Gwiezdne wojny: Część I - Mroczne widmo 1999

Star Wars: Episode I - The Phantom Menace

Cofnijmy się w czasie i powróćmy do galaktyki w pierwszym rozdziale mitycznej sagi Gwiezdne Wojny. Akcja rozgrywa się trzydzieści lat wcześniej niż oryginalne Gwiezdne Wojny. W Części I poznajemy młodego Anakina Skywalkera, chłopca posiadającego niezwykłą moc, nieświadomego tego, że podróż, którą rozpoczyna przemieni go w złego… zobacz więcej

Reżyseria
Scenariusz
Aktorzy
, ,

Zwiastuny Zobacz wszystkie 2 zwiastuny

Zdjęcia Zobacz wszystkie 200 zdjęć

Obsada Zobacz pełną obsadę

Liam Neeson
jako Qui-Gon Jinn
Ewan McGregor
jako Obi-Wan Kenobi
Natalie Portman
jako Królowa Amidala
Jake Lloyd
jako Anakin Skywalker
Pernilla August
jako Shmi Skywalker
Frank Oz
jako Yoda
Ian McDiarmid
jako Senator Palpatine
Oliver Ford Davies
jako Gubernator Sio Bibble
Ray Park
jako Darth Maul
Hugh Quarshie
jako Kpt. Panaka
Ahmed Best
jako Jar Jar Binks
Anthony Daniels
jako C-3PO

Fabuła

Cofnijmy się w czasie i powróćmy do galaktyki w pierwszym rozdziale mitycznej sagi Gwiezdne Wojny. Akcja rozgrywa się trzydzieści lat wcześniej niż oryginalne Gwiezdne Wojny. W Części I poznajemy młodego Anakina Skywalkera, chłopca posiadającego niezwykłą moc, nieświadomego tego, że podróż, którą rozpoczyna przemieni go w złego Dartha Vadera. Obi-Wan Kenobi, stary, mądry Jedi, którego pamiętamy z trylogii jest tutaj młodym, pilnym uczniem. Palpatine, doskonale znany nam bezwzględny Imperator, to ambitny senator Galaktycznej Republiki. Jest to czas, gdy Rycerze Jedi są strażnikami pokoju we wstrząsanej niepokojami galaktyce, a młoda Królowa walczy w obronie swego ludu. Siły zła czają się w ukryciu czekając na właściwy moment by uderzyć. opis dystrybutora

Gatunek
Przygodowy, Sci-Fi, Akcja
Słowa kluczowe
robot, kosmos, królowa, honor zobacz więcej

Zobacz także

Szczegóły

Premiera
1999-09-17 (kino), 1999-05-19 (świat), 2001-11-07 (dvd)
Dystrybutor
Syrena Films
Wytwórnia
Lucasfilm
Kraj produkcji
USA
Inne tytuły
Star Wars I: The Phantom Menace (USA) (tytuł video)
The Phantom Menace (USA) (tytuł skrócony)
Star Wars: Episode I (USA) (tytuł roboczy)
Star Wars: Episode I - The Beginning (USA) (tytuł roboczy)
Wiek
od 12 lat
Czas trwania
131 minut
Budżet
115 000 000 USD

Wiadomości zobacz wszystkie 7 wiadomości

Recenzje

Mroczny film dla dzieci 6
  • 2009-08-27
  • napisana przez
  • zobacz wszystkie moje recenzje

Kiedy George Lucas zapowiedział kontynuacje gwiezdnej sagi, której koniec rzekomo nastąpił w 1983 roku, środowisko filmowe było zszokowane. Podobnie jak wierni fani "Star Wars". Każdy zadawał sobie jedno, proste pytanie: "Czy Lucas zwariował?". Ja myślałem całkiem podobnie. No bo po co odcinać kupony od sławy, kręcąc kolejne części, i to po kilkunastu latach milczenia? Nikt nie wiedział, o co chodzi. A jak wszyscy się przekonaliśmy, jeśli nie wiadomo, o co chodzi, to chodzi o pieniądze. No bo jaki reżyser mógł mieć inny powód? Żaden. Bo dla wszystkich krytyków i kinomanów saga skończyła się na "Powrocie Jedi". Na co komu historia Anakina Skywalkera, skoro i tak wszyscy wiemy, jak potoczą się jego losy? Ale Lucas widocznie wiedział swoje. A zdania do tej pory są podzielone. No, ale w końcu, po istnej prasowej burzy, do kin wchodzi pierwsza część nowej trylogii, zatytułowana Lucasowi. Ludzie, pomimo krytyki, idą masowo do kin na całym świecie. Producenci już zacierają ręce. I wtedy następuje atak. Atak rozwścieczonych fanów "starej trylogii". Zarzucają Lucasowi wszystko, począwszy od durnej fabuły, skończywszy na słabych kreacjach aktorskich. Lucas przyjął krytykę dzielnie i ogłosił wszem wobec, że zamierza nakręcić kolejną część. Tego już było za wiele dla kinomanów. Zagrozili nawet zbojkotowaniem drugiej części i namawiali do tego innych. Jednak czy "Mroczne widmo" naprawdę na to zasługuje? Przyjrzyjmy się faktom. Zarzucono twórcom też, że forma przerosła treść. Co do tego argumentu jednak muszę się zgodzić. Efekty specjalne grają w tym filmie główną rolę, co nie wychodzi produkcji na dobre i to trzeba głośno powiedzieć. Ale ja tylko do tego bym się przyczepił, do reszty nie mam żadnych zastrzeżeń. Mówiono także o przeciętnej grze aktorskiej. Nic bardziej mylnego. Przecież Liam Neeson, grający Qui-Gon Jinna, pokazuje, jak powinno się grać zbuntowanego mędrca, a Ewan McGregor, choć może nie jest to jego wybitna rola, to jednak nie jest tragicznie beznadziejna, jak po premierze mu zarzucano. Natalie Portman to chyba jedyna osoba, która nie do końca spełniła moje oczekiwania. Chociaż może to także wina scenariusza, który nie daje jej możliwości pełnego pokazania swojego talentu. Amidala jest po prostu zbyt przerysowaną postacią, nawet jak na film fantasy. Natomiast trudne zadanie miał młody aktor, Jake Lloyd, który otrzymał rolę młodzieńca, Anakina Skywalkera. Wielu obawiało się, że chłopak nie udźwignie ciężaru, jaki na nim spoczął. Nic bardziej mylnego. Spisał się znakomicie, chociaż zupełnie nie podobało mi się, że mały Anakin przez cały film pozostaje słodkim dzieckiem, nie ma jeszcze w nim cienia zła, które doprowadziło do przejścia na Ciemną Stronę Mocy. Ale nic to, widocznie tak zadecydował Lucas.

