszymi wędrowcami we wszechświecie i pokrzyżują jego plany podboju kosmosu. Tomassh

Gatunek
Sci-Fi, Akcja, Przygodowy
Słowa kluczowe
robot, symulacja, kosmos, czarna dziura zobacz więcej

Zobacz także

Szczegóły

Premiera
2009-05-08 (kino), 2009-05-06 (świat), 2009-10-27 (dvd)
Dystrybutor
UIP - United International Pictures
Wytwórnia
Paramount Pictures
Spyglass Entertainment
Bad Robot zobacz więcej
Kraj produkcji
USA, Niemcy
Inne tytuły
Star Trek XI (USA) (tytuł roboczy)
Star Trek Zero (USA) (tytuł roboczy)
Wiek
od 12 lat
Czas trwania
126 minut
Budżet
150 000 000 USD

Wiadomości zobacz wszystkie 57 wiadomości

Recenzje

Nowy początek 8
  • 2009-06-07
  • napisana przez
  • zobacz wszystkie moje recenzje

Jest to już jedenasta kinowa odsłona legendarnego okrętu kosmicznego U.S.S. Enterprise, który bada odległe galaktyki, w poszukiwaniu inteligentnych istot. Cała saga zaczęła się w roku 1966 od serialu o tym samym tytule. W roku 1979 powstał pierwszy pełnometrażowy odcinek gwiezdnej sagi, który zapoczątkował długie i w sumie udane pasmo kinowych przygód U.S.S. Enterpise oraz jego załogi.

Obecna wersja opowiada losy jeszcze przed wybudowaniem owianego sławą okrętu. James T. Kirk przychodzi na świat w czasie gdy okręt, którym leci jego ojciec i matka zostaje zaatakowany przez dziwny i potężny statek Romulanów. Ojciec ratuje mu życie oraz załodze okrętu U.S.S. Kelvin taranując wroga i poświęcając w ten sposób swe życie. Lata mijają młody James to zawadiaka jakich mało, nie jest tym samym rozważnym człowiekiem jakiego znaliśmy w starej serii. Ostatecznie trafia za namową przyjaciela swego ojca do akademii floty, gdzie poznaje enigmatycznego, spokojnego Spocka. W przeciwieństwie do starej "rzeczywistości" obaj mężczyźni rywalizują ze sobą i drą koty na każdym kroku. W końcu po 25 latach od ataku na U.S.S. Kelvina, ponownie pojawia się tajemniczy Romulański okręt i sprawy przybierają jeszcze drastyczniejszy obrót.

Jak widać fabuła nowego "Star Treka" bardzo odbiega od znanej nam ze starszych części sagi. Na szczęście jest to efekt całkowicie zamierzony przez J. J. Abramsa, który napisał scenariusz do filmu, jak i stał za kamerą. Co więcej scenariusz bardzo gładko nawiązuje do starej historii i w drugiej połowie filmu wyjaśnia dlaczego tak potoczyły się losy Spocka, Kirka i samej Federacji. W efekcie dostajemy zupełnie nowy obraz początków sagi, który nie szpeci klasyku, a nadaje mu nowy wydźwięk. Naprawdę wielki szacunek dla pana Abramsa za ten wyczyn, gdyż stworzył dla nowego pokolenia całkiem nowy obraz załogi U.S.S. Enterprise. Niestety każdy kij ma dwa końce, więc ów dzieło może nie przypaść do gustu zażartym fanom pierwowzoru.

Jeśli idzie o grę aktorską to jest ona równie udana co scenariusz. Zwłaszcza podobała mi się postać Chrisa Pine'a, który wcielił się w osławionego Jamesa Kirka. Zabawne gagi sytuacyjne przeplatały się na przemian z ciętymi ripostami, jednak kiedy trzeba było myśleć trzeźwo, to na bok odstawiano zabawę. Zachary Quinto, odgrywający postać Spocka, również spisał się świetnie. Być może nawet lepiej od Pine'a, gdyż jego postać była bardzo trudna do odegrania. Wolkanie to rasa myśląca czysto, logicznie i bardzo umiejętnie skrywająca emocje, Spock natomiast jest mieszańcem, gdyż jego matka to Ziemianka. Powoduje to ciągłe rozterki wewnątrz naszej głównej postaci a do tego nieraz odzywa się w nim ludzka cześć natury. Na szczęście Zachary Quinto poradził sobie wyśmienicie z pogodzeniem tych dwóch przeciwstawieństw, tworząc naprawdę cudowny obraz naszego Wolkanina. Reszta aktorów również spisała się bardzo dobrze, co tylko przyczyniło się do większego poklasku.

No i dochodzimy w końcu do części czysto technicznej, czyli efektów specjalnych. Tych w nowym "Star Treku" nie brakuje, wręcz obraz Abramsa miejscami tonie w plejadzie komputerowych dzieł. Na pewno na największe wyróżnienie zasługuje sylwetka jak i scenografia wnętrza okrętu Romulańskiego, kapitana Nero. Jest to istne arcydzieło oraz majstersztyk komputerowej wizji, speców od efektów specjalnych. Gigantyczny okręt wręcz przytłacza swymi rozmiarami okręty federacji, zaś złowieszcze ramiona, wyglądają jak mroczne macki jakiegoś potwora. Wnętrze okrętu również posiada taki sam charakter, co tylko potęguje przytłaczającą potęgę Romulan. Sylwetki innych okrętów również są bardzo dobrze zrobione, tak samo przestrzeń kosmiczna, czy powierzchnie planet, mam tu na myśli głównie Wolkan. Jednak czasem ma się wrażenie, że są one zbyt barwne i aż za bardzo nierealne. Dopiero gdy na planie pojawia się okręt kapitana Nero, owe kolory blakną i całość nabiera zupełnie nowego znaczenia dla oka. W efekcie, widz czeka tak naprawdę ciągle na pojawienie się owego kolosa niż na pokaz smukłości U.S.S. Enterprise. Nie do końca jestem pewien czy takie było zamierzenie twórców, w każdym razie Romulanie w tej dyscyplinie zdecydowanie wygrywają z Federacją w obrazie J. J. Abramsa.

