Przeciętny film jak wszystkie z tej serii, ale jednak trochę się odróżnia na plus od pozostałych części, bo się wreszcie jakieś zalążki fabuły pojawiły, poza układami tanecznymi.
Finał Angeliki i marny do bólu, jedynie sam film niezły bo cała opowieść na siłę zamknięta bez dokończenia wątków. 5.5/10
Bardzo klimatyczne kino z rewelacyjną rolą Steve’a McQueena, ale nie tylko (na przykład: Edward G. Robinson). Kończąca film rozgrywka w pokera jest mistrzowska.
Tego się nie da oglądać, dałem dwójkę z litości, bo są jakieś ciekawe próby zastąpienia efektów specjalnych przez jakąś dziwną grafikę. Cała reszta do bani. Faktycznie całkowicie idiotyczny film.
A może dostaniemy wreszcie dobrą adaptacje książki ;p
No i się okazało, że moja ocena sześć była jednak zawyżona. Po latach wiele traci. Gówniarskie żarty, które pewnie jak byłem młody śmieszyły. Jest tylko parę scen na których się trochę uśmiałem ( to znaczy wczoraj, gdy sobie przypadkiem w telewizorni odświeżyłem). To za mało. Największym plusem jest Jarzyna :) Spadek na cztery.
Nie przepadam bardzo za westernami, ale są wyjątki. Ten, a właściwie dramat w konwencji westernu, zrobił na mnie spore wrażenie. Znakomita główna rola
Richarda Widmarka.
Lepszy od 2, słabszy od 1 i 3, największy minus odejście całkiem od wątków poprzednich filmów, czyli całej tej intrygi na dworze.
Obejrzeć, obejrzę z ciekawości, ale nie liczę na sukces, wielu pewnie, w tym ja, największą krytykę wyleją na aktora, który nie zastąpi naszego 1 z lubionych bohaterów kina akcji :D chociaż kto wie, byle nie wybrali jakiegoś szczawia co nie będzie świecił muskułami xD
Nie taki zły, jak niektórzy oceniają, co prawda efekty kiczowate, ale fajnie i śmiesznie się oglądało, trochę klimatem podobne do power rangers.
Proszę czekać…