Kod nieśmiertelności

2011

Source Code

Film
Kapitan Colter Stevens (Jake Gyllenhaal) budzi się w jadącym z dużą prędkością pociągu. Nie poznaje siedzącej obok niego dziewczyny, nie wie, gdzie jest. Po 8 minutach od jego przebudzenia pociąg eksploduje. Wtedy mężczyzna przekonuje się, że bierze udział w rządowym eksperymencie o nazwie: "Kod… zobacz więcej
7,2
380
ocen
oceń
film
Reżyseria
Scenariusz
18 lubi
25 obejrzy
381 obejrzało

Gdzie obejrzeć

Zwiastuny

5

Zdjęcia

26 dodaj zobacz wszystkie

Obsada

dodaj zobacz obsadę
Jake Gyllenhaal
jako Colter Stevens
Michelle Monaghan
jako Christina Warren
Vera Farmiga
jako Colleen Goodwin
Jeffrey Wright
jako Dr Rutledge
Michael Arden
jako Derek Frost
Cas Anvar
jako Hazmi
Russell Peters
jako Max Denoff
Brent Skagford
jako George Troxel
Craig Thomas
jako Kierownik Gold Watch
Gordon Masten
jako Konduktor
Susan Bain
jako Pielęgniarka
Paula Jean Hixson
jako Kobieta z kubkiem kawy

Fabuła

Opisy 2 dodaj

Kapitan Colter Stevens (Jake Gyllenhaal) budzi się w jadącym z dużą prędkością pociągu. Nie poznaje siedzącej obok niego dziewczyny, nie wie, gdzie jest. Po 8 minutach od jego przebudzenia pociąg eksploduje. Wtedy mężczyzna przekonuje się, że bierze udział w rządowym eksperymencie o nazwie: "Kod nieśmiertelności", który pozwala na wejście w ciało innego człowieka na ostatnich 8 minut jego życia. Zadaniem Stevensa jest rozpoznanie i powstrzymanie zagrażającego całemu Chicago terrorysty podkładającego bomby. "Kod nieśmiertelności" pozwala wracać na miejsce zdarzeń wielokrotnie i żołnierz z każdym powrotem na ostatnich 8 minut życia pasażerów pociągu będzie wiedział coraz więcej. Czy uda mu się znaleźć i powstrzymać atak bombowy… który już się wydarzył? opis dystrybutora

Zobacz także

Szczegóły

dodaj
Premiera
2011-05-06 (kino), 2011-03-11 (świat), 2011-11-03 (dvd)
Dystrybutor
Monolith Films
Wytwórnia
Summit Entertainment
Vendome Pictures
The Mark Gordon Company zobacz więcej
Kraj produkcji
USA, Kanada, Francja, Niemcy
Inne tytuły
Code source (Kanada)
Mission: 8 Minutes (Japonia)
8 minutos antes de morir (USA)
Wiek
od 12 lat
Czas trwania
93 minut
Budżet
32 000 000 USD

Wiadomości

8 zobacz więcej

Recenzje

2 dodaj
Filip Borkowski użytkownik
7
To świetny film do obejrzenia po ciężkim dniu i dobrze się na nim bawiłem. przeczytaj recenzję
Ewa Drab krytyk
9 Esensja
Siła „Kodu nieśmiertelności” polega nie tylko na wciągającej fabule i błyskotliwych rozwiązaniach inscenizacyjnych... przeczytaj recenzję

Czy wiesz, że?

dodaj
Ciekawostka
Topher Grace był brany pod uwagę przy obsadzaniu głównej roli. zobacz więcej
Pressbook
Streszczenie — Kapitan Colter Stevens, żołnierz z wzorowym przebiegiem służby, budzi się pewnego dnia w ciele nieznanego sobie człowieka, jadąc chicagowską kolejką podmiejską. Po jakimś czasie odkrywa, iż jest to część misji mającej na celu odkrycie tożsamości terrorysty, który… już dokonał zamachu. Okazuje się, że Stevens jest częścią rządowego eksperymentu nazwanego "Source... zobacz więcej

Komentarze do filmu

57
8

Bardzo dobry film. Takie trochę wymieszanie 12 małp, Deja Vu z Denzelem i Efektu motyla, ale z wartością dodaną od siebie. Gyllenhaal kolejny raz potwierdza, że doskonale sprawdza się w takich rolach w takich filmach. Super się ogląda.

