Zamiast Wróżki Zębuszki mamy złe potworki. Dziewczynka w głównej roli bardzo mnie irytowała, trudno było trzymać za nią kciuki. Dziwne, bo w komedii "Żona na niby" była świetna. Sama historia średnia, ale pamiętam, że był czas, kiedy wieczorem, po obejrzeniu tego filmu, bałam się zajrzeć pod łóżko… ale już mi przeszło. 😏 Końcówka durna – dlaczego nie rozkopano tego tunelu, do którego została wciągnięta Katie Holmes?
Dzisiaj zrewidowałem lekko ocenę, ale dalej ogląda się dobrze. Pewnie to kwestia gustu. Muzyka mi pasuje. Częściowo na takiej się wychowałem. Jasne, że strasznie cukierkowaty, ale jakże urocza para. I taniec na poziomie, a nie jak w tych wszystkich debilnych step-upach.
hałupnicza adaptacja ale coś w niej jest
dobra końcówka i średnia cała reszta
Ależ bryndza! Masakra jakaś. Ja nie wiem z czego w tej pseudo parodii można się śmiać. Miałem wrażenie, że film powstał po to by na ekranie zaistniał wypełniacz filmu a więc Electra. Porażka.
Uprzedzam to nie jest aktorka tylko celebrytka! Co z tego, że buzia w miarę (podkreślam w miarę) ładna i figurka, jak beztalencie totalne. To tak jak z lekami, mają substancję czynną i wypełniacze. Ona jest wypełniaczem.
6,5/10 Ciekawie było zobaczyć ponownie naście lat po "Nikicie" Karyo i Anglade razem. Niezły kryminał, trochę w klimacie "Purpurowych rzek" i "Pocałunku przed śmiercią". Zakończenie na plus.
Daję 2 za rewelacyje efekty specjalne na końcu cała reszta mało sensowna
Podobny do 2, z 1 cyborgiem bardziej podobnym do robocopa, śmieszne sceny jak blisko siebie się strzelają i trafić nie mogą xD
Za dużo upchane w jednym
Proszę czekać…