Innym mankamentem w całości, obok natłoku barw, jest niezbyt wpadająca w ucho muzyka. Nie jest ona zła, ale też nie porywa. Po raz kolejny dostajemy film, w którym ścieżka dźwiękowa robi przez cały czas jedynie za sympatyczny obraz. Dopiero utwór z napisów końcowych, które też są perełką grafików komputerowych, wpada w pamięć. Reszta po prostu jakoś przemija. Mimo to całokształt wypada naprawdę świetnie i mimo długiego czasu trwania ogląda się go przyjemnie bez jakiś znaczących dłużyzn.

Jak więc ocenić należy w ostatecznym rozrachunku nowy twór sagi "Star Trek"? Z pewnością nie jest to film zrobiony w klimacie pierwowzoru, jednak stworzono go na tyle zgrabnie, że ma własny, zupełnie nowy powiew. Jak dla mnie jest to pokazanie nowej wizji sagi, głównie z myślą o ludziach, którzy dotąd nie mieli z nią do czynienia. Co zaś się tyczy zagorzałych fanów, to sądzę, że z przymrużeniem oka mogą spokojnie zobaczyć obraz Abramsa, aby zrelaksować się po ciężkim dniu.

4 z 10 osób uznało tę recenzję za pomocną.
Czy ta recenzja była pomocna? Tak Nie

Czy wiesz, że?

Ciekawostka

Russell Crowe i Eric Bana (I) byli jedynymi aktorami do roli Nero, jakich brał pod uwagę J.J. Abrams. Ostatecznie rolę otrzymał Eric Bana. zobacz więcej

Pressbook

Powrót do Ostatecznej Granicy — W swojej ponad 40-letniej historii, znanej kilku pokoleniom widzów, "Star Trek" zapracował sobie na miano ikony współczesnej pop kultury jako opowieść o odwadze, marzeniach i pragnieniu ludzi dotarcia do gwiazd. Wraz z wejściem na ekrany telewizorów w latach 1960-tych oryginalnego serialu "Space, the Final Frontier", pojawił się nowy gatunek filmu opowiadający o... zobacz więcej

Powiązane filmy Zobacz wszystkie 11 powiązanych

Komentarze 53

Avatar square 200x200

Justyna007 2014-01-16 9

[9/10] Rewelacyjny – Część I i II równie dobre. Pełne zaciekawienia i emocji.

wojth 2010-07-04 1

STRaszny film. – Efekty górą fabuła to już inna para kaloszy. Nie chronologiczny,fabuła poza uniwersum ST, nic nie wnosi ciekawego do świata ST.
Adams nie powinien ruszać dzieł Roddenberrego. Pewnie nawet ich nieczytał.
Jednym słowem przesadzony gniot ze stanów przygotowany dla małolatów w stanach.

krytyk_filmowy 2010-02-19 9

nie dlamnie ale 9!!! – nie jestem fanem-fanatykiem:) ale film pokazał wszystkim że ze star treka można jeszcze coś zrobić. Polecam

ALVAREZ 2009-12-02

DOBRE EFEKTY – Powiem tak,film z pewnością wspaniały dla fanów sci-fi.Efekty na bardzo wysokim poziomie,ciekawie wykreowane postacie głównych bohaterów.I jedyne co mnie powstrzymało od dania wyższej noty to fabuła.Film,który zostaje przeniesiony na duży ekran powinien w znacznym stopniu różnić się od zwykłego serialowego odcinka.Scenariusz natomiast nie zrobił na mnie większego wrażenia i przypominał mi to co już widziałem wcześniej w telewizorze.

wojth ALVAREZ 2010-07-04 1

Boże w tym filmie roi się od błędów, ja daje 1/10, bo nawet efekty specjalne nie ratują tego filmu. Star Trek to kwintesencja SF. To co zrobil JJ. Adams to gniot na miare Tytanika.

Redox 2009-11-14 5

5/10 – Jako osoba, która nie miała do czynienia z ani serialem ani serią filmów, obraz J.J. Abramsa był dla mnie w ogóle czymś nowym. Musiałem wczuć się w jego klimat, atmosferę, poznać bohaterów i wątki. Wydaje mi się, że udało się. Dostałem obraz czysto rozrywkowy, widowisko na dość dobrym poziomie. Wszystkie te efekty specjalne, wybuchy, walki, gadżety ucieszyły moje oko. Pomimo dość szybkiego tempa raczej większość rzeczy dało się ogarnąć. Co prawda brakuje tutaj trochę epickiego rozmachu a w kilku scenach pojęcie ciągu przyczynowo-skutkowego nie znajduje odzwierciedlenia. Szkoda, że tak słabo została rozbudowana postać Nero, w którą wcielił się Eric Bana.

Takim to sposobem otrzymaliśmy film pozbawiony moralitetu, czysto rozrywkowy, ale też i nie bezbłędny.

Współtworzą