7

ciekawy film do końca dobry polecam

8

8/10 – dobre kino – Na mój gust film jest na prawdę dobry. Mamy tu akcję praktycznie od pierwszych minut i stopniowo wyjaśnianą historię bohatera. Główne role przyzwoicie odegrane, nie pozwalają widzowi oderwać się od ekranu. Mamy tu również zawiłą fabułę, ale nie na tyle z kolei żeby nie połapać się o co chodzi. I tylko martwi polski tytuł, który po seansie wydaje się olbrzymim spoilerem…

7

7/10 – Bardzo sprawne SF z pewnymi echami serialu "Zagubiony w czasie". Zresztą twórcy doskonale zdawali sobie z tego sprawę bo Scott Bakula pojawia się tu w epizodzie jako ojciec głównego bohatera i wypowiada nawet standardowe "o boy". Source Code to jak już wspomniałem sprawna, rzemieślnicza robota, można było jednak spodziewać się odrobinę więcej po reżyserze "Moon" którego okrzyknięto już jedną z nowych nadziei fantastyki, chyba jednak przedwcześnie…

Plusem jest na pewno solidna gra jak i cała postać Gyllenhaala, spodziewałem się, że przez pół filmu będzie on mazgaił się, że jest w innym ciele, tymczasem Stevens od razu bierze się do roboty. Do tego mamy naprawdę dobry twist po pierwszej godzinie filmu.

DUŻE SPOILERY

Ciekawe jest to, że moim zdaniem w pewnym sensie polski tytuł (inny od amerykańskiego) zdradza końcówkę filmu. Wprawdzie nie o nieśmiertelność chodzi, ale może to być pewien trop… Dlatego nie będę tak nieuważny jak dystrybutor i oznaczam to jako spoiler.

Zakończenie nie jest tak złe jak wielu pisze, przecież to podobna pętla czasu do jakiej dochodzi w przypadku Kyle’a Reese’a i Johna Connora. Już bardziej czepiałbym się tego, że Stevens nie ma absolutnie żadnej wiedzy historycznej aby rozpocząć nowe życie, ale niby zawsze może zmienić zawód… A, że jest to happy end? To każdy film musi kończyć się w dołujący sposób?

7

SPOILER

Mnie się wydaje, że na końcu jest tak naprawdę dwóch Stevensów – ten w ciele nauczyciela (który przeniósł się z Kodu) i ten w sarkofagu, którego jeszcze nie użyto (bo przecież pociąg nie wybuchł) i który czeka na swoje zadanie.

A co do wyglądu – wszyscy, łącznie z samym Colterem – widzą go jako nauczyciela, tylko widzowie widzą go normalnie. Jakby nie patrzeć, tylko umysł żołnierza został przetransportowany. Natomiast gdyby widzowie widzieli go jako nauczyciela zapewne ich uwaga i emocje byłyby rozdzielone na dwa i nie obserwowaliby Coltera z takim zaciekawieniem. No bo jak – raz jest taki koleś, a potem taki? W sumie więc to jest logiczny zabieg.

7

SPOILER

Sądzę tak jak Vivaldi, Stevensów jest teraz dwóch, tak samo jak np w Powrocie do przyszłości 2 w 1955 roku mamy dwóch Marty’ch McFly’ów i dwóch Emmetów Brownów. Niejako "nagrodą" za wykonanie zadania jest nowe życie dla Stevensa w ciele innej osoby, w końcu może się okazać, że na świecie będą żyły dziesiątki Stevensów nie zdających sobie sprawy ze swojego istnienia.

Co do tego odbicia w lustrze to mamy identyczny zabieg jak we wspomnianym wcześniej "Zagubionym w czasie", moim zdaniem rzeczywiście ułatwia to widzom seans i jest to słuszny pomysł.

7

SPOILER

Hm… w sumie cała ta dyskusja jest wielkim spoilerem :>

> Hmm no tak, ale tą nagrodą miała być godna śmierć, a nie nowe życie.

I właśnie tu jest pies pogrzebany. Gdyby Stevens uratował pociąg a potem umarł film stałby sie niejako apoteozą żołnierskiej solidarności i zwycięstwa moralności nad technokracją i establishmentem. Tyle że w tym wypadku Colter – przynajmniej dla mnie – staje się nielichym cwaniakiem. Dla niego sytuacja była z rodzaju "win-win". Jeśli Kod jest tylko symulacją ograniczona czasowo do ośmiu minut, to wtedy ginie i jest wolny. Jeśli poza pociągiem jest coś jeszcze – to wtedy nauczyciel ginie, zaś Colter zyskuje nowe życie i znów jest wolny. Nie mówiąc już o dwuznacznym stosunku Coltera#1 do Coltera#2, który leży w sarkofagu.

