Fajne te świąteczne odcinki, chociaż dziwnie to wygląda bez śniegu i z palmami. "Chłopak" Evelen świetny. BTW Co Celeste widzi w Jake’u?
Mamcia z piekła rodem potrafi czasami coś synowi doradzić o tej, jak jej tam… intercyzie. Dopiero teraz zorientowałam się, że już dawno nie było Rose. Gdzie się podziała?
Niezłe, ale bez szału. Gwiazdka wyżej za włochatego Alana. "- Chciałem cię zapytać o twoje drugie małżeństwo. – Jerry. Pokój jego duszy. – Nie żyje? – Mam nadzieję." – Berta 😎
Fajny pomysł z głośnymi myślami Charliego i reszty bohaterów. Koleżanka Chelsea – co za rozmemłana baba. Dobrze, że Charlie postraszył ją Alanem i wzięła się w garść.
Odcinek taki sobie. Charlie faktycznie przy Chelsea złagodniał, troszkę zaczyna wiać nudą. Trójkącik bez rewelacji, jakiś taki na siłę. Już taksówkarz zrobił lepsze wrażenie.
Alan to śliska szumowina – można to mówić i pisać w nieskończoność. Charlie reagujący na zmniejszenie piersi przez Chelsea – komediowy mistrz.
Ujdzie ten aktor, wypłynął chyba na serialu "Na sygnale". Potem zaczęły pojawiać się drobne role w innych serialach, ale nie tylko. Generalnie przynajmniej wstydu nie przynosi.
Ehhhhh, tragedia!!! Nie wiem właściwie po co ja ten film oglądałem. Z ciekawości chyba. Już sam tytuł, który mnie strasznie denerwuje, nie zachęca. Odradzam!
"- Jesteś nekrofilem! – Była pijana, nie martwa!" 🤣 – Kłótnie Alana i Charliego to złoto. Jak przysłowiowe stare dobre małżeństwo.
Jeden z tych odcinków, kiedy skąpstwo Alana jest nawet zabawne. "Nigdy się nie wyniesiesz. Nigdy!" – Charlie Harper po raz kolejny jak jasnowidz?
Proszę czekać…