Fabuła. Członkowie Federacji Handlowej blokują wszystkie dojazdy na planetę Naboo, której królową jest młoda i niedoświadczona Amidala. Wkrótce potem do ich przedstawicieli udaje się dwóch rycerzy Jedi: mistrz Qui-Gon Jinn i uczeń Obi-Wan Kenobi. Zostają oni sprowokowani do bójki i zabijają kilku żołnierzy. Uciekają razem z królową na pustynną planetę Tatooine. Po drodze psuje im się statek. Qui-Gon, robot R2-D2 i służka królowej, Padme, ruszają do miasta po niezbędne do naprawy części. W jednym ze sklepów spotykają małego niewolnika, Anakina. Qui-Gon wyczuwa w chłopcu Moc i wkrótce podejmuję decyzję: chce wyszkolić młodego Skywalkera na Rycerza Jedi... To tyle o fabule, która jest prosta, łatwa do zrozumienia i przyjemna. Może nawet zbyt prosta, jak na mój gust. Może dlatego, że film był kierowany raczej do młodszego widza, co też nie spodobało się fanom serii. Takie rozwiązanie było wielce zaskakujące, bo sam tytuł wskazywał, że będzie to mroczny, efektowny i trzymający w napięciu film. A w moim odczuciu, jedynym mrocznym akcentem w tym obrazie była postać Dartha Maula. I tylko tyle. I może, aż tyle. Ogólnie rzecz biorąc, Lucasowi wyszedł film średni, ale na tyle udany, że nie można mówić, iż ośmiesza sagę. Warto obejrzeć ten obraz, głównie po to, żeby połączyć sobie wszystkie wątki z poprzednich części w spójną całość. Tak więc polecam.

1 z 4 osoby uznało tę recenzję za pomocną.
Czy ta recenzja była pomocna? Tak Nie

Czy wiesz, że?

Ciekawostka

Jednym z kandydatów do roli młodego Anakina był Michael Angarano. zobacz więcej

Powiązane filmy Zobacz wszystkie 10 powiązanych

Komentarze 4

Avatar square 200x200

bizarre 2016-05-19 3

Nie potrafię oglądać "Mrocznego widma" bez złości. Jak można było stworzyć tak denerwujące i antypatyczne postacie jak młody Anakin i Jar Jar?! To boli tym bardziej, że jest ich tak dużo na ekranie, że właściwie nie było chwili żebym nie czuł zażenowania tekstami Jar Jara albo grą młodego Jake’a Lloyda (nawet biorąc pod uwagę jego wiek i tak był tragiczny). Za dużo efektów i Jar Jara, za mało Obi-Wana, Qui-Gona i C-3PO. Szkoda, że tak wyszło, ale to dalej to samo uniwersum, którego nie potrafię nie lubić.

tfilippo 2011-01-08 6

Ta część gwiezdnej sagi jest najsłabsza – Posiada w sobie nikłą Moc i Emocje, jest nachalnie wypchana komputerowymi trickami, jedynie końcowe 20 minut, czyli walka rycerzy Jedi z Darth Maulem to popis akrobatyczny w dobrej scenografii. Jednak już sam udział Neesona powoduje, że można to obejrzeć, ale nie jest to ani wstyd dla starej trylogii, ani przełom w gatunku.

Redox tfilippo 2011-01-08 3

Tak zostało, że epizod I jest uważany za najsłabszą część nowej trylogii, jednak według mnie dwójka bije ją na głowę swoją głupotą i efekciarstwem. Wydaje mi się, że właśnie, że występ Nessona był zupełnie niepotrzebny (później również Samuela L. Jacksona). Lucas mógł bardziej skupić się na rozbudowaniu postaci czołowej, czyli Obi-Wana, którą przecież będziemy obserwować przez następne rozdziały sagi. Ale i tak to wszystko to nic przy Jar Jar Binksie …

tfilippo tfilippo 2011-01-10 6

Dwójkę to ja akurat najbardziej lubię z nowej trylogii, co nie znaczy, że nie posiada głupich scen;) Ale przecież od strony widowiskowości niczego jej nie brakuje, chociaż ja tak bardzo nie oczekiwałem i nie oczekuję od Lucasa wielkich przemyśleń ale solidnej porcji rozrywki i to z pewnymi zastrzeżeniami dostałem.

Współtworzą