Kurde, trochę abstrakcyjna się robi ta dyskusja :>

7

SPOILER

Dlatego wziąłem nagroda w cudzysłów. Stało się coś czego nikt nie planował, czego aż do końca nie chciał sam Stevens i o czym nikt nie wie bo linia czasowa została zmieniona (no chyba, że Goodwin domyśla się czegoś z maila). Tak jak Stevens napisał w mailu, naukowiec który wymyślił Source Code nie zdawał sobie sprawy z tego co naprawdę dzieje się ze świadomością uczestnika po wykonaniu zadania.

8

SPOILER

Ja sądzę tak…..po uratowaniu pociągu Colter stworzył inną alternatywną rzeczywistość , a do tego tropu prowadzi nas trochę rozmowa z Goodwyn kiedy pyta ją czy się zastanawiała nad tym że może istnieje gdzieś w równoległej rzeczywistości Goodwyn która się nie rozwiodła itp. i w tej rzeczywistości w której własnie ona go odłącza , jego ciało nie żyje i możliwe że już nie zostanie urzyte ,a w drugiej rzeczywistości gdzie Colter uratował pociąg ,tam przejął ciało nauczyciela i będzie sobie w nim żył ,a Colter ten w sarkofagu pewnie będzie jeszcze sporo razy urzywany ponieważ Goodwyn dostałaq smsa od Coltera o udaremnionym przez niego zamachu:) Ja to widzę w tej chwili tak ,ale może coś się zmieni , może o czymś zapomniałem bo oglądałem go dwa dni temu ,także czekam na dalsze opinie:)

Poza tym bardzo dobry film:)

7

SPOILER

Moim zdaniem są w tej samej rzeczywistości, Goodwin w trakcie czytania maila otrzymuje informację o udaremnieniu ataku terrorystycznego przez nauczyciela-Gyllenhaala. Inna niż wcześniej widzieliśmy linia czasowa tworzy się od momentu pocałunku z Michelle Monaghan. Gyllenhaal zmienił przyszłość na fajniejszą tak samo jak Marty McFly :)

7

SPOILER

Nie ma jej. Tylko my, widzowie i Stevens ją widzieliśmy i tylko Stevens w ciele nauczyciela ją zna i pamięta. Przepraszam, że znowu wrócę do jednego z moich ukochanych filmów, ale to tak jak wtedy gdy Marty wraca do 1985 roku i ma świetną terenówkę a Biff jest popychadłem jego ojca. Tylko Marty zna rzeczywistość w której było inaczej, ale teraz ona nie istnieje :)

Oczywiście teraz mamy dwóch Stevensów w jednym czasie tak jak wcześniej pisałem.

7

Słusznie, też mam teraz wrażenie, że kręcę się w kółko pisząc o Source Code :)

8

Spoiler

Co do tego czy ta "nasza" rzeczywistość znikneła myślę że pewności mieć nie możemy ,mogło być tak ,albo i też jak pisałem wcześniej. W sumie już potem nie pokazali co było dalej po odłączeniu Coltera w tej pierwszej rzeczywistości…

Uwielbiam takie filmy z mieszaniem w czasie i oglądając wspomniany powrót do przyszłości za każdym razem główkowałem co stało się z tą rzeczywistością , co i kogo spotkało wtedy a wtedy:D w Deja Vu było też coś podobnego…

8

pierwsze co nasuwa się po filmie to kiedy w polce doczekamy się takich pociągów i dróg, ale wracając do tematu film przykówa uwagę i ma w sobie to coś plus kila niespodzianek

5

spojler
Średni film. Ogląda się szybko i sprawnie, ale nie trafił do mnie.
Owszem, fabuła niezła z tym, że może na 8 min być w ciele kogoś innego, i tak wiele razy. Można rozmyślać i szukać interpretacji. Ja myślę, że były dwie rzeczywistości. Ta którą stworzył po tym jak odłączyła go od aparatury (czyli pozostał w ciele nauczyciela), i ta w której ludzie rzeczywiście zginęli w pociągu. On w sumie dla siebie ma ten świat. Bo co się stało z nauczycielem? To, że zginął w pierwszej rzeczywistości jest jasne, a w tej drugiej on nie istnieje, bo jest zastąpiony postacią Gyllenhaala.
Email do Goodwyn dotarł w tej alternatywnej rzeczywistości, którą stworzył po tym jak zakneblował zamachowca. W alternatywnej rzeczywistości wszystko jest tak jakby opóźnione. Przecież w niej dopiero zaczynają pracować z niepełnosprawnym (tak to można ująć) Gyllenhaalem. Zresztą on sam powiedział jej w wiadomości, że "stworzyliście zupełnie nowy świat".

