Klimat leśny fajny, ale trochę słabo jak na thriller, trzymał w napięciu. 5.5/10
Mało znany, a wyjątkowo dobry film akcji, świetna muzyka i akcja non stop.
No, oczywiście, tam Hermionkę przyciemniło, bo jakżeby inaczej?
Inkluzywność znów ich zalatwiła. Zresztą średnie książki, przeciągnięty cykl to i słaby serial wyszedł.
Zgadzam się całkowicie co do tej atmosfery oraz gry De Niro jako psychola. Nie zgodzę się z oceną gry Juliette Lewis, moim zdaniem zagrała właśnie tak jak powinna, głupkowatą nastolatkę, która szybko staje się celem psychola.
Mam nieodparte wrażenie, że jest z niego dużo lepszy scenarzysta niż reżyser. Przynajmniej tak to wygląda z perspektywy tego co oglądałem. Scenariusze do Polowania i Na rauszu są znakomite.
Nawet nie wiedziałem, że taki film powstaje. Dowiedziałem się dopiero przeglądając ekranizacje Kinga. Koniecznie muszę obejrzeć. Wielki marsz to jedna z najlepszych powieści Kinga.
Film oznaczony jako komediodramat, bardziej pasowało by mu określenie jako dramat obyczajowy. 10-letni William stracił ojca w wypadku, matka znalazła się w szpitalu psychiatrycznym, a wujek Nils opiekujący się chłopcem okazał się być pijakiem, hazardzistą i paserem. W naszej, polskiej rzeczywistości natychmiast odebrano by mu dziecko i umieszczono w bidulu. W filmie jednak to mały William przejmuje kontrolę nad wujkiem i radzi sobie z tym znakomicie. Jeden z lepszych obrazków obyczajowych ostatnich lat, a młody piegus Alexander Magnússon był w roli Williama znakomity 9/10.
Moim zdaniem jest to najlepsza wersja "Księgi dżungli" ze wszystkich jakie do tej pory obejrzałem. Wspaniały, dziki chłopiec żyjący wśród zwierząt w głębi dżungli. Długowłosy (do fryzjera przecież nigdy nie chodził), śniadolicy, hinduski młody aktor (Rohan Chand), idealnie pasuje do mojego wyobrażenia co do wyglądu i zachowania Mowgli’ego. Jedyne zastrzeżenia to nienajlepsza grafika zwierząt występujących w filmie. 8/10
Trochę niedoceniony film A. Wajdy, a wart jest większej uwagi. Doskonale uchwycony nastrój zagubionej w leśnej głuszy leśniczówki, nastrój ciężki nacechowany beznadzieją, dramatem leśniczego (Olbrychski), i na tym tle tryskającego energią, ale będącego na łożu śmierci brata z powodu gruźlicy (Łukaszewicz). Konflikt tych dwóch różnych osobowości musiał się źle skończyć. Obraz bardzo kameralny, ale szczerze polecam.
Proszę czekać…