28 dni później 2002

28 Days Later...

Śmiertelnie niebezpieczny wirus wymyka się spod kontroli. Przenoszony poprzez krew powoduje u zainfekowanych morderczą agresję. W ciągu 28 dni kraj opanowuje epidemia, a nieliczni pozostali przy życiu za wszelką cenę starają się przerwać rozprzestrzenianie wirusa i ocalić przyszłość. Nie zdają sobie sprawy, że śmiertelny wirus… zobacz więcej

Reżyseria
Scenariusz
Aktorzy
, ,

Zwiastuny Zobacz wszystkie 1 zwiastun

Zdjęcia Zobacz wszystkie 31 zdjęć

Obsada Zobacz pełną obsadę

Alex Palmer
jako Aktywista
Bindu De Stoppani
jako Aktywista
Jukka Hiltunen
jako Aktywista
David Schneider
jako Naukowiec
Cillian Murphy
jako Jim
Toby Sedgwick
jako Zakażony ksiądz
Naomie Harris
jako Selena
Noah Huntley
jako Mark
Christopher Dunne
jako Ojciec Jim`a
Emma Hitching
jako Matka Jim`a
Alexander Delamere
jako Mr. Bridges
Kim McGarrity
jako Córka Mr. Bridges`a

Fabuła

Śmiertelnie niebezpieczny wirus wymyka się spod kontroli. Przenoszony poprzez krew powoduje u zainfekowanych morderczą agresję. W ciągu 28 dni kraj opanowuje epidemia, a nieliczni pozostali przy życiu za wszelką cenę starają się przerwać rozprzestrzenianie wirusa i ocalić przyszłość. Nie zdają sobie sprawy, że śmiertelny wirus nie jest jedynym grożącym im niebezpieczeństwem. opis dystrybutora

Gatunek
Horror, Sci-Fi
Słowa kluczowe
krew, izolacja, przemoc, anglia zobacz więcej

Zobacz także

Szczegóły

Premiera
2003-05-30 (kino), 2002-11-01 (świat), 2005-10-05 (dvd)
Dystrybutor
Syrena Films
Kraj produkcji
Wielka Brytania
Inne tytuły
28 Days Later (Wielka Brytania)
Wiek
od 18 lat
Czas trwania
118 minut
Budżet
8 000 000 USD

Wiadomości zobacz wszystkie 3 wiadomości

Recenzje

Przestroga dla wyjeżdżających do pracy w Anglii 6
  • 2007-11-30
  • napisana przez
  • zobacz wszystkie moje recenzje

Na samym początku nasuwa się pytanie, czy mamy do czynienia z kopią „Żywych Trupów” skrzyżowaną z „Resident Evil”? Wszystko na to wskazuje – znów wirus rozprzestrzeniający się w mgnieniu oka, znów krwiożercze hordy zarażonych, znów garstka ludzi walcząca o przetrwanie. A jednak film Danny’ego Boyle’a („Trainspotting”, „Niebiańska plaża”) trudno posądzić o plagiat. Jeśli już, to o inspirowanie się w/w produkcjami.

Fabuła „28 dni później” nie jest skomplikowana. Do londyńskiego laboratorium włamuje się grupa bojowników o prawa zwierząt. Ich celem jest uwolnienie małp poddawanych eksperymentom medycznym. Nie wiedzą jednak, że zwierzęta zarażone są niezwykle groźnym wirusem Furii, który rozprzestrzenia się przez krew i ślinę. Co więcej, działanie wirusa jest błyskawiczne - wystarczy, że upłynie ok. 20 sekund od kontaktu, by zarazić kolejną osobę. Gdy bojownicy dowiadują się o tym, jest już za późno...

Następnie akcja przenosi się o 28 dni później. W szpitalu ze śpiączki budzi się Jim (Cillian Murphy), kurier rowerowy, który został potrącony przez samochód. Ze zdziwieniem spostrzega, że w budynku nie ma żywej duszy. Po chwili przekonuje się, że również całe miasto jest wyludnione. Kompletnie nic z tego nie rozumiejąc porusza się pustymi ulicami Londynu, aż w końcu spotyka pierwszych zarażonych. Z opresji wychodzi cało dzięki Selenie i Markowi, którzy następnie informują go o wszystkim, co się wydarzyło. Jimowi nie pozostaje nic innego, jak trzymać się blisko nich. Niestety wkrótce Mark ginie, po czym Jim i Selena spotykają Franka oraz jego córkę Hannah. Cała czwórka postanawia wyruszyć w okolice Manchesteru, gdzie stacjonuje ponoć oddział żołnierzy...

Jak widać, pomysł nie jest odkrywczy, czy też specjalnie ambitny (zresztą nie to było raczej zamiarem twórców). Plusów szukałbym gdzie indziej. Duże wrażenie robi scenografia pustego Londynu, co z kolei nadaje specyficznego klimatu, który sprawia, że ani przez chwilę nie sposób pomylić „28 dni później” z produkcją hollywoodzką. W filmie znajdziemy także próbkę brytyjskiego humoru (m.in. scena zakupów), przez co nie traktujemy tego obrazu śmiertelnie poważnie (i bardzo dobrze!). A sama akcja? Z początku jest szybka, później zwalnia, by następnie (wraz z pojawianiem się zarażonych) znów ruszyć z kopyta. I taka konstrukcja utrzymuje się przez cały film. W spokojniejszych fragmentach mamy zaś próbę zgłębienia psychologii postaci, ich marzeń, planów, postaw życiowych. Dzięki temu lepiej ich poznajemy i stają się nam nieco bliżsi.

