Odcinek taki sobie (z kilkoma momentami, ale ogólnie rozczarowująca średniawka). Alan próbujący rozstać się z nudną partnerką… nudny.
Alan cyklista z tym swoim kaskiem wyglądał jak dziwaczny Obcy, 8. pasażer Nostromo. Ależ z Charliego niesamowity manipulator, nekrofilia… wrrr.
Pierwsze spotkanie z Courtney, czyli Jenny "wierzącą w to, że szczepionki spowodowały autyzm u jej syna" McCarthy. Jest całkiem niezłą komediową aktorką, ale jej prywatne poglądy, to dla mnie kompletna spierdolina umysłowa.
Sheen jako Charlie Wafelek nawet uroczy, tylko ta czapeczka… "Nie trzęś maluchem", "Babcia dziwnie pachnie", "Kto kocha cycusie"… 🤣 Nazwy piosenek typowo harperowskie.
Jennifer Taylor jako… Nina? Od razu mogli zrobić z niej Chelsea i byłby spokój. Alan jest koszmarny – narzucił się bratu, nie płaci rachunków i chce się rządzić. "- Zamieszkamy w hotelu? – A po co nam hotel?" – w dodatku chytra gnida.
"- Co to jest ojcobójstwo? – Czczenie ojca swego." 😏 Bardzo dobre dialogi, zwłaszcza te w wykonaniu Evelyn. Charlie Harper świetny.
Początek filmu nie napawał optymizmem, zapowiadała się kaszana, ale potem się rozkręcił. Uśmiałam się jak norka.
No i zakończenie serii, znakomite zakończenie. Jeden z moich ulubionych odcinków serialu Stawka większa niż życie. Cała ta intryga z grupenfullerem Wolfem jest po prostu rewelacyjna.
Przedostatni już odcinek tego legendarnego serialu i znowu bardzo wysoki poziom. Spotkanie agentów polskiego i brytyjskiej to jest znakomite posunięcia. Zwłaszcza, że to końcówka wojny. Możliwość usunięcia agenta J 23 jako Majora Klossa rewelacyjne posunięcie!
Wszystkie odcinki tego legendarnego już serialu trzymają bardzo wysoki poziom, ale ten właśnie ostatnio oglądałem i dla mnie jest na lekki plusik nad pozostałymi. Ale tylko lekki. Akcja z przebraniem partyzantów za fryców jest znakomita.
Proszę czekać…