dobry film,trochę zamieszania dla głównego bohatera,potem akcja się rozkręca,chociaż myślałam o innym zakończeniu że jednak uda się uratować tych z pociągu,ale reżyser chciał inaczej,trudno,
film warty obejrzenia

Ile razy trzeba Wam mówić, że JAK PISZECIE COŚ O FABULE, CO JEST KLUCZOWE DLA FILMU, TO MACIE TO ZAZNACZAĆ, JAKO SPOJLER? Ja nie oglądałem filmu, ale dziękuję za zdradzanie fabuły… Żenada.

7

Nie wiem jak to napisać, żeby nie spoilerować, ale to jakaś bzdura…obejrzyj sam, to wcale nie jest zakończenie tego filmu :)

;D Tak czy siak jest to spojler, nie mówiłem o zakończeniu. ;p

7

Późno dołączam się do dyskusji, ale po pierwszym (wczorajszym) seansie mam parę kwestii, które nie znalazły się wyżej:

Pewnie będzie to SPOJLER:

- Film prócz konotacji z innymi produkcjami wymienionymi powyżej, ma parę wręcz identycznych elementów z Dniem Świstaka :)

- Podczas oglądania, nie dawał mi spokoju fakt, iż rzeczywistość do której wkracza główny bohater, jest tylko odwzorowaniem rzeczywistości przez mózg nauczyciela – tak tłumaczył czarny kuternoga. Bo jak wyjaśnić fakt, że realnymi są miejsca w których oryginalny nauczyciel nigdy nie był – typu skrytka na broń, czy miejsce w którym została ukryta bomba. Dlatego wyjaśnienie, iż są tworzone odrębne, równoległe rzeczywistości jak najbardziej pasuje do koncepcji filmu!

- Najbardziej jednak zastanawia mnie fakt, iż podczas każdorazowego ładowania kodu, pojawiają się różne obrazy, w tym obraz pomnika (tej wielkiej lustrzanej bańki)! A bańka, dla widza istnieje tylko w jednej rzeczywistości – w której ma miejsce zakończenie fabuły. Nie wiem, czy wyraziłem się wystarczająco jasno. Ale, wydaje mi się, ze bohater od początku jest przeznaczony do właśnie tego typu zakończenia.

Ps. Nie smuciłbym się nad tym, że "nauczyciel" niejako umiera, bo zastępuje go "wojskowy". Dlaczego? Ponieważ, gdyby w tym wszechświecie "wojskowy" nie pojawił się, nie było by nauczyciela i innych pasażerów, bo poszli by z dymem :)

Film dobry i warty polecenia :) Nie jest to Moon, bo Moon to jakość sama w sobie!

6

Początkowe sceny mnie zafascynowały i dały nadzieję na solidny minduck. Później jednak "Kod nieśmiertelności" staje się coraz bardziej przewidywalny i traci cały element zaskoczenie z początku. W dalszy ciągu pozostaje bardzo efektowny i ani na chwilę się nie nudzi, ale sporo rzeczy zaczyna irytować – kiepskie poprowadzenie wątku rządowego i melodramatycznego, beznadziejne postacie Goodwin i doktora Rutlege’a, nieściśłości i niedomówienia scenariuszowe. Najgorsze jest jednak to, że taki dobry pomysł na fabułę został tak zmarnowany i koniec końców wszystkie wątki rozwiązują się w najbardziej banalny sposób.
Mimo tego całokształt i tak jest bardzo przyjemny, a Gyllenhaal jest jak zwykle świetny.

6/10

Współtworzą

dodaj zobacz wszystkich
1
Czejen71
995 pkt.
2
jacks
208 pkt.
3
Filip_Borkowski
160 pkt.
4
kaskader
132 pkt.
5
agatkar16
130 pkt.
6
Beznickowy
114 pkt.
7
Redox
68 pkt.
8
ferhin2
30 pkt.
Nawigacja