Warto zaznaczyć, że w filmie Boyle’a zarażeni to nie żadne zombie, tylko „zwykli” ludzie. Wirus Furii czyni ich krwiożerczymi postaciami, u których ujawniają się zwierzęce instynkty. Ciekawe jest też to, że poruszają się oni niezwykle szybko i zwinnie, co także odróżnia ich od znanych nam żywych trupów.

Do plusów zaliczyłbym także sugestywną muzykę (głównie John Murphy, ale też m.in. Godspeed You Black Emperor, Brian Eno) świetnie podkreślającą nastrój, zwłaszcza w scenie spaceru przez puste miasto, jak i w kulminacyjnym momencie filmu.

Co zaś z aktorstwem? Jest poprawne, ale nie jakieś wybitne (choć w końcówce Cillian Murphy wzniósł się chyba na wyżyny swoich umiejętności). Budzącą sympatię kreację stworzył Brendan Gleeson jako Frank, ciekawie wypadła także Naomie Harris (Selena) – z jednej strony twarda i waleczna, z drugiej wrażliwa i kobieca (choć w „Po zachodzie słońca” wyglądała o wiele ładniej).

Tyle plusów, co zaś z minusami? Oprócz wspomnianej wyżej płytkiej fabuły, kiepsko prezentuje się też montaż scen walki, podczas których często nie wiemy, co się dzieje na ekranie. Na szczęście ujęcia te nie trwają długo (może z wyjątkiem finałowej potyczki, która mimo wszystko najbardziej przypadła mi do gustu – ta muzyka!).

Zatem jaki jest to właściwie film? Dobry, kiepski? Powiedziałbym, że niezły, stanowiący ciekawą alternatywę dla podobnych hollywoodzkich produkcji. Można się przyczepić, że mało tu straszenia widza (bo to, bądź co bądź, horror), ale klimat całości to rekompensuje. Tak więc, jeśli podejść do tego filmu bez wielkich oczekiwań, może się on spodobać. Tak, jak niżej podpisanemu.

0 z 4 osoby uznało tę recenzję za pomocną.
Czy ta recenzja była pomocna? Tak Nie

Czy wiesz, że?

Pressbook

Możliwe spoilery Obsada — Twórcy postanowili, że w rolach głównych wystąpią aktorzy stosunkowo mało znani. Danny Boyle mówi: Nasz film ma bohatera zbiorowego, co wykluczało obsadzenie wielkich gwiazd światowego kina. Rolę Jima powierzono Cillianowi Murphy, którego Danny Boyle odkrył dzięki spektaklowi ”Disco Pigs”. Reżyser mówi: Jim to duże dziecko, które niczym się nie przejmuje i wciąż... zobacz więcej

Komentarze 10

Avatar square 200x200

19lysy84 2014-09-13

9/10 – bardzo dawno oglądałem i teraz drugi raz film dobry nie ma co

Edith 2010-07-31 2

2/10 – Beznadziejny. Nudny. Nie podobał mi się. Z początku jeszcze dało rade wytrzymać, ale mniej więcej około połowy filmu zaczął nudzić.

Martyr 2010-03-30 7

Dość dobry – Rzadko zdarzają się produkcje z zombiakami w tle na tak wysokim poziomie. 7/10.

BASKA_1980 Martyr 2010-03-31 6

Skoro film na "tak wysokim" poziomie,to dlaczego tylko 7-ka;-)

Czechu 2007-07-19 8

Dobry film – troche przypadkiem go oglądałem ale mi się spodobał 8/10.

Kruczyslaw Czechu 2010-12-22 7

Rzecz zasługująca na szczególną uwagę to muzyka. Doskonale podtrzymuje napijecie i oddaje klimat filmu. Fabuła rozkręca sie bardzo powoli i jest raczej średnia

Tomassh 2007-04-07

eeee ?? – No niby fajny film tzn. poczatek filmu fajny, tak do pierwszej godziny, atmosfera jest super, ale pozniej ten motyw z tym wojskiem jest glupi a reszta robi sie CHORA!
Wiec nie wiem dlaczego tak wszyscy sie tym filmem zachwycali, bo czesto widzialem bardzo pozytywne opinie. Niby film o zombie a az tak strasznie duzo scen z niby to nie ma. Film polecic mozna ale az taki super (jak myslalem) to on nie jest :P

Elros Tomassh 2007-07-15 8

> Tomassh o 2007-04-07 09:55:02 napisał:
>
> No niby fajny film tzn. poczatek filmu fajny, tak do pierwszej godziny,
> atmosfera jest super, ale pozniej ten motyw z tym wojskiem jest glupi a reszta
> robi sie CHORA!
> Wiec nie wiem dlaczego tak wszyscy sie tym filmem zachwycali, bo czesto
> widzialem bardzo pozytywne opinie. Niby film o zombie a az tak strasznie duzo
> scen z niby to nie ma. Film polecic mozna ale az taki super (jak myslalem) to on
> nie jest :P

W tym filmie motywem z wojskiem jest najlepszy :) Twórcom nie chodziło o zrobienie z zombie postaci pierwszoplanowych. Zombie tutaj mają 3 miejsce :) Dopiero w sequelu odegrają "pierwszą rolę" i dlatego druga część jest lepsza.

Współtworzą