Will Radford jest czołowym analitykiem ds. cyberbezpieczeństwa w Homeland Security, który śledzi potencjalne zagrożenia dla bezpieczeństwa narodowego za pomocą programu masowej inwigilacji. Aż pewnego dnia atak nieznanej jednostki sprawia, że zaczyna się zastanawiać, czy rząd czegoś przed nim nie ukrywa... i przed resztą świata. Kristo
I przyznam szczerze – miałem z tego nie lada radochę. Zwłaszcza jak w emocjach odskakiwał od biurka szczęśliwy że mu się udało. Plus te piękne głupotki jak przekupywanie bezdomnego bonami, czy wykorzystanie youtubea jako wabika na obcych. Jako film puszczony do kotleta – było warto. :)
Ogólne
Czy wiesz, że?
Pozostałe
O… ja… pierniczę. Kojarzycie może te bezdennie głupie sceny z filmów i seriali, gdzie jakiś haker ma do zrobienia arcytrudną rzecz, więc wklepuje coś na klawiaturze przez 5 sekund, po czym rzuca tekst "wszedłem", bo dostał się do jakiejś super zabezpieczonej bazy danych? TEN FILM TO JEST OGLĄDANIE TAKIEGO BEŁKOTU PRZEZ 90 MINUT! W tym czasie Ice Cube (szczerze nic do niego w tym filmie nie mam; nie on napisał przygłupi scenariusz) próbuje ratować swoją córkę, robiąc to zdalnie. W pewnym momencie (jakieś 20 minut przed końcem) przestałem ogarniać, co się w tym filmie dzieje i jaki jest plan, bo jest to przedstawione widzowi wręcz tragicznie. Film mniej więcej na poziomie tych produkowanych przez wytwórnię Asylum, tylko z przewijającym się logo Amazona. Przez 90% czasu ogląda się twarz głównego bohatera i monitor komputera, a ja chcę inwazję!